Rozmowy z Rybniczanami na inaugurację Dni Miasta
- Kiedy dowiedziałem się, że powstała książka o ludziach Rybnika, ogarnęła mnie wielka radość. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jej wydania. Dla mnie to jest taka radość, jak zwycięstwo w wyścigu dookoła Anglii czy Tour de Pologne – mówi Józef Gawliczek, kolarz szosowy, wielokrotny reprezentant Polski, jeden z bohaterów naszej książki „Rybnik, moja opowieść”. Jej premiera odbyła się wczoraj w bibliotece głównej.

Książka to zapis rozmów dziennikarzy naszej gazety z nietuzinkowymi Rybniczankami i Rybniczanami – muzykami, malarzami, sportowcami, pasjonatami historii, Śląska i naszego miasta. Jej wydawcą jest Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna.
– Ta książka była moim marzeniem, które udało się spełnić dzięki redakcji „Gazety Rybnickiej”. Co miesiąc znajdujemy w niej wiele niezwykłych historii, i właśnie to jak dziennikarze i dziennikarki opowiadają o tym mieście i jego ludziach było inspiracją do działania. W rozmowach z redaktorem naczelnym Aleksandrem Królem i jego zespołem uznaliśmy, że warto taką książkę wydać. I stało się! 19 wywiadów z Rybniczankami i Rybniczanami tworzy niezwykłą, barwną i wielowątkową opowieść o Rybniku. Czasem nie do końca rozumiemy fenomen tego miasta, ale jego wyjątkowość potwierdzają właśnie wyjątkowi ludzie, tacy jak bohaterowie tej książki – mówiła Aleksandra Klich-Siewiorek, dyrektorka rybnickiej biblioteki.
Aleksander Król, redaktor naczelny „Gazety Rybnickiej” zwraca uwagę, że bardzo ważna jest formuła samej książki.
– Nie jest to kronika historyczna, album, ani encyklopedia. To zbiór rozmów z wybitnymi Rybniczankami i Rybniczanami, a rozmowa, szczególnie dziś, gdy komunikujemy się za pomocą obrazków, emotikonek i esemesów, jest najważniejsza. Bo rozmowa to prawdziwe emocje i wzruszenia, bliskość i szczerość. Rozmowa jest drogą do porozumienia i momentem wykuwania nowych idei. Dlatego autorami książki są zarówno pytający, jak i pytani. Razem jesteśmy twórczy, uczymy się od siebie nawzajem, stajemy się mądrzejsi, stajemy się lepsi – podkreśla Aleksander Król.

Czerwcowa data premiery naszej książki nie była przypadkowa. – Tym spotkaniem rozpoczynamy Dni Rybnika – nie ma przecież lepszego pretekstu do świętowania dni miasta niż śledząc historie Rybniczanek i Rybniczan – mówił wiceprezydent Arkadiusz Marcol, który przyznał, że miał już okazję czytać naszą książkę.
– Lektura wciąga, bo znajdziemy w niej historie osób z różnych środowisk, każdy więc może znaleźć coś dla siebie – przekonywał.

Część bohaterów naszej książki nie mogła być z nami tego wieczoru, ale nagrała dla uczestników spotkania krótkie pozdrowienia – reżyserka Kamila Tarabura z planu „Nocy i Dni”, pianistka Lidia Grychtołówna z nadzieją na rychłe spotkanie w Rybniku, kabareciarz i promotor czytelnictwa Mateusz Banaszkiewicz z uznaniem dla pomysłu na książkę, a aktor Olek Krupa z zapewnieniem, że Rybnik zawsze jest mu bardzo bliski. – Z radością tu wracam, a tak naprawdę to chyba nigdy z tego miasta, tak do końca nie wyjechałem – zapewnił hollywoodzki aktor.
Część naszych bohaterów przyjęła zaproszenie i wzięła udział we wczorajszym spotkaniu. W rozmowie z Aleksandrem Królem o swoich artystycznych początkach opowiadali malarze Maria Budny-Malczewska i Krzysztof Dublewski.

Ks. Marek Noras, proboszcz Starego Kościoła dzielił się wrażeniami z teatralnej współpracy z Rybniczanami, a z sentymentem do lat młodości i śląskiego wychowania wrócili nasz redakcyjny kolega Marek Szołtysek, pisarz i historyk oraz Jan Olbrycht, były marszałek województwa, poseł do Parlamentu Europejskiego i harcerz.
- Z ludźmi, z którymi pracowałem w harcerstwie, spotykam się do dzisiaj. Harcerstwo wiele nas nauczyło, podobnie jak śląskie wychowanie. Kogoś ze Śląska łatwo rozpoznać - po działaniu i koncentrowaniu się na robocie. To jest kwestia pewnej, dzisiaj powiedzielibyśmy, etyki pracy – mówił Jan Olbrycht.
Małgorzata Płoszaj zaprosiła wszystkich Rybniczan na kolejny spacer po mieście szlakiem rybnickich knajp i restauracji, którego temat wybrali tym razem sami spacerowicze. I nie kryła radości z faktu, że znalazła się w książce obok żużlowca Antoniego Woryny.
– Kiedy byłam w podstawówce, on był gwiazdą, naszym sportowym idolem, a pani Basia Worynowa, zawsze niezwykle elegancka, mnie uczyła. To dla mnie zaszczyt, że mogłam znaleźć się w jednej książce z panem Antonim – mówiła Małgorzata Płoszaj.

- Byliśmy jak rodzina, jeden drugiemu podpowiadał, jakie przełożenie dobrać – wspominał relacje panujące kiedyś w żużlowej drużynie Andrzej Wyglenda w rozmowie z Wacławem Troszką, a Halina „Basia” Woryna mówiła o blaskach i cieniach życia u boku żużlowca, obawach o zdrowie męża Antoniego, a dziś wnuka Kacpra, któremu kibicuje. Z kolei kolarz Józef Gawliczek opowiadał o walce na szosie i dumie, jaką było reprezentowanie naszego kraju.
Dla uczestników spotkania zagrała harfistka Barbara Cebula, uczennica Anny Wilczopolskiej w Państwowej Szkole Muzycznej II st. im. Karola i Antoniego Szafranków w Rybniku, a lody w kilku oryginalnych smakach serwował mistrz lodów rzemieślniczych Tomasz Dybała.

Tego wieczoru sprzedano 66 książek, a łowcy autografów mieli pełne ręce roboty. Książkę można kupić w rybnickiej bibliotece głównej (w Infromatorium na I pietrze) oraz w Halo! Rybnik, a wkrótce też w księgarni Orbita. „Rybnik, moja opowieść” będzie sprzedawana również 13 czerwca na rybnickim rynku (14.00-18.00) podczas tegorocznych obchodów Dni Miasta. Książka kosztuje 29 zł.
Rozmowy z Rybniczanami na inaugurację Dni Miasta
9 czerwca w bibliotece głównej odbyła się premiera książki „Rybnik, moja opowieść”. To zapis rozmów dziennikarzy „Gazety Rybnickiej” z nietuzinkowymi Rybniczankami i Rybniczanami – muzykami, malarzami, sportowcami, pasjonatami Śląska i naszego miasta. Jej wydawcą jest Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna.