Logostworek pomaga w ćwiczeniach logopedycznych

29.04.2026 Edukacja

- Pewnego dnia na zajęciach plastycznych w Młodzieżowym Domu Kultury ktoś wspomniał, że dostał się na kierunek wzornictwo na Akademii Sztuk Pięknych. Zainteresowałam się tematem i zdałam sobie sprawę, że to jest idealne miejsce dla kogoś takiego, jak ja! Od tamtej chwili minęło blisko pięć lat, a ja jestem na drugim roku wzornictwa na Wydziale Form Przemysłowych krakowskiej ASP. I miałam przyjemność pracy w zgranym zespole projektowym. I tak powstał... Logostworek, czyli system pomocy logopedycznej zawarty w nieco zabawnej, bujającej się platformie, będącej grą – opowiada Marta Koczy. 

Logostworek to co prawda jeden z wielu projektów wykonanych na studiach - a jestem przekonana, że będzie ich jeszcze znacznie więcej - jednak to właśnie ten projekt stał się viralem w mediach społecznościowych, z półtora milionem odsłon i tysiącami reakcji ze strony internautów, w tym przede wszystkim logopedów i pedagogów.

Logostworek. Materiały prasowe

Podstawę gry stanowi dwukolorowa kołyska przybierająca kształt zabawnego stworka, wyposażona w otwartą buzię. Podczas zajęć język, będący pacynką, mocowany jest do podniebienia, co umożliwia prezentowanie prawidłowych układów artykulacyjnych. Dzięki temu dziecko może w sposób czytelny obserwować wzorce artykulacyjne bez konieczności ich demonstrowania przez terapeutę na sobie.
Po opanowaniu prawidłowego ułożenia języka rozpoczyna się właściwa rozgrywka. Dziecko powtarza słowo zaproponowane przez logopedę, a po jego poprawnym wypowiedzeniu losuje kartę. Karty wskazują kolor strony Logostworka, liczbę klocków do dodania lub odjęcia z budowli oraz opcjonalnie polecenie użycia pęsety. Kolejne rundy przebiegają naprzemiennie z logopedą, a celem współpracy jest zbudowanie jak najwyższej i stabilnej wieży.
Ciągnięcie kart (budujących lub obniżających budowlę) wyznacza tempo gry, a powtarzalny rytm pozwala na utrwalanie problematycznej głoski. Klocki mają w sobie dziurki i szpikulce o stożkowatej formie, co stanowi dodatkową zagadkę dla dziecka. Dodawanie ich dłonią lub pęsetą intensywnie stymuluje motorykę małą, koordynację wzrokowo-ruchową oraz chwyt pęsetowy, istotny dla rozwoju sprawności manualnych. Ponadto pacjent ćwiczy współpracę z logopedą i traktuje powtarzanie słówek jako zabawę.
Integralną częścią zestawu jest także „monitor postępu” – karta z główką Logostworka, na której dziecko zbiera kolorowe pieczątki, budując jego macki, które są nagrodą za owocną współpracę w trakcie zajęć. Pieczątki znajdują się w oczach Logostworka. „Monitor postępu” to czytelny dowód, że dziecko się rozwija, co wzmacnia wiarę rodzica w działanie terapii i motywację pacjenta. Pokazuje to, że wizyty są procesem prowadzącym do celu. Ponadto całość jest łatwa w transporcie, gdyż Logostworek, poza grą, stanowi także jednocześnie „opakowanie” do przemieszczania wszystkich elementów w sposób sprawny i prosty.

Praktyczność to dodatkowa cecha Logostworka. Zdj. Mat. prasowe

Internetowy sukces Logostworka był dla nas niemałym zaskoczeniem. Od tamtej pory stoimy przed wyzwaniem wprowadzenia pomocy na rynek, bo zależy nam, żeby nie zmarnować szansy i skorzystać ze wsparcia cudownych ludzi, którzy decydują się nas wspierać, mam na myśli między innymi cały zespół zarządzający firmą SpeechFlow. Nie jest to jednak proste. Codzienność wystawia cały nasz zespół na różne próby – formalne, prawne, organizacyjne…

Na szczęście nasz zespół projektowy to grupa przyjaciół, a ponoć nie można złamać kogoś, kto pracując, świetnie się bawi. Kamila zajmuje się szeroko pojętą komunikacją wizualną, Martyna dzieli się swoją logopedyczną wiedzą, Martynka wykonuje wszelkie precyzyjne pomiary i wykorzystuje swój rzeźbiarski talent, a ja... zajmuję się mediami społecznościowymi, projektuję w 3D i planuję nasze kolejne kroki.

Logostwórczynie. Zdj. Mat. prasowe

Czy trudno jest dwudziestoletnim studentkom wprowadzić na rynek pomoc logopedyczną? Tak. Czy jesteśmy zmęczone wszystkimi nadprogramowymi obowiązkami? Zdecydowanie. Czy trudno jest pokonać bariery finansowe na samym początku, szczególnie rozmawiając o odpowiedniej certyfikacji Logostworka? Oczywiście. Czy zamieniłabym design na coś innego? Absolutnie nie! Uwielbiam tę interdyscyplinarność i pracę w zgranym zespole. A każdej osobie, która sądzi, że ma za dużo zainteresowań, chcę przekazać, że ze wszechstronności należy się cieszyć. W świecie tak wielu zmian może się ona okazać największą siłą!

Marta Koczy

Zobacz także

Absolwentka II LO w Rybniku: "Nie trzeba od urodzenia wiedzieć kim się będzie"
Absolwentka II LO w Rybniku: "Nie trzeba od urodzenia wiedzieć kim się będzie"

Absolwentka II LO w Rybniku: "Nie trzeba od urodzenia wiedzieć kim się będzie"