Cześć pieśni w Chwałowicach

24.08.2025 Chwałowice

– W trakcie koncertów wykonujemy niektóre z tych pieśń i bardzo wiele osób nam wtóruje, ale jest multum pięknych melodii, które są zupełnie zapomniane. Leży nam na sercu, żeby one nie przepadły, chcemy je przypominać, a często przedstawić po raz pierwszy, nadając im bardziej nowoczesną aranżację, nie naruszając jednak sedna każdej z tych pieśni – mówi Martyna Czech z zespołu Chwila Nieuwagi i stowarzyszenia Miszung o projekcie „Dzień Śląski. Edukatorium śląskiej pieśni – w drodze…”. Tym razem do jego organizacji włączył się Dom Kultury w Chwałowicach i tamtejsza rada dzielnicy.

To był wyjątkowo śląski dzień. Wczoraj w ogrodzie społecznym przy Domu Kultury w Chwałowicach zabrzmiały tradycyjne śląskie pieśni w nowych aranżacjach, które wykonał zespół Chwila Nieuwagi, wspólnie z rybnickim chórem mieszanym „Słowiczek” i rozśpiewanymi uczennicami IV Liceum Ogólnokształcącego w Chwałowicach.
Międzypokoleniowy miszung na plenerowej scenie w Chwałowicach. Zdj. (S)

Wokalistka Chwili Nieuwagi Martyna Czech szczególnie lubi dwie tradycyjne pieśni.

– Jedna jest niesamowicie klimatyczna, którą chętnie śpiewa też publiczność na naszych koncertach – „Zachodzi słoneczko”, a druga jest pozytywna, mocno naładowana emocjonalnie, powiedziałabym dziarska – „Co mi się za krzywda stała”, która opowiada o tym, że nie należy za długo zwlekać z wyborem małżonka, bo może się okazać, że musimy wziąć tego, który został na szarym końcu. Jak widać tradycyjnych mądrości nigdy nie za wiele, nie tylko w piosenkach. Dzisiaj dzieci oglądają bajki, kiedyś słuchały opowieści opowiadanych przez najbliższych, a pojawiające się w nich beboki i utopki, to nic innego, jak po prostu projekcja troski, którą starsze pokolenia roztaczały nad młodymi, mając świadomość, że dzieci nie wiedzą, że na strychu czy w piwnicy może być dla nich niebezpiecznie. Przestrzegały je więc, opowiadając o mieszkających tam bebokach – mówi nam Martyna Czech

To druga edycja projektu – pierwsza odbyła się przed rokiem w jej rodzinnych Stanowicach. Ponownie „Dzień Śląski” poprowadziła dziennikarka katowickiej telewizji Izolda Czmok. Popołudniowe spotkanie w ogrodzie społecznym przy DK w Chwałowicach rozpoczęło się od krótkiej ulewy, a słońce wywabił zza chmur występ członkiń Koła Gospodyń Wiejskich Popielów-Radziejów, które świętują w tym roku 80-lecie istnienia. Do wspólnej zabawy zachęcał też ludowy zespół Małe Rojanki.

Małe Rojanki zaśpiewały, zatańczyły i zaprosiły do wspólnej zabawy najmłodszych uczestników spotkania. Zdj. (S)

Ale atrakcji było znacznie więcej. Kolekcjoner Roman Zakrzewski zaprezentował swoją niecodzienną galerię tradycyjnych śląskich narzędzi – od obcęgów, kluczy i kłódek po rowery sprzed lat, historyk i regionalista Adam Grzegorzek, który opowiadał o śląskich i rybnickich strojach, pokazał swój film o chwałowickich familokach, Adam Pietryga zapraszał do swojego skansenu „Na wagę chleba”, a rzeźbiarz Lech Cesarz uczył chętnych, jak trzymać dłuto. 

Ale koło! Zdj. (S)

– Zrzeszamy pasjonatki niemal z całej Polski, a łączy nas zamiłowanie do stroju ludowego oraz związana z tym filozofia życia, historia, muzyka, obrzędy, święta... Dlaczego? Bo w Polsce po prostu panuje kicz i plastik – zespoły pieśni i tańca noszą plastikowe korale. A my poszukujemy autentyczności i wiedzy, jak to faktycznie wyglądało – mówią nam kolejne uczestniczki śląskiego dnia Marta Białek i Lidia Maksym z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Ejberki”, które starają się ożywiać codzienne życie kobiet z przełomu XIX i XX wieku.

Młode dziewczyny wyszukują, rekonstruują i same szyją dawne stroje, a wiedzy i inspiracji szukają w wielu miejscach. – Adam Grzegorzek, to jedno ze źródeł - ma potężną wiedzę na ten temat – dodają. 

Lidia Maksym z Konina ma w kolekcji m.in. stroje łowickie i kujawskie, Marta Białek, rybniczanka, głównie śląskie, a na wczorajsze spotkanie włożyła samodzielnie zrekonstruowany na podstawie archiwalnej fotografii strój ludowy ziemi rybnickiej.  

Babskie klachy o oblyczkach – Izolda Czmok w rozmowie z Martą Białek i Lidią Maksym. Zdj. (S)

Dzień śląski w Chwałowicach

58 zdjęć

23 sierpnia w Ogrodzie Społecznym w Chwałowicach w ramach projektu „Dzień Śląski. Edukatorium śląskiej pieśni – w drodze…” wystąpili: Koło Gospodyń Wiejskich Popielów-Radziejów i Małe Rojanki oraz zespół Chwila Nieuwagi, wspólnie z rybnickim chórem mieszanym „Słowiczek” i wokalistkami IV Liceum Ogólnokształcącego w Chwałowicach. Kolekcjoner Roman Zakrzewski zaprezentował swoją niecodzienną galerię tradycyjnych narzędzi, Adam Pietryga zapraszał do skansenu „Na wagę chleba”, rzeźbiarz Lech Cesarz uczył jak trzymać dłuto, a dziewczyny z Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Ejberki” prezentowały dawne stroje. A to tylko część atrakcji. Dzień śląski zorganizowały: stowarzyszenie Miszung, Dom Kultury w Chwałowicach i tamtejsza rada dzielnicy.

Dziennikarz
Sabina Horzela-Piskula

Zobacz także

Urodziny gospodyń z Popielowa i Radziejowa
Urodziny gospodyń z Popielowa i Radziejowa

Urodziny gospodyń z Popielowa i Radziejowa

„Siała baba mak”, czyli śląskie pieśni w Chwałowicach
„Siała baba mak”, czyli śląskie pieśni w Chwałowicach

„Siała baba mak”, czyli śląskie pieśni w Chwałowicach

do góry