Game changer w rybnickiej kardiologii

11.09.2025 Zdrowie

10 września kardiolodzy z Rybnika wszczepili pacjentowi po zawale nowy rodzaj stentu. – To zupełnie nowa technologia. Prawdziwy game changer, bo tętnica po pół roku od wszczepienia tej struktury zaczyna pracować dynamicznie tak jak każda inna tętnica – tłumaczy dr Marcin Osuch, ordynator oddziału kardiologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. - Wyniki są tak dobre, że aż trudno w nie uwierzyć – mówi o nowej technologii dr hab. Michał Hawranek ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu

W szpitalu w Rybniku dokonano nowatorskiego zabiegu. Zdj. Aleksander Król

Młody pacjent po zawale z nowym stentem. Jak to działa?

Do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3 w Rybniku przywieziono 42-letniego pacjenta, górnika z Rybnika, z zawałem serca. Tutejsi kardiolodzy wszczepili pacjentowi nowy, specjalny stent, który zachowuje się zupełnie inaczej od tradycyjnego inplantu, jaki zwykle usztywnia naczynie.

- Musimy zdać sobie sprawę, że tętnice wieńcowe są materiałem żywym. One reagują na stres, reagują na ciśnienie.
Ich ściana jest zbudowana z kilku warstw, które pracują dynamicznie w czasie każdego skurczu serca, w czasie każdej emocji. W tej chwili, z racji wystąpienia publicznego, moje tętnice wieńcowe są nieco bardziej obkurczone, aniżeli w czasie relaksu, gdy moje ciśnienie jest lepsze. Te tętnice dynamicznie reagują na każdy taki stres – mówił obrazowo dr Marcin Osuch, ordynator oddziału kardiologii w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku.

Tłumaczył, że stent, który wszczepiono pacjentowi to specjalna, nowa struktura. Zbudowana jakby z trzech spiral, mikronowych wielkości połączonych biopolimerem.

- Czym to ma skutkować? Biopolimer ulega degradacji po pół roku. Wówczas nie mamy sztywnej struktury protezy naczyniowej, którą jest stent wieńcowy, bo te struktury, które pozostają są oddzielone od siebie, umożliwiając dalej dynamiczną pracę tego naczynia. U osób, które nie mają masywnych zwapnień tętnic wieńcowych, zwłaszcza u młodych osób, jest to game changer, bo ta tętnica po pół roku zaczyna pracować dynamicznie tak jak każda inna tętnica – tłumaczył dr Marcin Osuch.

"Te wyniki są tak dobre, że aż trudno w nie uwierzyć"

Nowa technologia daje zaskakująco świetne wyniki u pacjentów.

- Dotąd największym kłopotem w interwencjach jest to, że dochodziło do progresji miażdżycy i musimy je (zabiegi) wykonywać po jakimś czasie ponownie – mówi dr hab. Michał Hawranek ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, tłumacząc, że w przypadku zastosowania nowego specjalnego stentu wazomotoryka naczynia czyli zdolność naczyń krwionośnych do zwężania się i rozszerzania powraca do prawidłowego funkcjonowania.

- Wyniki, którymi w tej chwili dysponujemy, a mamy wyniki trzyletnie, są trudne do uwierzenia, ponieważ do szóstego miesiąca ta platforma zachowuje się tak samo, jak stent (red. tradycyjny). Natomiast po rozszczepieniu i powrocie funkcji wazomotorycznej naczynia, częstość zdarzeń niepożądanych, typu zawał serca, czasem nawet zgon u pacjentów, którzy mieli leczone naczynie tym urządzeniem, jest zredukowana w ogóle wedle klasycznego i to bardzo dobrego urządzenia o 80% - mówi Michał Hawranek.

- Te wyniki są tak dobre, że aż trudno w nie uwierzyć, ponieważ podobnie z Marcinem różne technologie już widzieliśmy, które miały podobne założenia i na ten moment one się nie sprawdziły aż tak bardzo – mówi.

Dr Michał Hawranek tłumaczy, że jeżeli ten trend się potwierdzi, a nie ma żadnego sygnału, żeby miało być inaczej, to można powiedzieć, że jest to urządzenie, odkąd weszły stenty, najlepsze, jakim dysponujemy, które rzeczywiście zmienia i poprawia rokowanie pacjentów.

 

"Jak mawiał pfofesor Zembala - to nowy oręż do wojny z miażdżycą"

- Ta technologia to nie jest tylko kolejny element, kolejne narzędzie na półce do pracowników dynamiki. To jest, jak mawiał prof. Marian Zembala, nowy oręż do walki, do wojny, którą toczymy wspólnie - lekarze, pielęgniarki, elektrofizjolodzy, wspólnie z chorymi przeciwko naszemu wrogowi, czyli miażdżycy tętnic wieńcowych – mówi dr Piotr Desperak, kierownik pracowni hemodynamiki w WSS nr 3 w Rybniku.

- Wszyscy tutaj w większości mieliśmy zaszczyt współpracować z panem profesorem Marianem Zembalą, który był wybitnym kardiochirurgiem, również menadżerem ochrony zdrowia. Zawsze powtarzał, że w tej walce nie tylko wiedza, nie tylko umiejętności, nie tylko sprzęt, ale również musi być to związane z odpowiednim zapleczem logistycznym i administracyjnym. Pragnę wyrazić podziękowania dla doktora Osucha za kontynuację (misji) pana profesora Zembali. Chcę również podziękować panu dyrektorowi Madowiczowi za to, że również wspiera nas każdego dnia w tej walce. Mamy dostęp do najnowocześniejszych technologii w naszej pracowni, razem z naszą wiedzą i doświadczeniem możemy przekuć to w wyniki leczenia pacjentów – mówił dr Piotr Desperak.

"Mamy czym sie chwalić w szpitalu w Rybniku"

- Mamy czym się chwalić, mamy nowe możliwości pomagania pacjentom – mówił dr Jarosław Madowicz, dyrektor WSS nr 3 w Rybniku dziękując za wsparcie profesorowi Michałowi Hawrankowi, który „wytycza nowe ścieżki w kardiologii inwazyjnej”, firmom odpowiedzialnym za produkcję urządzeń, a także całemu zespołowi rybnickiej kardiologii.

Redaktor Naczelny
Aleksander Król