Strona główna/Aktualności/Miasto/Zieleń jest kobietą

Zieleń jest kobietą

01.03.2022Miasto

Zarząd Zieleni Miejskiej to, nie licząc urzędu miasta i szkół, najbardziej sfeminizowany miejski zakład pracy. I choć wśród etatowych pracowników większość stanowią mężczyźni, których pracuje tu 69, strategiczną i optyczną przewagę ma jednak 46 kobiet. Począwszy od dyrektorki Joanny Kotyni-Gnot i grona jej najbliższych współpracownic, a skończywszy na paniach z działu terenów zielonych, to kobiety nadają kszałt zieleni w Rybniku.

– Zieleń jest kobietą, więc to naturalne, że o jej kształcie decydują kobiety – mówi Hanna Wieczorek, kierownik działu terenów zieleni w ZZM, zwracając uwagę na gramatyczne właściwości rzeczownika „zieleń”. – To nie jest może żelazna reguła, ale kobiety mają większe poczucie estetyki i z natury są bardziej troskliwe. No i rozróżniamy znacznie więcej kolorów niż mężczyźni – dodaje. – Wiadomo nie od dzisiaj, że kobieta zmienną jest, a praca każdego ogrodnika jest ściśle związana z porami roku, więc w ciągu roku też charakteryzuje się dużą zmiennością. Jak chyba większość ogrodników najbardziej lubię wiosnę. Po zimowym odpoczynku przystępujemy – tak jak w domu – do wiosennych porządków. Wygrabiamy, przycinamy, ściółkujemy… A gdy opuszczamy dany skwer czy zieleniec, wygląda on jak nowy. Nie można zapomnieć również o sadzeniu, a wysadzamy blisko 12 tys. bylin rocznie! Oprócz tego jeszcze krzewy, róże i pnącza. Inaczej sprawa ma się latem, gdy wysokie temperatury dają się we znaki. Wtedy zajmujemy się głównie podlewaniem i plewieniem – opowiada Katarzyna Wojaczek, zastępca kierownika działu terenów zieleni.

 Trudno mieć wątpliwości: to dzięki niełatwej i żmudnej pracy kobiet z Zieleni Miejskiej oczy przechodniów cieszą zadbane skwery i zieleńce. – Z zielenią w mieście jest jak z gospodarstwem domowym: najlepiej, gdy dba o nie i mężczyzna, i kobieta. Jak wyglądałaby przestrzeń miejska, gdybyśmy jedynie kosili trawę, brukowali ścieżki i sadzili drzewa? Na wizerunek wpływają przede wszystkim barwy, estetyka i wykończenie. To właśnie kobiety, wkładając swój kobiecy pierwiastek, upiększają miejską przestrzeń niczym własny dom. To dzięki pracy tych kobiet poprawia się percepcja miejskich przestrzeni, w których mieszkańcy dobrze się czują – zauważa Katarzyna Wojaczek. 

Zdj. Wacław Troszka

 Wulkany wśród zieleni
Ale tak jak efektowną rabatę tworzą różne rośliny i kwiaty, tak brygada miejskich ogrodniczek to również zbiór różnych charakterów. – Jako ich bezpośrednia przełożona każdego dnia stawiam czoło ich kobiecemu temperamentowi. 18 kobiet to 18 kompletnie różnych osobowości, ale też 18 osób o wspaniałych zdolnościach. Moim zadaniem jest wydobycie tych zdolności i wykorzystanie ich w pracy. No i oczywiście ujarzmienie tych temperamentów… Aby sobie z tym poradzić, wprowadziłyśmy zasadę wulkanów – szybko wybuchamy, by nie truć się wzajemnymi animozjami, ale też momentalnie stygniemy i wracamy do obowiązków – opowiada pani Wojaczek. 

Rządzą kobiety
– Można powiedzieć, że w Zarządzie Zieleni Miejskiej rządzą kobiety. Autorkami pomysłów, które potem realizujemy w terenie, są kobiety i dotyczy to nie tylko samej zieleni, ale również świątecznych i okolicznościowych dekoracji, które w dużej części przygotowujemy własnymi siłami. Trudno jednak nie pamiętać o pracach, które wykonują mężczyźni, a którym nasze panie z oczywistych względów by nie podołały. Dobrym przykładem jest Sergiusz Waśko, który na potrzeby wspomnianych dekoracji tworzy różnego rodzaju konstrukcje, które później nasze panie okładają zielenią bądź kwiatami. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania naszego zakładu bez zgodnej współpracy kobiet i mężczyzn – mówi dyrektorka ZZM Joanna Kotynia-Gnot.

Nie zapadają w zimowy sen
Co jeszcze ogrodniczki robią zimą? – Oczywiście odśnieżamy i posypujemy piaskiem oblodzone chodniki w parkach i skwerach oraz dokarmiamy ptaki. Ale nawet w bezśnieżne zimy pracy nam nie brakuje, ponieważ dbamy o przystrojenie miasta na święta Bożego Narodzenia. W naszych manufakturach nie tylko restaurujemy i odświeżamy ozdoby z lat poprzednich, ale realizujemy też nowe projekty. Gdy wszystko jest już gotowe, przystępujemy do zawieszania ozdób we wszystkich dzielnicach Rybnika. Pracownice z uprawnieniami wysokościowymi pracują wtedy na zwyżkach, zawieszając bombki na choinkach – mówi Katarzyna Wojaczek i z uśmiechem dodaje: – Nie jest łatwo zdobyć takie uprawnienia, trzeba mieć do tego odpowiednie nazwisko – Dudek, Kos, Wróbel, ewentualnie Gonska… Pytanie, czy z takim nazwiskiem łatwiej pracuje się na wysokości? 

Wenus i Mars
Jak łatwo się domyślić, na styku światów męskiego i kobiecego dochodzi czasem do zabawnych nieporozumień, również poza zakładem pracy. Kiedyś po kradzieży elementów wystroju dwóch rybnickich rond pani Karolina wybrała się na komendę policji, by zgłosić ich kradzież. Policjant zdębiał, gdy dowiedział się, że przedmiotem doniesienia jest kradzież… kilku liści i dwóch gołębi. Wszystko stało się jasne, gdy przedstawicielka Zieleni wyjaśniła, że chodzi o witrażowe liście z drzewa stojącego na jednym z rond w ciągu ulicy Prostej oraz blaszane gołębie, których kradzież zubożyła przedstawienie czterech pór roku zdobiące rondo na ul. Żorskiej. 

Wacław Troszka

do góry