Rybnik szykuje się na 34. finał WOŚP
25 stycznia Rybniczanie zagrają w kolejnym finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, tym razem pod hasłem „Zdrowe brzuszki dla naszych dzieci”. Datki zostaną przeznaczone na gastroenterologię dziecięcą, a dokładniej na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Jednak zanim do kolorowej puszki wpadnie pierwsza złotówka, wolontariusze muszą zadbać o każdy, nawet najmniejszy detal. Jak wygląda granie z Orkiestrą od zaplecza?
Po pierwsze planowanie
Kiedy my dopijamy poświąteczną kawę, w rybnickim sztabie WOŚP telefony dzwonią niemal bez przerwy. To właśnie teraz trwa najgorętszy okres przygotowań, choć machina organizacyjna ruszyła znacznie wcześniej.
– Zaczynamy tak naprawdę już w październiku, od założenia sztabu. Musimy skoordynować działania 15-osobowego zespołu, zweryfikować tożsamość wszystkich chętnych i dopiąć kwestie techniczne. Puszki przychodzą do nas „na płasko”, więc zazwyczaj dzień przed finałem, wspólnie z wolontariuszami, ręcznie je składamy, oklejamy banderolami i ewentualnie dodatkowo zabezpieczamy, żeby żadna nie rozpadła się pod ciężarem monet. Do tego dochodzi jeszcze wycinanie serduszek – mówi Arkadiusz Klimczak, szef rybnickiego sztabu WOŚP, który kieruje akcją nieprzerwanie od 2013 roku.
– Do obowiązków sztabu należy również przygotowanie koncertu na Kampusie – trzeba zaprosić artystów, zadbać o scenę, nagłośnienie i bezpieczeństwo uczestników. Kluczowa jest też dobra współpraca z miastem oraz pozyskanie sponsorów wydarzenia – dodaje.

Po drugie wspólne granie
Rankiem 25 stycznia wolontariusze odbiorą puszki i ruszą w miasto. Czerwone serduszka na ulicach Rybnika i powiatu rozdawać będzie ponad 300 osób. Najmłodszy z nich w dniu finału będzie miał zaledwie 5 miesięcy, z kolei najstarsi kwestujący są już po sześćdziesiątce. Niektórzy, aby przyciągnąć uwagę darczyńców, stawiają na kreatywność.
– Podczas mojego pierwszego kwestowania bardzo podobało mi się to, że towarzyszyli mi ludzie przebrani za żołnierzy. W zeszłym roku sama postanowiłam się wyróżnić i zbierałam pieniądze w stroju minionka. Teraz również planuję się przebrać, choć jeszcze nie zdecydowałam, za jaką postać – mówi 11-letnia Wiktoria Klimczak, która gra dla Orkiestry od 4 lat.
.jpg?1769158509514)
Ponieważ 25 stycznia to niedziela handlowa, kwestujących spotkamy nie tylko na rynku, w parkach czy przed kościołami, ale też przy galeriach handlowych i marketach. Zbiórka odbędzie się także na Kampusie, gdzie zaplanowano finałową imprezę, którą tradycyjnie zakończy „światełko do nieba”, tym razem w postaci cichego pokazu sztucznych ogni. Tegoroczne koncertowe granie wystartuje punktualnie o 14.00. Na scenie zaprezentują się Kordan, Kingska, Ale Babki oraz Kolina i Rastafajrant.
Muzycznym występom towarzyszyć będą dodatkowe atrakcje, m.in. pokazy żonglerki ogniem oraz ratownictwa drogowego w wykonaniu OSP Kamień. Z kolei miłośnicy motoryzacji mogą udać się na Kampus już dzień wcześniej, bo 24 stycznia zjadą się tam sportowe bryki. Grać z Orkiestrą można również online – na licytacje trafiły już pierwsze dary od mieszkańców, w tym słodki e-book z przepisami rybnickich cukierników.
.jpg?1769158546789)
Po trzecie liczenie
Kiedy na Kampusie trwają jeszcze koncerty, a mieszkańcy bawią się pod sceną, w bibliotece – siedzibie sztabu – zaczyna się najmniej medialna część finału: liczenie zebranych pieniędzy.
– Najpierw każdą puszkę trzeba otworzyć, wysypać zawartość i wyłowić nietypowe przedmioty, bo co jakiś czas trafiają się niespodzianki. Znajdujemy obrączki, naszyjniki, a nawet złote zęby. Zdarzają się też liściki kierowane do nas – wylicza Arkadiusz Klimczak.

Po raz pierwszy w siedzibie sztabu pracować będą nie tylko wolontariusze WOŚP, ale i ekipa telewizji internetowej NaMaxaTV, która będzie transmitować specjalny program finałowy.
W zeszłym roku Rybniczanie i mieszkańcy powiatu wrzucili do puszek 384 194,07 zł, a łączna suma zebrana przez sztab – wliczając aukcje i e-skarbonki – wyniosła 434 031,07 zł. Czy podczas 34. Finału WOŚP padnie kolejny rekord? W rybnickim sztabie wszyscy mocno trzymają za to kciuki. Jednak bez względu na wynik zbiórki wolontariusze podkreślają, że są gotowi grać z Orkiestrą do końca świata i o jeden dzień dłużej.
Zobacz także