Strona główna/Aktualności/Sport/Mistrzowie na macie i na placu zabaw

Mistrzowie na macie i na placu zabaw

20.07.2025 Sport

Olimpijczyk Piotr Kuczera został Sportowcem Rybnika Roku 2024. Dla sportowca – taty najtrudniejsze są rozstania. Od syna Janka słyszy: Tata, nie jedź! – Te słowa łapią mnie za serce – mówi nam Piotr Kuczera. Spokojnie, dzieci są pod opieką Ani…

Zdj. Michał Koczy

– Piotrek dokonał właściwie rzeczy niemożliwej, bo w ciągu ledwie pół roku, po ciężkiej kontuzji zerwania więzadeł w kolanie wywalczył kwalifikację olimpijską. Wiem, ile kosztowało go to pracy, potu, wysiłku i ile kłód rzucano mu pod nogi. Wierzę, że dokonamy tego ponownie i że z trenerem Arturem Fajkisem i Alicją Klasik spotkamy się na kolejnych igrzyskach, które w roku 2028 odbędą w Los Angeles – mówił w czasie niedawnej gali w Domu Kultury w Chwałowicach Artur Kejza, klubowy trener Piotra Kuczery. 

Dżudoka został w jej trakcie ogłoszony Sportowcem Rybnika Roku 2024. Tytuł ten przyznano Piotrowi już po raz trzeci.

Od igrzysk w Paryżu minęło już dziesięć miesięcy. W maju Piotr Kuczera wystartował w Hiszpanii w turnieju European Open, zaliczanym do cyklu Pucharu Świata i po dobrych walkach zajął w nim drugie miejsce, przegrywając w finałowej walce z Hiszpanem Nikolozem Sherazadishvilim. To był pierwszy poolimpijski start Kuczery. 

Zdj. Michał Koczy

Długa przerwa w startach wynikła nie tylko z chęci odpoczynku po trudnym, bardzo wyczerpującym roku, ale też ze względów medycznych, bo w październiku Piotr poddał się operacji prawego barku, który w ciągu ostatniego roku mocno mu doskwierał, powodując przede wszystkim ból.

Tych kilku miesięcy po igrzyskach w domu, podczas których z najbliższymi spędzał więcej czasu niż zwykle, nie da się przecenić.

Janek, syn Ani i Piotra, ma prawie trzy lata, Klara urodziła się 7 lipca, krótko przed igrzyskami olimpijskimi w Paryżu.

– Malutka Klara ma najlepszą zabawę, gdy Jankowi, który potrafi się już sam bawić, coś zabierze. Często biegnie z tą zabawką do nas. I wtedy wiemy już, o co chodzi. To zdumiewające, że takie małe dziecko już wie, że bratu zależy właśnie na tej zabawce. Występujemy wtedy z żoną w roli rozjemców. Staramy się też, by Klara bawiła się swoimi zabawkami – opowiada nasz olimpijczyk.

Zdarza się, zwłaszcza gdy wraca do domu po dłuższej nieobecności, że czyta dzieciom bajki, przyznaje jednak, że woli jeździć z Jankiem na rowerze. Chłopiec ma swój fotelik, z którego ogląda świat. Tata zabiera czasem syna na trening. Janek ma już swoje kimono, ale Piotr nie ukrywa, że wkłada je raczej sporadycznie. Najtrudniejsze są oczywiście rozstania, gdy Janek mówi: Tata, nie jedź! – Wiem, że muszę trenować i startować, ale te słowa łapią mnie za serce. Trudno się do tych pożegnań przyzwyczaić.

Zdj. Michał Koczy

Anna Kuczera, która także trenowała judo i marzyła o starcie na olimpiadzie, zrezygnowała z kariery sportowej, by poświęcić się rodzinie. Dziś przyznaje, że wychowanie dzieci bywa znacznie trudniejsze niż pojedynki na macie.

– To praca 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Od judo można było się wylogować, wyjechać na urlop, a rodzicem jest się non stop. Nawet gdy wychodzę z domu bez dzieci, i tak cały czas o nich myślę – mówi żona olimpijczyka i przyznaje, że choć fizyczny wysiłek na macie jest większy, opieka nad maluchami też potrafi zmęczyć.
– Z Jankiem można zrobić taki interwał, który spokojnie zastąpi trening – śmieje się Anna.

Piotr Kuczera, pytany o kolejne, trzecie w jego karierze igrzyska olimpijskie, mówi krótko: – Kwalifikacje rozpoczną się dopiero w czasie przyszłorocznych mistrzostw świata. Jeśli zdrowie dopisze, zrobię wszystko, by na nie pojechać. Chęci i zapału do treningów na pewno mi nie zabraknie. Ale o igrzyskach jeszcze nie myślę, na razie żyję od startu do startu, a że po zmianach w zarządzie Polskiego Związku Judo moja sytuacja się poprawiła, bo z nowym trenerem kadry Tomaszem Kowalskim mam dobry kontakt, wierzę, że będzie tylko lepiej – dodaje dżudoka Piotr Kuczera.

Wacław Troszka

Dziennikarz
Wacław Troszka
do góry