Abraham na Paruszowcu
50. urodziny Henryka Kostosza świętowano wczoraj na familokach na Paruszowcu. Byli goście, urodzinowe przyśpiewki i stoły zastawione śląskimi specjałami, choć tak naprawdę to tylko filmowa scenografia - pan Henryk jest postacią, w którą wcielia się reżyser Robert Talarczyk, a jubileusz Abrahama jest jedną ze scen filmu „Godej do mie”. – Chcemy pokazać, że w języku śląskim można mówić o najbardziej skomplikowanych emocjach – mówi Robert Talarczyk, reżyser filmu i dyrektor Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego.
To właśnie spektakl „Godej do mie”, który miał premierę w kwietniu 2024 roku w katowickim Hotelu Diament Plaza był inspiracją do filmu pod tym samym tytułem – pierwszego w historii Teatru Śląskiego pełnometrażowego filmu, realizowanego we współpracy z TVP3 Katowice i dofinansowanego przez Polski Instytut Sztuki Filmowej.

To opowieść o małżeństwie zmagającym się ze stratą dziecka, a ważnym elementem filmu jest język śląski, który staje się narzędziem komunikacji i próbą odbudowy ich wspólnego życia.
– To film grany w dwóch językach, a język śląski tu jest równoważny z polskim. Zastanawiamy się nad umieszczeniem napisów, ale myślę, że ślonsko godka będzie zrozumiała, bo emocje są zrozumiałe dla wszystkich. To również kolejny przyczynek do tego, żeby przekonywać, że w języku śląskim można mówić bez kompleksów o najważniejszych rzeczach, nie tylko żartować i opowiadać wice, ale również by opowiadać o sprawach najtrudniejszych – tłumaczy reżyser Robert Talarczyk.

I dodaje: - „Godej do mie” opowiada o Ślązakach, którzy są wykształceni, bogaci, osiągnęli sukces i w jakiś sposób się od tego Śląska odcięli, bo uznali, że jest on kamieniem, który ciągnął ich w dół, ale później do tego Śląska w jakimś sensie wracają, bo Śląsk, niczym książkowa Narnia, pozwala im odnaleźć to, co ich ukształtowało. To jest również opowieść o tym, gdzie są nasze korzenie i nie dotyczy to tylko Ślązaków, bo każdy z nas poszukuje tego miejsca, które go określiło, szuka w sobie tego, co sprawiło, że jest tym, kim w tej chwili jest, nawet jeżeli temu zaprzecza – mówi reżyser Robert Talarczyk.

Pierwsze zdjęcia do filmu zrealizowano w sierpniu ubiegłego roku w ZOO w Chorzowie. Obok małżonków Agnieszki Radzikowskiej i Dariusza Chojnackiego w filmie zagrają też m.in. Grażyna Bułka i Michał Żurawski, a ekipa będzie realizować zdjęcia również przy rybnickiej Galerii Sztuki „Rzeczna” i po sąsiedzku – budynku TBS-u i w rejonie chwałowickich familoków oraz w Katowicach czy Rudzie Śląskiej. Film ma być gotowy na jesień przyszłego roku.
Do tematu będziemy wracać.
„Godej do mie” na Paruszowcu
Wczoraj na Paruszowcu w Rybniku kręcono scenę 50. urodzin w filmie „Godej do mie”, który jest pierwszym w historii Teatru Śląskiego pełnometrażowym filmem. – Chcemy pokazać, że w języku śląskim można mówić o najbardziej skomplikowanych emocjach – mówi Robert Talarczyk, reżyser filmu i dyrektor Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego. To opowieść o małżeństwie zmagającym się ze stratą dziecka, a ważnym elementem filmu jest właśnie język śląski.