Mirosław Syniawa nawet śni po śląsku

12.05.2026 Kultura i rozrywka

– Mogymy zostać przy takim folklorystycznym traktowaniu naszyj godki, ale dziś to już nie jest atrakcyjne dla młodych – godoł Mirosław Syniawa, pisarz, poeta i tłumacz podczas wczorajszego spotkania inaugurującego Tydzień Bibliotek. Poprowadziła go dr Karolina Pospiszil, a autor znakomitych przekładów opowiadał, że w pracy tłumacza liczy się nie tylko słowo, ale przede wszystkim przekaz emocji. Była też mowa o „Hamlecie”. 

Mirosław Syniawa, pisarz, poeta i tłumacz. Zdj. Wacław Troszka

Bo to właśnie Syniawa przetłumaczył na język śląski dramat Szekspira, na prośbę Roberta Talarczyka, dyrektora Teatru Śląskiego, pomysłodawcy wystawienia „Hamleta” po śląsku. I 15 maja na deskach teatru odbędzie się premiera spektaklu „Tragedyjo Hamleta, ksiyncia Dynymarku” w reżyserii Talarczyka.

– To on chciał żeby Hamlet przemówił po ślonsku, dlatego szukał tłumacza, a moje akcje w Teatrze Śląskim podskoczyły po spektaklu „Tkocze”, zrealizowanym na podstawie mojego tłumaczenia. Spotkaliśmy się więc w kwietniu zeszłego roku i Talarczyk zaproponował mi żebym na początek przetłumaczył dla niego kilka fragmentów, w tym ten najbardziej znany monolog – wspominał Mirosław Syniawa, który ostatecznie podjął się tłumaczenia, a pracując nad śląską wersją „Hamleta” sięgnął aż do 21 różnych przekładów, by mieć materiał porównawczy – 12 polskich, 3 czeskich, 3 niemieckich i 3 rosyjskich.

"Hamlet" po naszymu. Zdj. Wacław Troszka

Tłumacząc „Hamleta” Syniawa odczuwał presję czasu, inaczej było ze śląskim przekładem „Kordiana”, który również okazał się sporym wyzwaniem. – Tekst jest obszerny, rymowany i trzeba było tak balansować, żeby nie ześlizgnąć się w parodię. Ale miałem na to więcej czasu, inaczej niż w przypadku "Hamleta", więc dla Talarczyka pracowałem pod presją, ale jeżech mu wdzięczny za tę jego wiarę, że ślonskigo "Hamleta" uda się jednak zrobić. I ta wiara udzielała się wszystkim pracującym przy tym spektaklu – podkreśla Syniawa, chemik z wykształcenia, poliglota i tłumacz z zamiłowania, który opowiadał też o skończonym przekładzie Hrabala, którego nie może wydać oraz o planach kolejnych tłumaczeń – być może sięgnie po innego czeskiego pisarza, Karola Czapka.

Podczas spotkania, które poprowadziła dr Karolina Pospiszil, Syniawa mówił też o języku śląskim i wecie prezydenta. Zdj. Wacław Troszka

Podczas spotkania, które poprowadziła dr Karolina Pospiszil, Syniawa mówił też o języku śląskim w kontekście weta prezydenta, o drzewie genealogicznym, włoskich korzeniach i swojej twórczości, również poezji, którą pisze wyłącznie po śląsku.

– W prozie więcej do powiedzenia ma świadomość i pewna kontrola. Natomiast pisząc poezyjo, człowiek nawiązuje bliższy kontakt ze swoją podświadomością, a moja podświadomość ukształtowała się zdecydowanie jednojęzycznie. Jo nawet jak śnia, to śnia po ślonsku – godoł bohater spotkania.

Spotkanie rozpoczęło Tydzień Bibliotek. Zdj. WaT

W spotkaniu wzięli też udział inni twórcy śląskiej literatury – Stanisław Neblik i Bogdan Dzierżawa, a Syniawa godoł o czym marzy:

- Za 100 lat, jak ktoś będzie pisoł historia literatury ślonskij, żeby moje nazwisko znalazło się we wstępie, w przypisie. Żeby po mnie powstały takie dzieła i żeby tworzyli tak wybitni ślonscy pisarze, żeby dla mnie zostało tylko miejsce gdzieś tam w przypisie – podsumował Mirosław Syniawa.

Dziennikarz
Sabina Horzela-Piskula

Zobacz także

Karin Lednická w rybnickiej bibliotece opowiadała o mieście, którego już nie ma
Karin Lednická w rybnickiej bibliotece opowiadała o mieście, którego już nie ma

Karin Lednická w rybnickiej bibliotece opowiadała o mieście, którego już nie ma

Krzywy Kościół, Buddenbrookowie, Marai i Hamlet po śląsku w Tygodniu Bibliotek w Rybniku!
Krzywy Kościół, Buddenbrookowie, Marai i Hamlet po śląsku w Tygodniu Bibliotek w Rybniku!

Krzywy Kościół, Buddenbrookowie, Marai i Hamlet po śląsku w Tygodniu Bibliotek w Rybniku!

Abraham na Paruszowcu
Abraham na Paruszowcu

Abraham na Paruszowcu

W Rybniku macie więcej poczucia humoru
W Rybniku macie więcej poczucia humoru

W Rybniku macie więcej poczucia humoru