Piękne zwycięstwo piłkarzy ROW-u 1964

17.08.2026 Sport

Wczoraj piłkarze ROW-u 1964 Rybnik pokonali na stadionie przy Gliwickiej Zagłębie Sosnowiec 4:1. Zgodnie z przewidywaniami to był bardzo dobry mecz i mimo świetnego wyniku trudna przeprawa dla rybnickiego beniaminka w III lidze.

Drużyna ROW-u 1964 Rybnik grająca jako beniaminek w III lidze po trzech kolejkach ma imponujący bilans meczów na swoim boisku - dwa mecze, dwa zwycięstwa 9 bramek strzelonych i 2 stracone Zdj. Piotr Kostiuk/ ROW 1964 Rybnik
Dla obu drużyn to pierwszy sezon w III lidze, tylko że trafiły do niej z dwóch przeciwnych „kierunków”. Zagłębie spadło z II ligi, do której chce jak najszybciej wrócić, a ROW-1964 awansował do niej z ligi IV i walczy przede wszystkim o utrzymanie.
Pierwsze minuty wczorajszego meczu zwiastowały poważne kłopoty gospodarzy, którzy w przeciwieństwie do gości nie potrafili zagrozić bramce rywali. W 35’ minucie Zagłębie skutecznie wykończyło składną akcję i wydawało się, że kolejne bramki gości są tylko kwestią czasu. Stało się jednak inaczej. W 41’ minucie rybniccy piłkarze wyrównali, w sporym zamieszaniu pod bramką Zagłębia piłkę do bramki skierował czołowy snajper zespołu Jakub Kuczera, zdobywając swoją pierwszą w tym sezonie bramkę. Jeszcze w doliczonym czasie I połowy jeden z piłkarzy Zagłębia trafił w poprzeczkę rybnickiej bramki.
W II połowie obraz gry się zmienił, a właściwie zmieniał i z każdą minutą gra Rybniczan wyglądała lepiej i podopieczni trenera Jacka Trzeciak coraz groźniej atakowali. W 68’ minucie jeden z obrońców Zagłębia powalił w zapaśniczym stylu na polu karnym próbującego strzelać Nikodema Juraszczyka i arbiter odgwizdał rzut karny. Który po chwili zamienił na bramkę Jakub Kuczera, który pewnie po meczu był jednym z bardziej szczęśliwych piłkarzy ROW-u, bo zdobył dwie pierwsze i to jakże ważne bramki, po których Zielono-Czarni prowadzili z faworyzowanym Zagłębiem 2:1.

Jakub Kuczera w meczu z Zagłębiem Sosnowiec strzelił pierwsze dwie bramki w tym sezonie; pierwsza dała rybnickiej drużynie remis, druga prowadzenie w meczu Zdj. Wacław Troszka

Jak to w piłce bywa, przegrywająca drużyna rzuciła się by doprowadzić do remisu i wtedy nasi piłkarze zdobyli kolejne dwie bramki. W 81’ i 85’ minucie akcje rybnickiej drużyny efektownie wykończyli pomocnicy 23-letni Kamil Herman i o rok młodszy Cyprian Włodarczyk.
Na to zwycięstwo solidnie zapracowała oczywiście cała drużyna, ale trudno nie wyróżnić debiutującego w bramce ROW-u 18-letniego Patryka Mleczko, który musiał zastąpić Bartosza Plewkę, który już po meczu w Jeleniej Górze otrzymał od arbitra czerwoną kartkę (kara trzech meczów). To był zdecydowanie bardzo udany debiut, bo Patryk wybronił kilka naprawdę groźnych piłek.

 

- Cały mecz był dla nas bardzo trudny, bo graliśmy z w pełni profesjonalną drużyną z dużym budżetem i licznym sztabem szkoleniowym oraz świetną bazą. To jest piękne w piłce nożnej, że te kwestie „nie grają”, bo liczy się jednak to, co dzieje się na boisku. My pokazaliśmy w tym meczu kawał charakteru i walki. Potrafiliśmy się podnieść, bo przecież przegrywaliśmy, a odwrócenie losów meczu, gdy gra się z tak dobrą drużyną nie jest łatwe. Słowa uznania należą się całej drużynie. W naszej bramce Patryk Mleczko dał prawdziwy show, bo wybronił mnóstwo sytuacji i bardzo nam w tym zwycięstwie pomógł. To świetna sprawa, że ten młody chłopak udźwignął presję, która na nim ciążyła. Naszym wielkim atutem jest dobra atmosfera w szatni i zgrana drużyna; jesteśmy jak zaciśnięta pięść, co widać na boisku i co potwierdza wynik tego meczu – powiedział nam pomocnik Paweł Mandrysz, obok kapitana Marcina Grolika jeden z dwóch najbardziej doświadczonych piłkarzy rybnickiego zespołu.

W czasie wczorajszego meczu sporo działo się też na trybunach rybnickiego stadionu Zdj. Wacław Troszka

- To był mecz derbowy. Przez cały tydzień przygotowywaliśmy się do tego żeby podjąć rękawicę. Zagłębie to klub, który nie powinien grać w III lidze. To naprawdę pod względem piłkarskim bardzo dobra drużyna. Podjęliśmy ryzyko w grze, w taktyce i w grze ofensywnej. To nam się opłaciło choć pierwsza połowa na to nie wskazywała. W przerwie dokonaliśmy kilku korekt, dzięki którym zneutralizowaliśmy najważniejsze atuty Zagłębia i poradziliśmy sobie, odnosząc bardzo cenne dla nas zwycięstwo – mówił po meczu trener ROW-u 1964 Jacek Trzeciak.

Po wczorajszym zwycięstwie rybnicki zespół z 6 punktami awansował na 3. miejsce w tabeli III grupy. Do prowadzącej Odry Bytom Odrzański ROW 1964 traci 3 punkty.


Na wczorajszy mecz sprzedano 2300 biletów. Kupili je m.in. ultrasi Zagłębia Sosnowiec, którzy szczelnie wypełnili sektor, a właściwie klatkę dla gości. To z ich powodu policja zamknęła spory odcinek ul. Gliwickiej w okolicach stadionu, zmuszając wielu kierowców do objazdów. Co gorsza, z naszych informacji wynika, że kłopoty z dojazdem do pracy mieli pracownicy Klinicznego Szpitala Psychiatrycznego.

ROW 1964 Rybnik - Zagłębie Sosnowiec

43 zdjęcia

16 sierpnia na Stadionie Miejskim w Rybniku piłkjarze ROW-u 1964 Rybnik pokonali spadkowicza z II ligi Zagłębie Sosnowiec 4:1, remisując po I połowie 1:1. Mecz oglądało ponad 2 300 widzów, w tym liczna grupa ultrasów Zagłębia. 

Dziennikarz
Wacław Troszka