III-ligowa "bomba" piłkarzy ROW-u 1964 Rybnik

03.08.2026 Sport

Piłkarze ROW-u 1964 Rybnik, którzy na początku czerwca awansowali do Betclic III Ligi, mają już za sobą pierwszy mecz w roli beniaminka. Ich sobotni III-ligowy debiut na rybnickim stadionie wypadł znakomicie; podopieczni trenera Jacka Trzeciaka strzelili rywalom 5 bramek i wygrali z Wartą Gorzów Wlkp., ósmą drużyną poprzedniego sezonu w rybnickiej 3. Grupie III ligi 5:1 (2:0). To okazałe zwycięstwo dało beniaminkowi z Rybnika pierwsze miejsce w tabeli na inaugurację rozgrywek.

Pierwszą w Betclic III Lidze bramkę dla ROW-u 1964 strzelił kapitan Rybnickiej drużyny Marcin Grolik (na zdjęciu w objęciach najskuteczniejszego napastnika poprzedniego sezonu Jakuba Kuczery Zdj. Wacław Troszka

- To zwycięstwo jest dla naszej drużyny bardzo ważne i bardzo nas cieszy, ale przywiązywanie wagi do sytuacji w tabeli po pierwszej drugiej czy nawet trzeciej kolejce byłoby niepoważne. Chętnie zamieniłbym to 5:1 na pięć meczów wygranych 1:0 – komentuje z uśmiechem trener ROW-u 1964 Jacek Trzeciak.

Siedmiu debiutantów

W wyjściowym składzie Zielono-Czarnych znalazło się pięciu z siedmiu piłkarzy, którzy dołączyli do drużyny przed rozpoczętym właśnie sezonem, to: Kajetan Kunka, Igor Rogowski, Dominik Świetlicki, Kamil Lubowiecki i Paweł Witt. Dwaj pozostali z tej siódemki Cyprian Włodarczyk i Jakub Kaduk weszli na boisko w końcówce II połowy.
Drużyna prezentowała się na boisku bardzo dobrze i już w 3. Minucie meczu po dośrodkowaniu Nikodema Juraszczyka, główkujący Jakub Kuczera mógł zdobyć pierwszą bramkę dla ROW-u, ale jego uderzenie okazało się minimalnie niecelne. Pierwszą w III lidze bramkę dla rybnickiego zespołu zdobył ostatecznie jego kapitan Marcin Grolik, który po rzucie wolnym z lewej strony boiska, spod linii bocznej, w zamieszaniu na polu karnym jako trzeci strzelał na bramkę Warty. Dziewięć minut później ROW 1964 prowadził już 2:0. Tym razem to Jakub Kuczera idealnie obsłużył Nikodema Juraszczyka, a ten wbiegając z piłką na pole karne mimo asysty obrońcy i interwencji wychodzącego doń bramkarza, zdołał skierować piłkę do bramki. W II połowie, w 55. minucie goście strzelili po rzucie rożnym bramkę kontaktową, ale podopiecznie trenera Jacka Trzeciaka strzelili trzy następne. Na listę strzelców wpisali się kolejno: debiutujący w naszej drużynie 20-letni Igor Rogowski, który do bramki Warty trafił dwukrotnie, w 64. i 71. minucie oraz Piotr Groborz w 86. Okazji do zdobycia bramek rybniczanie mieli znacznie więcej, by wspomnieć tylko słupek po strzale Nikodema Juraszczyka w 87. minucie meczu. Groźnie strzelali też rywale z Gorzowa Wlkp., ale dobrze broniący golkiper ROW-u Bartosz Plewka dał się pokonać tylko raz.

Trener ROW-u 1964 Jacek Trzeciak

- Temu pierwszemu meczowi towarzyszyła duża niepewność, wynikająca z faktu, że większość naszych piłkarzy w tej III lidze nigdy jeszcze nie grała. Te pierwsze mecze w lidze, do której się awansowało na ogół się przepycha dużym wysiłkkiem. Cieszę się, że zawodnicy udźwignęli ten mecz. Spotkanie potoczyło się tak, jak żeśmy sobie założyli. Po analizie materiałów video ze sparingów Warty wiedziałem, że jest to drużyna, która chce grać efektownie i efektywnie. Założyliśmy sobie, że od początku postaramy się wytrącić im wszystkie ich piłkarskie argumenty i to nam się udało. Udało nam się m.in. odrzucić ich od naszej bramki. Potem przejęliśmy inicjatywę i to my graliśmy efektownie i efektywnie.
Oczywiście nie wszystko nam się udało, ale na szczęścia nasz bramkarz Bartek Plewka reagował bardzo dobrze, również przy stałych fragmentach gry. Na to zwycięstwo zapracował cały zespół. Na przykład Jakub Kuczera i Paweł Mandrysz bramek nie strzelili, ale bez ich ciężkiej pracy na boisku tego zwycięstwa by nie było. Ta ich harówka na boisku dla drużyny była więcej warta niż jedna bramka. Jakub Kuczera asystował przy czterech bramkach, a przy piątej zaliczył asystę drugiego stopnia. Nie trzeba strzelać bramek by być niezwykle ważnym piłkarzem dla drużyny.
To był dopiero pierwszy mecz. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Cieszmy się tym zwycięstwem, ale od wtorku bierzemy się do ciężkiej pracy i niejako rozpoczynamy od zera przygotowania do kolejnego meczu. Jestem zwolennikiem twardego stąpania po ziemi. Piłka nożna uczy pokory. Jak ci jej brakuje to szybko zostaniesz sprowadzony na ziemię – powiedział nam trener ROW-u 1964 Rybnik Jacek Trzeciak.

Nikodem Juraszczyk zdobywa drugą bramkę dla ROW-u 1964 Zdj. Wacław Troszka

W sobotę 8 sierpnia w Jeleniej Górze ROW 1964 zagra z miejscowymi Karkonoszami, które w pierwszym meczu sezonu na własnym boisku zremisowały bezbramkowo z Zagłębiem Sosnowiec. Kolejny mecz w Rybniku w niedzielę 16 sierpnia o  18:00; Zielono-Czarni zmierzą się wtedy z tym samym Zagłębiem Sosnowiec, które w poprzednim sezonie grało jeszcze w II lidze.

Dziennikarz
Wacław Troszka