Dzień kobiet w Rybniku
Najbardziej lubi spotkania z kolejnymi nietuzinkowymi kobietami. – Zdjęcia powstają przy okazji, to wartość dodana – mówi Ola Kubica, fotografka i portrecistka o projekcie „Rybnickie kobiety”, do którego rok temu zaprosiła m.in. detektywkę, kocią behawiorystkę i strażaczkę. Tym razem przed jej obiektywem stanęło 17 kolejnych bohaterek – leśniczka, kierowczyni tira czy dziennikarka radiowa. Ich portrety można oglądać w Zabytkowej Kopalni „Ignacy” w Niewiadomiu od dziś do połowy października.
Ubiegłoroczna wystawa w Teatrze Ziemi Rybnickiej była jej pierwszą, ale nie ostatnią.
– Czułam niedosyt i już wtedy wiedziałam, że jedna edycja to za mało, bo wspaniałych rybnickich kobiet, działających na różnych polach jest więcej i chcę się nimi chwalić, bo one same tego nie zrobią. Poza tym zdałam sobie sprawę, że przyjemność ich poznawania jest tak duża, że nie chcę się jej pozbawiać – mówi Ola Kubica.

Do drugiej edycji „Rybnickich kobiet” zaprosiła m.in. jeżdżącą tirem pracownicę Lubaru, leśniczkę z Zagrody Leśnika, dyrektorkę rybnickiego żłobka, architektkę wnętrz czy krawcową rękodzielniczkę.
– Andżelikę Knapczyk, czyli Gryzinitkę poznałam przy okazji szkolnego projektu, w którym opowiadałyśmy młodym ludziom o naszych pasjach. Czasem więc decyduje przypadek, a czasem słyszę: „robisz jeszcze zdjęcia tym rybnickim kobietom, bo znam taką super babkę…”. I w ten właśnie sposób los stawia na mojej drodze wszystkie te wyjątkowe kobiety – mówi fotografka.
Są mieszkankami naszego miasta i powiatu albo tutaj pracują, mają ciekawe zawody i niecodzienne pasje, odnoszą swoje małe i większe sukcesy, ale rzadko się chwalą.
– Czasami pracują w branżach uznawanych za męskie, czasami wychodzą poza schemat… – opowiada fotografka.
Tym razem przed jej obiektywem stanęły też m.in. Monika Sokołowska, dziennikarka radiowa, Karina Abrahamczyk, dyrektorka Domu Kultury w Chwałowicach, Monika Glosowitz, badaczka literatury i Dorota Zygmunt, pacjentka bariatryczna, przełamująca tabu otyłości. Rybniczanka fotografuje swoje bohaterki w różnych, ale charakterystycznych dla nich miejscach – przebojową przedsiębiorczynię z branży budowlanej Magdalenę Moczałę w koparce, a dyrektorkę rybnickiej biblioteki Aleksandrę Klich w książkowym zakątku.

Zwykle najtrudniej jest zgrać terminy, bo bywają bardzo zajęte, o całą resztę dba Ola Kubica. Większość z pań po raz pierwszy zobaczy swoje zdjęcia dopiero dziś na Ignacym, podczas wernisażu (godz. 18.00).
– Postanowiłam, że wystawa będzie takim moim corocznym świętem, choć tak naprawdę nie tylko moim, ale też naszym – rybnickich kobiet – mówi Ola Kubica.
Fotografuje od ponad 20 lat. Specjalizuje się w fotografii biznesowej i kobiecej i od lat niezmiennie towarzyszy jej ta sama ciekawość drugiego człowieka.
– To najlepsza robota na świecie! Gdzie poznałabym tylu fajnych ludzi? A największy fan mam z tego, że mogę pokazać osoby fotografowane w wersjach, w jakich one nie widzą się na co dzień. Lubię, kiedy moja bohaterka patrzy na swoje zdjęcie i mówi: „kurczę, naprawdę jestem niezła sztuka…” – mówi Ola Kubica, pomysłodawczyni projektu „Rybnickie kobiety”.