Rybniczanka w wannie

08.03.2026 Miasto

Zna się na wannach, choć nie jest pracowniczką salonu łazienek. Zna się też na gruszkach, ale nie pracuje w sadzie. Ewelina Kowolik od kilku lat jeździ ciężarówką z wywrotką, tzw. wanną, oraz autem-betoniarką, czyli popularną gruszką. – W tej pracy eleganckie szpilki się nie przydają – mówi z uśmiechem Rybniczanka, która dowoziła materiały m.in. na teren remontowanego Świerklańca i Juliusza czy budowanej na rondzie wieży Eiffla.

– W tej pracy eleganckie szpilki się nie przydają – mówi z uśmiechem Rybniczanka, która dowoziła materiały m.in. na teren remontowanego Świerklańca i Juliusza czy budowanej na rondzie wieży Eiffla. Zdj. Ola Kubica

Woli jednak dłuższe trasy, bo bardzo lubi prowadzić. Zaczynała typowo, jako 18-latka zdała prawo jazdy, ale krótko po tym usiadła za kierownicą dostawczego busa.

– Przez 3 lata jeździłam z towarem po całej Europie, a przy okazji zwiedzałam – wspomina.

Bardzo spodobała się jej Irlandia, nieco mniej Francja, po tym, gdy do stojącego w korku busa wkradli się migranci. Poradziła sobie, bo taka już jest. Zawsze była odważna i do wszystkiego pierwsza i zawsze wiedziała, czego chce. Kiedy zechciała zostać mamą, zrezygnowała z pracy, kiedy chciała wrócić do wyuczonego zawodu sprzedawcy, aplikowała na stanowisko przedstawiciela handlowego w Lubarze. To tam usłyszała: „a nie chciałaby pani jeździć ciężarówką?”. Chciała.

Kierowniczka tira

Prawo jazdy kategorii C zrobiła, kiedy jej córka Nadia miała 1,5 roczku. Rodzina była z niej bardzo dumna, choć babcia widząc wnuczkę w ciężarówce, łapała się za głowę, ale dla Eweliny Kowolik trudne były tylko pierwsze miesiące.

– Martwiłam się, że nie zmieszczę się pod jakimś mostem lub dostanę mandat za wjazd w drogę z zakazem wjazdu dla ciężarówek. Teraz drogi mam w małym palcu, a większe obawy czuję, gdy jadę osobówką - przecież to takie małe auto. W ciężarówce siedzi się wysoko i wszystko dobrze się widzi – mówi.

Przez krótki czas jeździła tirami nad polskie morze, do Austrii i Czech. – Zabierałam z sobą rower i dalej zwiedzałam – wspomina. Czasem zabierała też córkę, która była zachwycona mamą i… łóżkiem w ciężarówce.

Rybniczanka i jej wanna. Zdj. Ola Kubica

W Lubarze, gdzie pracuje od 2019 roku, najpierw jeździła gruszką, potem zrobiła prawo jazdy kat. C+E i mogła przesiąść się również na wanny, by kursować pomiędzy budowami i żwirowniami.

– Żwir może poczekać do jutra, beton niestety nie. Gruszkę po rozładunku trzeba też opłukać wodą, więc najgorzej jest zimą, bo woda jest lodowata, a człowiek marznie. Trudno jest też przy wylewaniu betonu w deszczu oraz w upale, bo wtedy beton zasycha w rynnie. W tej pracy można się więc nieźle umazać – niektóre kobiety wkładają do pracy szpilki, a ja z koleżankami robocze „sztalkapy” – mówi z uśmiechem.

W męskim świecie

Była drugą kobietą w Lubarze, która jeździła autem-betoniarką. Dziś kierowczyń prowadzących duże pojazdy jest tam tylko 8, ale zawsze mogą liczyć na pomoc i życzliwość męskiej części załogi. Panowie nie zapominają też o Dniu Kobiet, podobnie jak firma, która z tej okazji zawsze ma dla swoich pań jakiś prezent.
Kobiety prowadzące tak duże auta wciąż są rzadkością i budzą zdziwienie na budowach.

– Szczególnie u facetów, którzy widzą mnie za kierownicą po raz pierwszy. Nagle okazuje się, że muszą popracować akurat tam, gdzie podjechałam – śmieje się Ewelina.

Dotąd nie dostała mandatu, raz zatrzymała ją policja, też raczej z ciekawości, a raz miała kolizję w centrum Katowic, ale nie z jej winy – kierowca osobówki, który próbował ją wyprzedzić prawą stroną, dostał mandat. Dopiero po 5 latach jazdy „zgubiła” pierwsze lusterko, na newralgicznej wąskiej drodze w Rudach.

W Lubarze, gdzie pracuje od 2019 roku, najpierw jeździła gruszką... Zdj. Ola Kubica

Gdyby nie została kierowniczką tira, jak o sobie mówi, to pewnie zajęłaby się gastronomią, bo bardzo lubi gotować. Ale Rybniczanka ma jeszcze kilka pomysłów do zrealizowania.

– Kiedyś obiecałam sobie, że wypełnię z góry do dołu wszystkie rubryki w prawie jazdy. No i zostały mi jeszcze motocykle i autobusy – mówi z uśmiechem Ewelina Kowolik. 

***

Autorka zdjęć Ola Kubica, fotografka i portrecistka, jest autorką projektu „Rybnickie kobiety”, do którego zaprosiła nietuzinkowe kobiety. 

Dziennikarz
Sabina Horzela-Piskula

Zobacz także

Kobiecy Ignacy
Kobiecy Ignacy

Kobiecy Ignacy

Blondynka za kółkiem rybnickiego autobusu
Blondynka za kółkiem rybnickiego autobusu

Blondynka za kółkiem rybnickiego autobusu