Z Rybnika do Włoch z Jackiem Cyganem
– Sposób, w jaki Goethe odczytuje Włochy jest zupełnie inny – z tego co widzi, potrafi wydobyć rzeczy, które są oryginalne – mówił o Johannie Wolfgangu Goethem Jacek Cygan, poeta, prozaik i autor tekstów piosenek, który gościł w rybnickiej bibliotece. Pretekstem była jego książka „Ciao, Goethe! Śladami Goethego w Italii”.

Podróż zaczęła się w... Niemczech, w Muzeum Goethego w Weimarze.
– Zobaczyłem tam masę jego pamiątek z Włoch – cudowne rzeźby Junony, słynne meduzy, które zbierał, fantastyczne ryciny, kamienie z Etny i Wezuwiusza oraz jego książkę „Italienische Reise” – „Podróż włoska”. Znałem jedynie „Fausta” i „Cierpienia młodego Wertera”, i nie wiedziałem, podobnie, jak większość, że Goethe podróżował po Włoszech. Kiedy wróciłem do Warszawy chciałem wypożyczyć tę jego książkę, ale nie było jej w mojej bibliotece – opowiadał Jacek Cygan.
Skserowany w Krynicy egzemplarz książki, będącej relacją z dwuletniej podróży Goethego po Włoszech, która zaczęła się w 1786 roku, przeczytała najpierw żona Jacka Cygana. I się zachwyciła.
– I tak przez 15 lat jeździliśmy razem z żoną włoskimi śladami Goethego – mówił Cygan, który postanowił spisać swoje refleksje w książce „Ciao, Goethe”.

W rozmowie z inną miłośniczką Włoch Agnieszką Zientarską, Jacek Cygan mówił, że i jemu, i Goethemu zdarzały się podobne obserwacje w miejscach, w jakie obaj trafiali. Opowiadał też o fascynacji Rzymem, który zauroczył również samego Goethego.
– Tak naprawdę to zaprzyjaźniłem się z Goethem, czego efektem jest tytuł mojej książki. Bo "ciao" nie mówi się do obcej osoby – Włosi mówią: "Ciao, Giulia", "Ciao, Roberto", zwracając się do kogoś bliskiego. Dlatego z Goethem jestem "na ciao" – mówił z uśmiechem Jacek Cygan.
Opowiadał o atmosferze Włoch, która sprzyjała również jego twórczości oraz o tym, że pisania dobrych tekstów piosenek nie można nauczyć się na żadnej uczelni. – Nie wiadomo, jak to się dzieje... – mówił tekściarz, który w zdecydowanej większości pisze do gotowej już muzyki.

Jacek Cygan opowiadał, jak wpadł na pomysł tekstu piosenki „Baw mnie” skomponowanej i zaśpiewanej przez Seweryna Krajewskiego do filmu „Och, Karol” i „Jaka róża, taki cierń” z muzyką Władysława Korcza dla Edyty Geppert czy zamówieniu Maryli Rodowicz na piosenkę-hołd dla Agnieszki Osieckiej i kluczowym zdaniu „Znam ludzi z papieru, co rzucają się na wiatr": - Taka właśnie była Agnieszka – mówił o tekście piosenki "Łatwopalni".
Jacek Cygan opowiadał też o popularności piosenek z jego tekstami, bywa że zaskakującej, i o tym, jak ceni Zdzisławę Sośnicką, Edytę Górniak, Mieczysława Szcześniaka czy Ryszarda Rynkowskiego.
