Strona główna/Aktualności/Miasto/Debata w Radio 90. Piotr Kuczera i Andrzej Sączek w ogniu (..)

Debata w Radio 90. Piotr Kuczera i Andrzej Sączek w ogniu pytań na dwa dni przed wyborami

19.04.2024 Miasto

Dziś na antenie radia 90 odbyła się ostatnia przed wyborami 21 kwietnia debata kandydatów na urząd prezydenta Rybnika. Reporter Arkadiusz Żabka pytał Piotra Kuczerę i Andrzeja Sączka m.in. o przyszłą współpracę z radą miasta, biogazownię albo to, czym ogrzewają swoje domy.

Debata w Radio 90.

W pierwszej turze wyborów Piotr Kuczera zdobył 41,43 procent poparcia, a Andrzej Sączek 29,39 procent, co daje około 11 proc. różnicy. Jak zauważył Arkadiusz Żabka, reporter Radia 90, dla skutecznego rządzenia miastem potrzebna jest większość w radzie, a urzędujący prezydent skupia wokół siebie więcej radnych, bo 13 osób.

Współpraca z radą miasta

Reporter zapytał kandydatów, jak będzie wyglądała ich współpraca z radą miasta.

Piotr Kuczera przyznał, że będzie miał w radzie 13 radnych, a może też liczyć na sejmik wojewódzki, wojewodę, marszałka i rząd RP (bo rządzi tam Koalicja Obywatelska). Tłumaczy, że dziś w Polsce rządzi „jego opcja polityczna, a to potężny handicap, szczególnie w perspektywie pozyskiwania środków europejskich, KPO.

Andrzej Sączek kontrował, że z pozyskiwaniem środków, nie będzie problemu, bo gdy są dobrze przygotowane wnioski to nikt ich nie powstrzyma, obojętnie kto rządzi. Tłumaczył, że miasto Rybnik ma 25 radnych, a podczas kreowania budżetu będzie się konsultował z radami dzielnic i prowadził konsultacje społeczne. Dodał, że jak mieszkańcy wskażą konkretne działania to rada miasta je poprze.

Czym kandydaci ogrzewają domy?

Arkadiusz Żabka zadając następne pytanie zaważył, że Rybnik jest liderem programu czyste powietrze. To w naszym mieście złożono najwięcej wniosków w całym kraju, a do wymiany pozostało jeszcze około 5000 kotłów, które nie spełniają wymogów uchwały.

Reporter radia 90 pytał jak kandydaci chcą namówić rybniczan do wymiany pieców i czym opalają swoje domy.

Andrzej Sączek przyznał, że swój dom opala kotłem trzeciej klasy na ekogroszek z kopalni Chwałowice z roku 2007.

Wówczas reporter zauważył, że zgodnie z uchwałą antysmogową, Sączek powinien był wymienić ten kocioł do końca ubiegłego roku. Jednak kandydat przekonywał, że ma porządnej klasy kocioł, który - jego zdaniem - może mieć zgodnie z ustawą do 2027 roku.

Na to urzędujący prezydent Piotr Kuczera odparł, że przepis jest dość jasny i od 110 dni pan Andrzej Sączek używa kotła, który jest niezgodny z prawem, czyli uchwałą antysmogową. W tej sytuacji reporter dopytywał, czy w takim razie z Urzędu Miasta posłana zostanie kontrola do domu Andrzeja Sączka.

Piotr Kuczera odparł, że zaapeluje teraz do pana Andrzeja Sączka o wymianę pieca, a wówczas będzie dobrze.

Andrzej Sączek obiecał, że zmieni piec (reporter podkreślił, że „kopciuch z Chwałęcic zniknie”). Przekonywał, że to nie jest kopciuch, zapewniał, że to kocioł sterowany elektronicznie, lepszy od niejednego obecnie produkowanego - "mercedes albo bentlej" jeśli chodzi o ogrzewanie węglowe. Powiedział, że nie będzie wymieniał kotła węglowego na kocioł węglowy i dodał, że w Chwałęcicach nie ma gazu, bo nie doprowadził go prezydent, na co Kuczera odparł, że to nie prezydent doprowadza gaz, a spółki skarbu państwa.

Reporter Arkadiusz Żabka pytał, czy to jest dobry przykład dla mieszkańców Rybnika, którzy mają kotły z 2007 roku i muszą je wymieniać.

Sączek mówił, że nie nakazałby ich wymieniać, twierdził, że są przepisy ogólnopolskie, które nie nakazują wymiany.

Piotr Kuczera odpowiadając na pytanie dziennikarza przyznał, że od dawna ogrzewa dom gazem, a radni i prezydent powinni dawać przykład. Przy okazji podziękował rybniczanom - przeszło 14000 mieszkańcom, którzy podjęli wysiłek mimo czasem trudnej sytuacji finansowej, dzięki czemu Rybnik jest na czele w walce o czyste powietrze. Kuczera tłumaczył, że uchwała antysmogowa obowiązuje.

Gdzie zbudują biogazownię?

W kolejnym pytaniu Arkadiusz Żabka zapytał o plany budowy biogazowni w Niewiadomiu. Zauważył, że miasto jej potrzebuje, ale gdzie ona ma powstać, skoro choć mieszkańcy są na "tak", to nikt jej nie chce w swoim sąsiedztwie.

Piotr Kuczera przyznał, że dyskusja wokół biogazowni jest burzliwa, a miasto musiało złożyć wniosek do NFOŚ, bo chce pozyskać pieniądze zewnętrzne na budowę potrzebnych instalacji. Dodał, że miasto potrzebuje systemu gospodarowania odpadami, by ich odbiór był tani.

Reporter zapytał, czy lokalizacja biogazowni w Niewiadomiu jest przesądzona, na co Kuczera wspomniał, że mieszkańcy Boguszowic także protestowali przeciw wysypisku, a mimo to ono się tam znalazło - jego poprzednicy je tam zlokalizowali. Przyznał, że jedną z lokalizacji - najbardziej prawdopodobną dla biogazowni jest Niewiadom, ale trzeba dać sobie na to jeszcze czas.

Andrzej Sączek twierdził natomiast, że Rybnik wcale nie potrzebuje biogazowni, a potrzebuje jej subregion, że można wybudować ją w porozumieniu z innymi gminami - znaleźć lokalizację oddaloną od domów co najmniej półtorej do 2 km.
Gdy reporter zapytał, czy Rybnik ma takie przestrzenie, Sączek odparł, że wcale nie musi budować jej Rybnik.

Piotr Kuczera zauważył wówczas, że Rybnik ma najwięcej odpadów, dlatego zawsze będzie tym miastem, które jest do tego dedykowane, a wywożenie odpadów z Rybnika gdzie indziej byłoby potężnym kosztem.

Sączek zasugerował, że w porozumieniu z gminami można znaleźć lokalizację np. w Rydułtowach, Gaszowicach albo Rudach.

Piotr Kuczera zauważył, że wywożenie odpadów to dodatkowe koszty dla mieszkańców Rybnika. Przypomniał, że do 2035 roku 90 procent odpadów musi podlegać recyklingowi i Rybnik musi spełnić ten warunek.

Dalsza część debaty z anteny radia 90 została przeniesiona na portal radia, gdzie nadal można ją odsłuchać:

Opracowanie
rybnicka .eu
do góry