Rybnicka ekipa Ninja Warrior po raz trzeci powalczy w Dubaju. Przed nimi „bitwa miast”
Londyn, Nowy Jork, Barcelona i... Rybnik. Już w tym tygodniu (12–15 lutego) sześcioosobowy zespół reprezentujący nasze miasto weźmie udział w Dubai Games – zawodach, w których sama siła fizyczna to za mało, ponieważ o sukcesie decyduje umiejętność współpracy w grupie. Zmagania reprezentantów 56 miast z całego globu będzie można śledzić na żywo w internecie.
W zespole reprezentującym Rybnik znaleźli się sami doświadczeni zawodnicy znani z programu Ninja Warrior Polska: Paweł Ciszewski, Kacper Ciszewski, Leon Powałka, Oskar Haracz, Piotr Lisiczka oraz Damian Drzewiecki (zwycięzca ósmej edycji).
– Nasza drużyna składa się z weteranów Ninja Warrior. Stąd wzięła się nasza pasja do tego sportu. Na start w Dubaju czekamy cały rok – mówi kapitan Paweł Ciszewski. Na co dzień jest on inżynierem budownictwa i pracuje jako inspektor, a wspólnie z bratem Kacprem prowadzi w Wodzisławiu Śląskim fundację Sfera Ruchu, w ramach której organizuje zajęcia sportowe dla dzieci i młodzieży.
Panowie chcą w tej edycji poprawić wyniki z ubiegłych lat. W poprzednim roku zespół reprezentujący Rybnik zajął 28. miejsce (na 56 drużyn), natomiast rok wcześniej, podczas debiutu, wywalczył 16. pozycję.
– Teraz jedziemy na pewno lepiej przygotowani i damy z siebie wszystko – zapowiada Ciszewski.
.jpg?1770796918177)
„One Team, One Spirit”
Dubai Games różnią się od typowych biegów z przeszkodami tym, że zadań nie da się przejść w pojedynkę. Hasło imprezy to „One Team, One Spirit” (czyli: „Jedna drużyna, jeden duch”).
– Trenujemy pod każdym względem: siłowo, wytrzymałościowo i technicznie. Często się spotykamy, ale reszta okaże się dopiero na miejscu. Nie wiemy dokładnie jakie przeszkody na nas czekają, mamy jedynie pewne wskazówki, więc musimy być przygotowani na wszystko – mówi kapitan rybnickiej ekipy.
Przeszkody są tak skonstruowane, że wszystkie osoby w drużynie muszą sobie nawzajem pomagać. Zadania wymagają nie tylko siły fizycznej, ale również sprytu.
– W każdej konkurencji bierze udział pięć z sześciu osób, więc jedna zawsze odpoczywa. Trzeba się dobrze uzupełniać, łączyć szybkość, zręczność i siłę. Tu nie wystarczy tylko mocno trenować, bo o wynikach decyduje też spryt i odpowiednia komunikacja w grupie – dodaje.
Pierwsze zawody odbyły się w 2018 roku, wówczas pod nazwą „Gov Games” i początkowo były skierowane wyłącznie do dubajskich urzędników oraz służb mundurowych. Z czasem impreza zyskała rangę międzynarodową, co doprowadziło do zmiany nazwy na „Dubai Games” na początku 2025 roku.
Nadchodząca, siódma edycja, odbędzie się w rozszerzonej formule obejmującej cztery kategorie: Battle of the Cities (w której startuje Rybnik), Battle of the Government (dla instytucji państwowych), Battle of the Community (dla drużyn ze społeczności) oraz Battle of the Juniors (dla młodzieży w wieku 10-13 lat).
.jpg?1770796934217)
Jak Rybnik trafił do Dubaju?
Dostanie się na listę startową nie jest łatwe. Udział w zawodach wymaga oficjalnego zaproszenia od organizatorów. Rybnik przecierał szlaki dzięki współpracy z Gdańskiem, który jako pierwszy polski zespół stanął na dubajskim podium.
Dobre wyniki z ubiegłych lat sprawiły, że tym razem nasz kraj wystawi rekordową reprezentację. Obok Rybnika, w kategorii „Battle of the Cities” wystąpią Gdańsk, Katowice, Elbląg oraz Czarny Dunajec. Dzięki temu Polska zajmuje drugie miejsce na świecie pod względem liczby startujących miast, ustępując jedynie Rosji. Na liście startowej Rybnik widnieje bezpośrednio obok takich metropolii jak Londyn czy Nowy Jork.
– To duże wyróżnienie, że Rybnik ma szansę brać udział w takiej imprezie. Konkurujemy z miastami wielomilionowymi, na tle których jesteśmy naprawdę niewielcy – mówi Paweł Ciszewski.
Gdzie oglądać naszych?
Dubai Games potrwa cztery dni – od czwartku (12 lutego) do niedzieli (15 lutego). Zmagania rozpoczną się już dzień wcześniej, w środę, od wyzwania bonusowego: wejścia na najwyższy budynek świata - szczyt Burj Khalifa. Główne konkurencje w kategorii miast, w której startuje drużyna z Rybnika, zaplanowano na sobotę (14 lutego).
– Konkurencja jest bardzo mocna. Przyjeżdżają tu sportowcy z całego świata, profesjonaliści, którzy pod te zawody trenują cały rok. Chcielibyśmy poprawić nasze poprzednie wyniki i powalczyć o miejsce w pierwszej dziesiątce – mówi Paweł Ciszewski.
Na najlepszych czekają atrakcyjne nagrody finansowe. Pula nagród przekracza 3 miliony dirhamów (co w przeliczeniu na naszą walutę daje ponad 3,2 mln złotych). Zwycięska drużyna może wygrać około pół miliona złotych.
Kibice mogą śledzić starty rybnickiej drużyny na żywo w internecie.
– Relacja będzie dostępna w serwisie YouTubie, na kanale „DubaiGames”. Transmisja pewnie będzie zaczynać się rano naszego czasu i potrwa kilka dobrych godzin – wyjaśnia kapitan drużyny i zachęca do oglądania.