Michał Garbacz naprawia auta od ćwierć wieku. Inwestuje z Unią by naprawiać elektryki
Najpierw naprawiał maluchy, potem „renówki”, a w końcu Rolls Royce czy Ferrari. Teraz inwestuje z Unią Europejską, by naprawiać też elektryki… Poznajcie Michała Garbacza, właściciela warsztatu Jim Auto Service w Rybniku przy ulicy Żorskiej 234.

Pamięta Pan pierwszy naprawiony przez siebie samochód?
Pierwszy samochód naprawiłem jeszcze jako uczeń technikum samochodowego w Pszczynie ponad 40 lat temu. To była „epoka malucha”. Ojciec też miał Fiata 126 P, więc miałem na czym się uczyć, malucha trudno było popsuć. Na ulicach widać było wtedy też Duże Fiaty, Polonezy, Syreny, potem zaczęły się pokazywać zachodnie auta - Volkswageny, Renaulty. Po szkole pracowałem najpierw w firmie Ren-Car w Rybniku, praktycznie od początku jej powstania. Swój własny warsztat otworzyłem 25 lat temu, najpierw w Żorach a potem Rybniku, aby po kilkunastu latach otworzyć drugi oddział w Żorach gdzie wszystko się zaczęło. Na początku, z racji nabytego w poprzedniej firmie doświadczenia, naprawiałem głównie „Renówki”. Szczęśliwie dla mnie był to czas, kiedy mechanicy unikali francuskich samochodów - bali się ich, bo miały inne rozwiązania techniczne od niemieckich samochodów, które były bardziej znane na Śląsku.
Co naprawiało się 20 lat temu, a co naprawia się dzisiaj?
20 lat temu, by naprawić auto wystarczył podstawowy zestaw narzędzi. Dziś auta to są „jeżdżące komputery”. Bez testera elektronicznego w ogóle nie ma od czego zacząć. To jest główne narzędzie naszej pracy, które diagnozuje, kierunkuje kierunek naprawy. Powoduje, że wiemy co naprawić. Bez tego to jest szukanie igły w stogu siana.
Ta wiedza, którą nabyłem w szkole, to jakieś 10% tego, co w tej chwili potrzebuję, by naprawić samochód. Dlatego dbam o to, by załoga była ciągle na bieżąco, brała udział w przeróżnych kursach.

Naprawialiście już chińskie elektryki?
Częściej trafiają do nas hybrydy. Z chińskimi elektrykami, póki co, mieliśmy sporadyczne kontakty, bo to auta jeszcze nowe.
Ale przygotowujemy się do pracy z nimi, m.in. dlatego złożyliśmy wniosek o dofinansowanie z funduszy unijnych na rozwój rzemiosła w zakresie mechaniki pojazdowej (red. Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021 – 2027 Wsparcie MŚP na rzecz transformacji) i przyznano nam dotację. Dzięki temu unowocześnimy park maszynowy. Samochody hybrydowe i elektryczne są coraz cięższe – ważą o kilkaset kilogramów więcej od spalinowych, więc podnośniki muszą więcej dźwignąć. Sama bateria waży ponad 300-400 kilo.
Nowe auta mają też coraz większe rozmiar kół, więc potrzebne są mocniejsze montażownice do kół. Także układ jezdny w samochodach jest coraz bardziej wymagający. Bardziej precyzyjnie muszą być ustawione wszystkie kąty, pochyłości w kołach, dlatego planujemy kupić też nowe urządzenie do geometrii. A taką ciekawostką techniczną jest urządzenie do czyszczenia suchym lodem. Zasada działania jest podobna do piaskarki, ale czynnikiem czyszczącym jest stały dwutlenek węgla, który po wykonaniu swojego zadania, oczyszczeniu jakiejś powierzchni, ulatnia się. Nie ma odpadu.
Wniosek o unijną dotację miał zawierać akcent innowacyjności, transformacji w stronę elektromobilności. Branża motoryzacyjna mocno pędzi do przodu. Widzimy, że z dróg znikają bardzo popularne jeszcze niedawno auta, bo przychodzi nowe, bardziej elektroniczne, bardziej wyposażone.
Przyszłość branży? AI?
AI nie naprawi za nas samochodu. Może co najwyżej coś podpowiedzieć, wskazać kierunek czy ułatwić diagnozę, ale sama praca pozostaje fizyczna — komputer nie odkręci śruby ani nie wymieni części. Tu wciąż liczą się ręce, doświadczenie i praktyka.
Dlatego o przyszłość takiego fachu można być raczej spokojnym. Technologia może wspierać, przyspieszać i ułatwiać codzienne zadania, ale nie zastąpi człowieka tam, gdzie potrzebne jest realne działanie.
Bardzo aktywnie działacie w social mediach. Dajecie tam nawet porady motoryzacyjne…
To rozwiązanie zostało wprowadzone już jakiś czas temu, z inicjatywy syna. Na początku podchodziłem do tego sceptycznie — klientów nigdy nie brakowało — ale z perspektywy czasu widzę, że była to dobra decyzja. Taka elektroniczna wizytówka nie tylko ułatwia kontakt, ale też realnie wzmacnia wizerunek i pomaga budować rozpoznawalność marki.
Najciekawszy samochód, jaki Pan naprawiał?
Klasyki trafiają się regularnie. Podobnie jak auta sportowe i luksusowe. Na przykład BMW z 1971 roku, zachowane w oryginalnym stanie — tam wystarczyła jedynie wymiana uszczelek. Był też Rolls-Royce z 1973 roku, należący do klienta z Rybnika, który wykorzystuje go do wożenia par młodych. Pracowaliśmy również przy takich markach jak Ferrari, Porsche, Range Rover, Mercedes-Benz.
Im bardziej luksusowy i wartościowy samochód, tym większa odpowiedzialność — a co za tym idzie, także stres. W końcu przy takich autach nawet drobna pomyłka mogłaby sporo kosztować… można powiedzieć, że czasem aż równowartość miesięcznego dochodu [śmiech].
Branżowa Szkoła, którą prowadzi Izba Rzemieślnicza w Rybniku, której jest Pan wiceprezesem, szkoli dobrych mechaników?
Owszem. To jedna z największych, obok Gdańska szkół rzemieślniczych w Polsce. Bardzo wzrosła nam liczba uczniów, gdy uruchomiliśmy szkołę drugiego stopnia, czyli szkołę po zawodówce. Ale popularnością cieszy się też szkoła średnia – uczniowie, którzy ja kończą mają tytuł technika, mogą zdać maturę i jeśli chcą - iść na studia. Wyższość naszej szkoły nad innymi szkołami zawodowymi, polega na tym, że prawie wszyscy rzemieślnicy, którzy prowadzą praktyczne nauki zawodu dla uczniów są zrzeszeni w naszej izbie i pokazują, na co zwrócić uwagę. Absolwenci tej szkoły na pewno znajdą pracę, bo wciąż na rynku brakuje mechaników. Do tej pory część z nich zabierało nam górnictwo, teraz powoli to się kończy, ale mechanik zawsze będzie miał pracę.
Rozmawiał Aleksander Król
Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021 – 2027
Wsparcie MŚP na rzecz transformacji
Wniosek „Rozwój rzemiosła w zakresie mechaniki pojazdów samochodowych” – wnioskowane dofinansowanie: 255 305 zł, koszt całkowity: 369 441 zł
Zobacz także
Andrzej Holona, rybnicki stolarz, któremu ufają znani architekci. Inwestuje dzięki funduszom europejskim