Agata Pietrzak, grudniowa stulatka
Agata Pietrzak mieszkająca w jednym z bloków przy ul. Grunwaldzkiej w dzielnicy Maroko-Nowiny to druga stulatka, którą wczoraj odwiedził z życzeniami Piotr Kuczera, prezydent Rybnika.

To rybniczanka z importu, bo większość swego życia spędziła w swoich rodzinnych Świerklanach Górnych. Do Rybnika przeprowadziła się w roku 2004, by zamieszkać ze swoją siostrzenicą Marią, dla której była drugą matką.
Agata Pietrzak z domu Błatoń to osoba obdarzona dużym poczuciem humoru, a w latach swej młodości skora do udziału w zabawach i potańcówkach. Swego przyszłego męża, o rok starszego Edwarda z Szerokiej, który był piekarzem, poznała prawdopodobnie na jednej z takich zabaw. Ich ślub odbył się w roku 1954; wspólnie przeżyli 32 lata, bo jej mąż zmarł w roku 1986. Nie żyje też jej rodzeństwo – starsza o rok siostra Aniela i młodszy o cztery lata brat Henryk.

Agata Pietrzak należy do pokolenia kobiet, które z racji na realia życia musiały być zaradne i w dużym stopniu samowystarczalne. Szyła więc na maszynie, sztrykowała i heklowała. Przez jakiś pracowała też w piekarni, ale nie w tej, w której szefował jej mąż.
Życie w bloku, które w 2004 roku było dla naszej stulatki zupełną nowością, ma swoje uroki. Razem ze swą siostrzenicą Marią żyją w dobrej komitywie z sąsiadami z góry - Kornelią i Janem, którzy oczywiście, wczoraj, w dniu jej 100. urodzin zjawili się z życzeniami. Złożył je również prezydent Rybnika Piotr Kuczera, życząc 100-latce z niewielkim w sumie rybnickim stażem, zdrowia i spokoju oraz kolejnych pięknych rocznic.

- Ciocia jest kobietą twardą i zahartowaną, ale gdy rano składałam jej życzenia urodzinowe wzruszyła się i popłakała – opowiada Patrycja Jonderko, córka siostrzenicy stulatki i wspomina, że to właśnie ciocia, przed laty, nauczyła ją posługiwać się zegarkiem.