Wrak ze Strzeleckiej mieli odholować ale zepchnięto go na łąkę…
Czarna Kia Cerato rozpada się na łące przy ulicy Strzeleckiej w Rybniku. Wrak miał być już odholowany ale ktoś zepchnął go z drogi na łąkę… i sprawa mocno się skomplikowała…

Ulica Strzelecka w rybnickiej dzielnicy Północ odbija od zatłoczonej ulicy Wyzwolenia, a potem biegnie w kierunku rzeki Rudy i lasu. Malowniczy pejzaż końca Strzeleckiej od jakiegoś czasu psuje czarny wrak, który rozpada się na oczach saren i mieszkańców.
Czarnej Kia Cerato z każdym tygodniem jest trochę mniej, bo niektórzy wyżywają na niej frustrację.
Straż miejska miała odholować wrak, ale zepchnięto go z drogi
Straż Miejska z Rybnika nie tylko wie o wraku, ale prowadziła już mocno zakrojone działania, w celu jego usunięcia. Niestety sprawy mocno się skomplikowały.
- Wobec wraku ze Strzeleckiej czynności trwają od dawna. Był już nawet wyznaczony termin holowania. Niestety ktoś zrobił mieszkańcom niedźwiedzią przysługę, bo wrak zepchnął z drogi w chaszcze. Teraz stoi na nieużytkach. W tej sytuacji nie możemy skorzystać z ustawy Prawo o ruchu drogowym i przepisu o holowaniu – tłumaczy Dawid Błatoń, rzecznik Straży Miejskiej w Rybniku.
Strażnicy działają zwykle na podstawie art. 50a ustawy Prawo o ruchu drogowym:
„Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub w stanie wskazującym na brak użytkowania może zostać usunięty z drogi przez Straż Miejską lub Policję – na koszt właściciela”.
Niestety wrak ze Strzeleckiej został zepchnięty na nieużytki i teraz o wiele trudniej zobowiązać właściciela by go uprzątnął. Pewnie gdyby jakoś cudownie pojazd "wjechał" znowu na drogę, strażnicy raz dwa by go odholowali, niestety wygląda na to, że będzie wtapiał się w otoczenie... (AK)
