Piłkarze z Rybnika awansowali na własnych zasadach
Emocje po sobotnim, ostatnim meczu w IV lidze piłkarzy ROW-u 1964 Rybnik już opadły. Pora na podsumowanie minionego sezonu, w którym drużyna z Rybnika okazała się najskuteczniej grającym zespołem IV Ligi Śląskiej. Po ostatnim gwizdku ostatniego meczu sezonu w Łaziskach Górnych rybniccy piłkarze ubrali koszulki z hasłem: Awans na własnych zasadach!
Pierwszą, czyli jesienna rundę sezonu 2025/26 drużyna ROW-u 1964 rozpoczęła 2 sierpnia ubiegłego roku. Prowadził ją wtedy doświadczony szkoleniowiec i były piłkarz, wychowanek ROW-u Rybnik Piotr Mandrysz, który przejął ją przed piłkarską wiosną roku 2025. W zespole wieloletniego kapitana Jana Janika zastąpił inny doświadczony wychowanek rybnickiego klubu Marcin Grolik, mający za sobą m.in. występy w I-ligowej Chojniczance Chojnice. Pod wodzą Mandrysza z 17 meczów rundy jesiennej Rybniczanie wygrali 12, przegrali 4, a jeden zremisowali. Z dorobkiem 37 pkt rundę jesienna zakończyli na trzecim miejscu tabeli (18 zespołów), tracąc 5 pkt do prowadzącej wtedy Podlesianki Katowice i tylko jeden punkt do drugiej w tabeli drużyny rezerw Rakowa Częstochowa. To nie była pełnia szczęścia, bo przecież drużyna z Rybnika jeszcze na trzy kolejki przed końcem rundy jesiennej była liderem tabeli. Potem przytrafiły się jej dwie porażki, które zdecydowały o spadku na trzecie miejsce. Najpierw w 15. kolejce ROW 1964 nieoczekiwanie przegrał u siebie 0:1 z Orłem Łękawica. W następnej również nie zdobył choćby punktu, przegrywając w Katowicach z Podlesianką także 0:1.

W przerwie przed rundą wiosenną działacze rybnickiego klubu zaskoczyli wielu, decydując się na zmianę trenera. - Decyzja została podjęta w związku z odmiennymi wizjami oraz strategiami, dotyczącymi dalszego rozwoju klubu i zespołu – poinformowano na stronie internetowej klubu. Trenerem ROW-u został 44-letni Ukrainiec Ołeksandr Szeweluchin, były obrońca Górnika Zabrze. Przez krótki czas pracował już w rybnickim klubie, prowadząc ligową drużynę w czasie rundy jesiennej roku 2022. W styczniu roku 2023 Szeweluchin zakończył pracę w rybnickim klubie, a drużynę przejął jego asystent Dawid Jóźwiak, którego potem zastąpił z kolei Piotr Mandrysz.
Wiosenny bałagan
W pierwszym meczu rundy wiosennej 7 marca ROW 1964 pokonał na swoim boisku Spójnię Landek 2:1, a w drugim wygrał 4:0 na wyjeździe w Bełku i awansował na pierwsze miejsce w tabeli. Mieliśmy jednak do czynienia z małym bałaganem. Przed rundą wiosenną z rozgrywek wycofały się dwie drużyny z Kłobucka i Łękawicy, a że terminarz spotkań pozostał bez zmian, więc w każdej kolejce drużyny, które miały z nimi grać pauzowały. Oczywiście wszystkich pozostałych 16 drużyn otrzymało za te mecze, które z winy rywali nie doszły do skutku, walkowery. Problem w tym, że organizator rozgrywek, czyli PZPN przyznał wszystkim drużynom te walkowery, czyli punkty na początku rundy, a jeden z popularnych portali piłkarskich przyznawał je sukcesywnie, zgodnie z terminarzem, przez co w obiegu były dwie różne tabele IV Ligi Śląskiej.

ROW 1964 wygrał 9 pierwszych spotkań; 2 maja pauzował (walkower z Kłobuckiem), a 9 maja wygrał na stadionie przy Gliwickiej z Rozwojem Katowice 5:2, prowadząc do przerwy 3:1. Nieco wcześniej, bo 6 maja w spóźnionym meczu 26. kolejki piłkarze Rakowa II doznali pierwszej w rundzie wiosennej porażki i to na swoim boisku, przegrywając z Decorem Bełk 1:3. Patrząc na ostateczne rozstrzygnięcia sezonu można postawić tezę, że bez tego zwycięstwa piłkarzy z Bełku, to Raków II zająłby pierwsze miejsce w tabeli. 16 maja na Stadionie Miejskim w Rybniku odbył się mecz określany hitem piłkarskiej wiosny, oczywiście na szczeblu IV ligi. Pierwszy w tabeli ROW 1964 zagrał z zajmującym drugie miejsce zespołem rezerw Rakowa Częstochowa. Rybniczanie w pierwszej połowie strzelili dwie bramki, a rywale ani jednej. W drugiej połowie to Częstochowianie zdobyli dwie bramki, a Rybniczanie tylko jedną. Po nerwowej końcówce gospodarze wygrali 3:2 powiększając przewagę nad Rakowem do 8 pkt, ale jak się rychło okazało nie na długo. Cztery dni później w Zbrosławicach podopieczni trenera Szeweluchina ponieśli jedyną w rundzie wiosennej porażkę, przegrywając z miejscową Dramą 2:3. W następnej, 32. Kolejce (ostatni weekend maja) 5-punktowa przewaga ROW-u w stopniała do 2 pkt, bo ROW pauzował (mecz z Łękawicą), a Raków II wygrał kolejny mecz.

W przedostatniej kolejce, w ostatnim meczu sezonu na swoim boisku Rybniczanie w strugach deszczu wygrali 2:1 z trzecią w tabeli Podlesianką Katowice, a, że swój mecz wygrali też Częstochowianie, o wygraniu ligi i awansie do III ligi miały zdecydować wyniki ostatniej, 34. kolejki, przed którą ROW 1964 wciąż miał 2 pkt przewagi nad drugim Rakowem. W minioną sobotę pierwsi rozegrali swój mecz piłkarze Rakowa; na swoim boisku pokonali Ruch Radzionków 4:0. Rybniczanie byli więc na musiku, bo tylko zwycięstwo dawało im pierwsze miejsce w tabeli i bezpośredni awans do III ligi. Gdyby zremisowali, zrównaliby się punktami z Rakowem, ale to drużyna z Częstochowy zostałaby sklasyfikowana wyżej, bo w dwumeczu z ROW-em, przy tej samej liczbie punktów meczowych miała lepszy bilans bramek, gdyż jesienią Raków wygrała z ROW-em u siebie 3:0. Do wyjazdowego ostatniego mecz sezonu w Łaziskach Górnych z ósmą w tabeli Polonią, Rybniczanie przystąpili w roli faworyta. Dla gospodarzy to ostatnie spotkanie nie miało większego znaczenia, ale napędzani sportową ambicją zamierzali sprawić niespodziankę. Pierwsza połowa meczu w Łaziskach Górnych zakończyła się bez bramek, a Rybniczanie nie mieli na boisku wyraźnej przewagi. Wypracowali sobie co prawda znakomitą okazję do zdobycia bramki, ale Jakub Szczepanik nie wykorzystał dobrego podania i strzelając z kilku metrów posłał piłkę nad poprzeczką. Bliżsi zdobycia bramki byli gospodarze, na szczęście stojący w bramce ROW-u 23-letni Bartosz Plewka obronił kilka strzałów gospodarzy i zachował w tym meczu czyste konto.
Po przerwie sytuacja na boisku radykalnie się nie zmieniła. Rybniczanie szarpali, ale nie wiele z tego wynikało. Dopiero w 57. minucie meczu ten sam Jakub Szczepanik został sfaulowany, gdy z piłką wdzierał się na pole karne rywali i po chwili najbardziej bramkostrzelny piłkarz ROW-u - 23-letni Jakub Kuczera pewnie wykonał rzut karny, zdobywając upragnioną bramkę. Drugą Rybniczanie też strzelili z karnego, tyle, że po zagraniu ręką jednego z piłkarzy Polonii. Już w piątej minucie doliczonego czasu gry
Zrobił to 24-letni obrońca Szymon Balcer.

Bilans sezonu
Bilans rundy wiosennej ROW-u 1964 Rybnik jest imponujący: 14 zwycięstw, 2 przyznane walkowery i tylko 1 porażka w Zbrosławicach. Dobrze wygląda też bilans całego sezonu 2025/26: 26 zwycięstw, 2 zwycięskie walkowery, 1 remis i 5 porażek. Co ciekawe, choć w rundzie wiosennej po wycofaniu się dwóch zespołów, Rybniczanie rozegrali 15 meczów, czyli o dwa mniej niż w rundzie jesiennej, to strzelili w niej 47 bramek, czyli tyle samo, ile w rundzie jesiennej (w tabeli mają jeszcze 6 bramek za walkowery, czyli 100). Jesienią nasza drużyna straciła 15 bramek, a na wiosnę 17. Rekordowe zwycięstwo podopieczni, wtedy jeszcze Piotra Mandrysza, odnieśli w 14., kolejce 25 października, pokonując na wyjeździe Victorię Częstochowa 9:0!

Najwięcej bramek dla ROW-u 1964 w sezonie 2025/26 strzelili: Jakub Kuczera – 37; Nikodem Juraszczyk – 20 i Paweł Mandrysz – 11.
Królem asyst został 29-letni pomocnik Paweł Mandrysz – 17. Strzelców bramek 9 razy „obsłużył” Nikodem Juraszczyk, a 8 Jakub Szczepanik.
Na klubowym Facebooku można też znaleźć zestawienie pięciu piłkarzy, którzy w rybnickim zespole rozegrali w zakończonym już sezonie najwięcej minut:
1. Marcin Grolik (C) – 2 880 min
2. Nikodem Juraszczyk – 2 593 min
3. Paweł Mandrysz - 2 504 min
4. Paweł Chłodek - 2 431 min
5. Miłosz Ćwielong – 2 412 min

W III lidze podzielonej na cztery grupy ROW 1964 Rybnik będzie grać w grupie III, w której występują drużyny z czterech województw południowo-zachodnich, czyli: śląskiego, opolskiego, dolnośląskiego i lubuskiego. Rybnicki klub poinformował już o planie przygotowań do III-ligowego sezonu. Piłkarze rozpoczną je z początkiem lipca, a w planach zgrupowanie w ośrodku w Kamieniu i pięć meczów sparingowych m.in. z Decorem Bełk, drugą drużyną Banika Ostrawa oraz Beskidem Skoczów. Pierwszy mecz w III lidze 1 lub 2 sierpnia.