80. urodziny rybnickiego SITG na Ignacym
- Witom wos, górniczym Szczyńść Boże! – tak Alojzy Szwachuła, prezes Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni „Ignacy” w Niewiadomiu, przywitał uczestników wycieczki zorganizowanej z okazji jubileuszu 80-lecia rybnickiego oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa.

Świętowanie jubileuszu oddziału rozpoczęło się już wczoraj turniejem gry w kręgle o Puchar Prezesa Oddziału SITG w Rybniku, Mariana Kurpasa. Główne uroczystości zaplanowano dziś wieczorem w Wodzisławiu, ale przed południem część gości przyjechała do Niewiadomia na Zabytkową Kopalnię "Ignacy", by posłuchać o jej historii. – Kopalnia miała szczęście do ludzi, którzy widzieli wartość tego byłego już zakładu pracy – mówił wicedyrektor Ignacego Adam Grzegorzek, przypominając jak udało się to miejsce ocalić i zmienić w prężnie działającą dziś placówkę.
– W sierpniu 1995 roku wyjechała stąd ostatnia tona węgla. Duża wywieziona wtedy bryła jest tu dziś eksponatem – opowiadał gościom Stanisław Wypior, ostatni zastępca Kierownika Robót Górniczych Ruchu Ignacy Kopalni Rydułtowy, dziś również członek świętującego 80 lat rybnickiego SITG.
Mówił o tym, jak zasypano dawny szyb wydobywczy Kościuszko, jak odcinaną linę tego szybu i jak żegnano swoją "żywicielkę". A o największym dziś skarbie Ignacego – parowej maszynie wyciągowej opowiedział Alojzy Szwachuła, prezes Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni „Ignacy”, który na jej oddziale szybowym przepracował ponad 25 lat. To właśnie on wspólnie z innymi pasjonatami zabiegał o ocalenie wieloletniej tradycji górniczej Hoyma i uruchomienie pod parą ponad stuletniej maszyny wyciągowej Szybu Kościuszko.

- Gryjta, a ty nie widzisz jak te górniki ciynżko robiom - pot sie z nich leje, a dostanom yno pora groszy, a te panoczki, co są właścicielami gruby, chodzom w eleganckich ancugach i woniają jak drogeryjo. A jo mu wtedy pedziała: - To ni ma tak do końca, ty se obejrzyj Karliku, jako to było z grubami w Czernicy – godała Gryjta, czyli Małgorzata Krajczok, pasjonatka lokalnej historii, prezentując uczestnikom wycieczki fragmenty monodramu w ślonskij godce. Opowiada on o grubach, Czernicy, Friedrichu von Sacku i Szarlocie oraz... Karolu Marksie.
– Losy Czernicy są nierozerwalnie związane z kopalnią Ignacy i kopalnią Rydułtowy. Chcieliśmy pokazać, że historia lokalna jest historią uniwersalną oraz wdać się nieco w polemikę z Karolem Marksem i Zygmuntem Freudem. To opowieść o tutejszym kapitaliście Friedrichu von Sacku, który zbudował lokalne kopalnie, ale górnicy nie byli jego narzędziem, a raczej motorem napędowym. Z czasem nastał w naszej historii czas, który nazywamy Złotym Wiekiem na Górnym Środku – mówiła Małgorzata Krajczok.

Przypomnijmy: Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa to organizacja naukowo—techniczna, zrzeszająca inżynierów i techników górnictwa, geologii i specjalności pokrewnych współdziałających z górnictwem. Rybnicki oddział powstał 12 września 1946 roku w ramach Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Polskiego Przemysłu Węglowego. Wtedy zrzeszał 246 członków, w rekordowym roku 1990 było ich ponad 7000, dziś ponad 1800, ale wciąż jest największym liczebnie oddziałem stowarzyszenia. SITG, które ma integrować środowisko inżynierów i techników, ale działać też na rzecz gospodarki energetycznej, opracowuje projekty i ekspertyzy, organizuje konferencje naukowo-techniczne i seminaria czy gwarki.
W czasie dzisiejszego jubileuszu 80-lecia ma się odbyć premiera filmu o historii rybnickiego oddziału SITG (można go obejrzeć tutaj).
80. urodziny rybnickiego SITG na Ignacym
- Witom wos, górniczym „Szczyńść Boże!” – tak Alojzy Szwachuła, prezes Stowarzyszenia Zabytkowej Kopalni „Ignacy”, przywitał uczestników wycieczki zorganizowanej z okazji jubileuszu 80-lecia rybnickiego oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa. O Hoymie opowiadali gościom wicedyrektor Zabytkowej Kopalni „Ignacy” Adam Grzegorzek i Stanisław Wypior, ostatni zastępca Kierownika Robót Górniczych Ruchu Ignacy Kopalni Rydułtowy, a monodram o grubach w Czernicy wykonała Gryjta, czyli Małgorzata Krajczok, pasjonatka lokalnej historii.