Jubilaci z drugiej Ameryki
Prezydent Rybnika Piotr Kuczera odwiedził dzisiaj mieszkających na elektrownianym osiedlu w dzielnicy Rybnicka Kuźnia Stefanię i Zdzisława Gradziuków, którzy świętowali dzisiaj 60-lecie ślubu.

Ich ślub odbył się 16 stycznia 1966 roku w katedrze w Zamościu, z którego oboje pochodzą. 12 lat później, już z dwiema córkami, przyjechali do Rybnika, bo tu była szansa na dobrą pracę, a w konsekwencji mieszkanie.
Jako pierwszy dwa lata wcześniej do Rybnika przyjechał młodszy brat Zdzisława, Wiesław, który był kolejarzem. We wrześniu 1977 roku przyjechał tu Zdzisław i rozpoczął pracę w nowej jeszcze elektrowni Rybnik. Po dwóch miesiącach dołączyła do niego żona z córkami Beatą i Barbarą. Przez blisko rok mieszkali na kwaterze w prywatnym domu w Grabowni, ale potem dostali mieszkanie w nowym bloku na nowym, elektrownianym osiedlu przy ul. Mglistej.
- Dla nas to była druga Ameryka. Jak ktoś chciał się dorobić to się dorobił, bo jak komuś chciało się pracować to też zarobił. W naszych rodzinnych stronach traktowano nas zawsze, jak ludzi zamożnych – wspomina Stefania Gradziuk, która przyznaje, że od wczesnej młodości marzyła o tym, by wyjechać z Zamościa i dodaje, że na osiedlu mieszka wiele osób, które przyjechały do Rybnika z Zamościa.

- Długo nas ciągnęło do Zamościa, ale z każdym rokiem jakoś tak mniej – wspomina Zdzisław. Na elektrowni pracował przy tzw. nawęglaniu, czyli zajmował się opałem, głównie węglem i mazutem. Na emeryturę przeszedł w roku 2004. Jego żona natomiast pracowała w handlu, a konkretnie w sklepach PSS Społem, najdłużej w śródmiejskim Hermesie.
Małżonkowie będący ludźmi radosnymi i pogodnymi wspominają z uśmiechem wakacyjne wyjazdy do Kołobrzegu, Ustki czy Świnoujścia, a nieco później również do Turcji, Grecji i Włoch. Za sprawą dwóch córek Beaty i Barbary jubilaci mają również dwie wnuczki, dwóch wnuków, a także dwie prawnuczki. Brat Zdzisława po przejściu na emeryturę wrócił w rodzinne strony, do Zamościa, ale Stefania i Zdzisław są zakochanymi w swoim mieście Rybniczanami i nigdzie nie zamierzają stąd wyjeżdżać.

Rodzinna fotografia jubilatów Stefani i Zdzisława Gradziuków z prezydentem Piotrem Kuczerą. Na zdjęciu również ich starsza córka Beata z mężem Grzegorzem, córką Aleksandrą i jej córkami Zuzanną i Mają Zdj. Wacław Troszka