Wojtek Wójcik wypłynął z rybnickiego zalewu na dalekie wody
Choć do najbliższego morskiego portu z Rybnika jest ponad 500 kilometrów, to właśnie tu, nad zalewem sąsiadującym z elektrownią, rozpoczęła się żeglarska przygoda Wojciecha Wójcika. Miał niespełna 7 lat, gdy w ślad za starszym bratem poszedł na pierwszy trening. Brat zrezygnował po kilku sezonach, Wojtek został. – Spodobały mi się wyjazdy, rywalizacja i możliwość poznawania ludzi – mówi dziś siedemnastoletni zawodnik TS Kuźnia, który z lokalnych wód wypłynął na akweny całej Europy.
Jak każdy adept żeglarstwa, zaczynał na łódce klasy Optimist. Po siedmiu latach przesiadł się na większą jednostkę – Lasera, dziś znanego jako ILCA. W klasie ILCA 6 zdobył dwa tytuły mistrza Polski w kategorii U17. Na swoim koncie ma również sukcesy międzynarodowe – reprezentował Polskę na mistrzostwach świata w Grecji i w Turcji, a do kadry narodowej powoływano go cztery lata z rzędu. W 2022, 2023 i 2024 roku został wybrany Zawodnikiem Roku w plebiscycie Śląskiego Związku Żeglarskiego.
Za tymi sukcesami kryją się niezliczone godziny treningów. Typowy dzień treningowy młodego mistrza zaczyna się od porannego rozruchu, przygotowania łódki, kilkugodzinnego treningu na wodzie, a kończy wieczorną odprawą i analizą nagrań. Wszystko trzeba pogodzić z nauką. Wojtek uczęszcza do klasy sportowej o profilu spedytora w Zespole Szkół Technicznych w Rybniku.
– Treningi najczęściej odbywają się w weekendy, więc nie kolidują ze szkołą. Ale gdy wyjeżdżamy, muszę opuszczać lekcje i później nadrabiać – wyjaśnia.
Jak widać, radzi sobie z tym doskonale, ponieważ w zeszłym roku był najlepszym uczniem w klasie.

Pomiędzy Rybnikiem a oceanem
Utrzymanie wysokiej formy to nie tylko kwestia systematycznych treningów, ale też skomplikowanej logistyki. Sezon żeglarski w Polsce trwa krótko, dlatego zimą zawodnicy wyjeżdżają trenować za granicę.
– W tym roku najwięcej pływaliśmy w Portugalii, byliśmy też raz na Malcie – mówi Wojciech.
Zagraniczne akweny różnią się od tych znanych z Polski pod wieloma względami.
– W Portugalii pływamy na oceanie, gdzie warunki są zupełnie inne: większe fale, silniejsze prądy, mocniejszy wiatr – tłumaczy. – Bardzo dobrze mi się tam pływa, to jedno z moich ulubionych miejsc.
Zamiłowanie do portugalskich wód nie oznacza, że w kraju brakuje miejsc do treningu.
– W Polsce najbardziej lubię pływać na Zatoce Puckiej. Tam też są świetne warunki – przyznaje.
A jak ocenia swój rodzimy akwen?
– Zalew Rybnicki to dobre miejsce na początek. Można tu wiele się nauczyć i oswoić z łódką. Na wyższym poziomie raczej służy do utrzymania formy, ale dla początkujących warunki są odpowiednie – podsumowuje.

Pod wiatr
Paradoks rybnickiego żeglarstwa polega na tym, że zawodnicy osiągają bardzo dobre wyniki mimo bardzo skromnego zaplecza. Bazą TS Kuźni od 2013 roku są kontenery ustawione na skrawku nabrzeża dzierżawionego od Fundacji Elektrowni Rybnik.
– Nie mamy hangaru, porządnych toalet – mówi Małgorzata Wójcik, mama Wojtka i prezes sekcji żeglarskiej od 2021 roku. – Jesteśmy entuzjastami i szaleńcami do tego stopnia, że gdybyśmy byli normalni, ten klub dawno by nie istniał. Mamy wspaniałych trenerów, rodziców, którzy sami malują, naprawiają pomosty, porządkują teren – wylicza.
Klub jednak działa pełną parą: prowadzi szkółki wiosenne, letnie i jesienne, organizuje ogólnopolskie regaty i współpracuje ze Szkołą Podstawową nr 10, gdzie od 8 lat funkcjonuje jedyna w południowej Polsce klasa sportowa o profilu żeglarskim. Wśród jej absolwentów jest właśnie Wojtek – dziś jeden z najlepszych młodych żeglarzy w kraju.
Dobry sezon
Rybniczanin rozpoczął sezon od świetnej serii zwycięstw – w maju wygrał Puchar Polski Centralnej w Zegrzu, Puchar Polskiego Związku Żeglarskiego w Krynicy, a także międzynarodowe regaty Europa Cup w Pucku i Puchar Nysy.
W czerwcu zapowiadał, że jego kolejne cele to kluczowe lipcowe starty, w tym walka o awans na mistrzostwa świata
– Chciałbym jak najlepiej wypaść w eliminacjach. Awans na mistrzostwa świata zdobywa tylko jedna dziewczyna i jeden chłopak z całego kraju, więc stawka jest wysoka – mówił.
Plany te zrealizował z nawiązką. Zgodnie z zapowiedziami, wystartował w regatach Nord Cup w Gdańsku, zajmując 1. miejsce w kategorii U19 i 2. w klasyfikacji Open. Następnie w Gdyni, podczas regat kluczowych dla eliminacji do mistrzostw świata, wygrał zarówno w kategorii U19, jak i Open, dokładając do tego srebrny medal Mistrzostw Polski w Sprincie. Znakomity miesiąc zamknął kolejnym podwójnym zwycięstwem (U19 i Open) w Pucharze PSKL w Szczecinie.