Pan Babcia upiekł zista w bibliotece w Rybniku

22.01.2026 Ochojec

21 stycznia w rybnickiej bibliotece było trochę jak u babci, do której wpadło się z niezapowiedzianą wizytą, by się ogrzać, pogadać, pobyć ze sobą i trochę zgłodnieć. Pachniało zistą z prodiża i dawnym Śląskiem. W Dniu Babci w bibliotece piekł ciasto i śpiewał Pan Babcia, czyli Michał Froehlich z Rybnika-Ochojca i Jadwiga Spyra z kabaretu Antyki.

Pan Babcia i Jadwiga Spyra upiekli ciasto w bibliotece. Zdj. Wacław Troszka

21 stycznia rybnicka biblioteka przypominała trochę kuchnię – wiadomo w kuchni godo się najlepiej. Michał Froechlich czyli Pan Babcia, który skradł serca nie tylko Ślązakom, ale ludziom w całej Polsce, fyrloł zista (z pomocą mieszkańców) i razem z Jadwigą Spyrą śpiewał piosenki m.in. kabaretu Antyki, który swego czasu tworzył oprawę muzyczną m.in. popularnego kiedyś programu telewizyjnego „Sobota w Bytkowie”.

Dawny hit „Moplikiem se jada na szychta” napisany przez Krzysztofa Hankę w wykonaniu pana Babci pewnie znów podbije internety. Michał zdradził, że sam miał kiedyś takiego moplika, ale gdy wrócił do domu poobijany, mama nie pozwoliła mu już na nim jeździć. Pan Babcia opowiadał o swoim dzieciństwie, szkole muzycznej i tym jak zwerbował go farosz do grania na organach w kościele w Ochojcu.

Jak Pan Babcia został organistą

- Łaziłem do szkoły muzycznej, a umiałech grać na fortepianie, umiałech grać te kościelne pieśniczki, no i Farosz cięgiem mi godoł: "Ty bydziesz za organisty”. Jo godom „ni”. Nie byda grać, bo je trocha inkszy szpas tak se samemu zagrać do siebie, a msza grać. No ale przyszoł taki dzień, że jo przyszoł do kościoła służyć. No i Farosz godo: „dzisiaj nie bydzie organisty, bo powiedział, że nie dojedzie. No i nie ma innej opcji. Mszo bez organisty nie będzie. Pójdziesz i zagrasz”. Jo godał, że nie pójda, ale przyszedł ten chłop, co se zamówił mszo i powiedział: „Michał, liczę na ciebie” – opowiadał Pan Babcia.

Poszedł na chór, gdy już wszyscy ludzie byli w kościele, bo nie chciał, żeby ktoś rozpoznał, że on gra, bo miała to być jednorazowa sytuacja.

- Nie byłech z tej gry zadowolony, a jeszcze Farosz potem na końcu wygłosił: "to jest pierwszy debiut naszego nowego organisty”. No i tyle, nie przedstawił mnie. Jo godom: „mom nadzieję, że ludzie mnie nie poznali”. Przyłaża do dom i moja starka godo: „ty grałeś w Kościele”? Pytom: „Skąd ty wiesz?” – „No, bo cię w ławce nie było”.
Godom: „Ale przed żodnym tego nie powtarzyj". A ona mówi: "nie zdziwia się, jak już wszyscy bydom wiedzieli. Bo jak żech z Kościoła wylazła to słysza: „Jak ten twój wnuk fajnie gro” – opowiadał ze swadą pan Babcia.

Pan Babcia w rybnickiej bibliotece

29 zdjęć

W Dniu Babci, czyli 21 stycznia w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Rybniku odbyło się spotkanie z Panem Babcią, czyli Michałem Froehlichem z Rybnika-Ochojca. W czasie spotkania dla jego uczestników upiekł "zista" i opowiedział o śląskich tradycjach, które poznał głównie dzięki swej babci. Towarzyszyła mu Jadwiga Spyra z kabaretu Antyki, z którą Michał zaśpiewał kilka piosenek. 

Redaktor Naczelny
Aleksander Król