Diamentowi jubilaci z Chwałęcic
Państwo Anna i Henryk Kołodziejowie z Chwałęcic świętują 60-lecie małżeństwa. – Minęło tak szybko, że nawet nie wiemy kiedy – przyznają małżonkowie, których 16 lipca odwiedził prezydent miasta Piotr Kuczera.

W Chwałęcicach zamieszkali 46 lat temu. Pani Anna pochodzi z Ujsoł na Żywiecczyźnie, a pan Henryk z pobliskich Rud. – Przyjechałam tutaj za pracą, w 1964 roku – mówi Anna Kołodziej, która była kucharką i pracowała m.in. w szpitalu i w przedszkolach w Rudach i w Chwałęcicach. Jej mąż – murarz – pracował na Ryfamie. Skromny ślub wzięli jeszcze w Rudach, gdzie wtedy mieszkali – cywilny w czerwcu, a kościelny w sierpniu 1965 roku.
82-letni pan Henryk, kiedyś pasjonat krzyżówek, wspominał swoje dzieciństwo w Rudach, smak kromki chleba z masłem czy zegar, który w 1933 roku w urodzinowym prezencie od księcia von Ratibor dostał jego wujek. – Wciąż mam ten zegar, chodzi punktualnie – mówi Henryk Kołodziej. Jego żona, 79-letnia pani Anna, zawsze lubiła prace w ogródku.
– Teraz więcej czasu spędza w nim synowa, ale kiedyś miałam tu wszystko: ziemniaki i inne warzywa, kury i króliki – opowiada rybniczanka.
Ich jedyny syn Adam zmarł w 2019 roku, a w domu, który wybudował pan Henryk, mieszka również ich synowa Bernadeta i wnuk Łukasz z żoną i dwoma córkami. We wczorajszym spotkaniu z prezydentem wzięła udział ich wnuczka Monika z mężem Damianem.

- W życiu są różne sytuacje, niekiedy jest źle, a niekiedy dobrze. Dlatego w małżeństwie trzeba mieć sporo cierpliwości i być tolerancyjnym – mówi pani Anna, zdradzając swój autorski sposób na wspólne 60 lat we dwoje.