Rybnickie zajączki z zielonego domu
Zielony dom naprawdę jest zielony. – Latem cały obrasta bluszczem, a ogród cieszy nasze oczy, choć wymaga pracy. To właśnie ten dom stał się dla mnie inspiracją – przyznaje Elżbieta Nowara. To tutaj, w Zielonym Domu Eli w Niedobczycach, powstają różne ceramiczne naczynia i ozdoby. Rybniczanka będzie je sprzedawać jutro i pojutrze (25 i 26 marca) podczas wielkanocnego jarmarku na rynku.

Kosz pełen zajączków, kurek, jajek czy filiżanek do espresso czeka na szkliwienie. – Potem wszystko trafi do ponownego wypalenia – wyjaśnia pani Ela. Na stole, na którym czasem suszą się spore patery, dziś stoi miseczka pełna soczystych owoców, oczywiście ceramicznych. Zresztą wokół nas sporo jest prac pani Eli.
– Kiedy kupiliśmy i wyremontowaliśmy ten dom, zaczęłam myśleć o ozdobach, a do głowy przychodziły mi różne pomysły – wspomina.
Jeździła więc na zajęcia ceramiczne do Domu Kultury w Chwałowicach i warsztaty z wikliny do DK w Boguszowicach, gdzie uczyła się też filcowania i decoupage’u, bo zawsze była artystyczną duszą.
Kobieta wielu talentów
Kiedy była uczennicą, w szkołach uczono jeszcze szycia, haftowania, sztrykowania i heklowania. Pasja została, choć pani Ela z wykształcenia jest budowlańcem, specjalistką od dróg i mostów. Pracowała nawet w zawodzie, ale kiedy wokół wszystkiego zaczęło brakować, wzięła się za szycie, najpierw farbowanych sukienek z koronkami, potem nawet pościeli. Wciąż jeszcze zdarza się jej sięgać po wykroje z „Burdy”, ale od 10 lat zajmuje się ceramiką użytkową i artystyczną, bo dzięki dofinansowaniu z PUP-u kupiła piec do wypalania.

– Czego ja już nie robiłam… nawet ceramiczne mydelniczki i lampy – mówi z uśmiechem autorka najróżniejszych kubków, talerzy, pater i filiżanek, ale też mniej oczywistych wyrobów z ceramiki: guzików, wisiorków i pierścionków, naczyń do sushi, misek na włóczkę czy sakralnych Maryjek.
– Wciąż popularne są koty w różnych postaciach, a dla małżeństwa kolekcjonerów z Raciborza zrobiłam nawet dzwonek w kształcie szopa pracza. Cieszę się, kiedy widzę radość kupujących, którzy często chcą też zrobić prezent swoim bliskim i podarować im coś oryginalnego, a ceramika jest niepowtarzalna i bardzo dziś modna – wyjaśnia pani Ela, która lubi pracować z gliną, bo to ją wycisza. Mówi, że każdy powinien mieć pasję, by znaleźć zdolność do cieszenia się drobiazgami.
– Na tym przecież polega życie – przekonuje emerytka.

Kurka na straganie
Rybniczanka co jakiś czas wystawia się na jarmarku staroci i rękodzieła na deptaku, a po raz pierwszy jej ceramiczne wyroby będzie można kupić podczas wielkanocnego jarmarku na rynku 25 i 26 marca – skusiła ją przystępna cena dla Rybniczan. Na stoisku znajdzie się coś na każdą kieszeń, od dużych pater, po zawieszki w kształcie jajek. Będzie więc okazja, by niebanalnie ozdobić dom na święta i kupić coś „na zajączka”. Pani Ela z prezentami nie ma kłopotów, nawet z wielkanocnym koszyczkiem, który uplotła wiele lat temu.
– Choć nie jest idealny, mam do niego sentyment – przyznaje utalentowana rzemieślniczka.
Zobacz także
Czas na przedświąteczne zakupy! Rozpoczął się jarmark wielkanocny w Rybniku