75-lecie Tygla. Piotr Tokarz wspomina...
10 grudnia Zespół Szkół Technicznych, najliczniejsza szkoła w Rybniku, świętować będzie 75-lecie istnienia. W popularnym Tyglu uczy się dziś 1534 uczniów, którzy kształcą się pod okiem 176 nauczycieli. Mury szkoły-jubilatki opuściło dotąd 21865 absolwentów. Jak swoje szkolne lata wspominają niektórzy z nich?

Piotr Tokarz, klasa technik elektryk (1987-1992), dyrektor ZST
Kiedy zaczynałem naukę, dyrektorem był Mieczysław Ślusarz, który często przy wejściu do szkoły sprawdzał, czy mamy tarcze. Sprawdzał też długość naszych włosów, a na zajęcia praktyczne kazał nam wkładać berety „z antenką”. To były specyficzne lata – zaczynaliśmy naukę w PRL-u, ale byliśmy też świadkami transformacji ustrojowej. Pamiętam, jak w pierwszej klasie układaliśmy na półkach dzieła Lenina, a po 1989 roku je zdejmowaliśmy.
Wychowawcą naszej męskiej klasy był Michał Cieślar, fantastyczny pan od elektryki i pasjonat turystyki, który zabierał nas na różne wycieczki, a jednym z tych nauczycieli, który mnie ukierunkował, był Jan Niedziela, który dziś wciąż uczy przedmiotów zawodowych elektrycznych w Tyglu.
Pamiętam też nieżyjącą już panią Jolantę Kosok, która utrzymywała żelazną dyscyplinę i przed jej klasą ustawialiśmy się parami. Uczyła nas matematyki, którą bardzo lubiłem, a rok przed maturą połowa naszej klasy na półrocze miała z matematyki oceny niedostateczne – razem z Markiem Kulesą i Krzyśkiem Piątkowskim byłem w trójce tych, którzy mieli piątki – ale wszyscy tak się zmobilizowaliśmy, że na maturze były już tylko czwórki i piątki.
W klasie mieliśmy Sebastiana Pawlasa, z rodziny prowadzącej wtedy najsłynniejszą w mieście cukiernię, której słodkości często pomagały nam w trudnych chwilach – od kartkówek po egzaminy. Chętnie też urywaliśmy się na prowadzone przez prof. Nowacką zajęcia teatralne do Ekonomika, który wtedy mieścił się tuż za ścianą, a brakowało tam chłopców.
Jako jedni z pierwszych mieliśmy studniówkę poza szkołą – w Olimpii w Kamieniu, byłem też na jednym z pierwszych narciarskich zimowisk, które organizujemy do dziś. No i pamiętam ten jeden telefon od wicedyrektora Pawła Fratera – byłem już na ostatnim semestrze studiów inżynierskich, kiedy zapytał, czy nie chciałbym uczyć w tej szkole. I w tym roku minęło 30 lat mojej pracy w ZST, a dodając 5 lat spędzonych w szkolnej ławie – jestem tutaj już 35 lat!
Zobacz także
W Tyglu powstało Branżowe Centrum Umiejętności Górniczych