Jak Wojtek Wójcik płynie po zwycięstwo

31.05.2026 Sport

18-letni żeglarz Towarzystwa Sportowego Kuźnia Rybnik Wojciech Wójcik został laureatem prezydenckiej nagrody dla najlepszego sportowca Rybnika roku 2025.

Zdj. Michał Koczy

Żeglarstwo, podobnie jak żużel, jest symbolem Rybnika. Między tymi dyscyplinami można znaleźć nawet pewne analogie historyczne. Bo tak, jak największe sukcesy rybnickich żużlowców można łączyć z okresem prosperity rybnickiego górnictwa, tak rybnickiego żeglarstwa sportowego nie byłoby, gdyby nie wybudowano elektrowni i potrzebnego jej zalewu.
Jak dotąd najwybitniejszym zawodnikiem w historii rybnickiego żeglarstwa był obecny radny rady miasta Mirosław Małek, uprawiający windsurfing, który w roku 1996 wziął udział w letnich igrzyskach olimpijskich w Atlancie.

Jak wszystko dobrze pójdzie, to uprawiający żeglarstwo od siódmego roku życia Wojciech Wójcik pójdzie w jego ślady.

– Właśnie rozpocząłem mój ostatni sezon w klasie ILCA 6, po którym zamierzam przejść już do olimpijskiej klasy ILCA 7 (dawna klasa Laser Standard). Łódka będzie ta sama, ale powierzchnia żagla, grota, będzie o 1,30 m2 większa – mówi nam Wojciech Wójcik, przyznając, że zmiana klasy to nie taka łatwa sprawa i sporo treningów będzie musiał poświęcić na poznanie specyfiki pływania z większym żaglem.
– Najlepiej by było, bym był wtedy i nieco wyższy, i silniejszy. Na trening siłowy najwięcej czasu poświęcam zimą, bo w sezonie regatowym jest go dużo mniej – mówi młody żeglarz.

Przyznaje, że kiedyś bardziej stresował się przed kolejnymi startami, a dzisiaj o stresie nie ma już mowy.

– W żeglarstwie bardzo ważna jest znajomość akwenu, na którym odbywają się regaty. Dużo ich już znam. Jeśli w ciągu najbliższych lat ważne regaty mają się odbyć gdzieś względnie blisko Polski, zazwyczaj mamy czas, by wybrać się tam wcześniej na krótkie zgrupowanie i trochę popływać. Od dwóch lat na przykład trenowaliśmy w Portugalii, gdzie w ubiegłym roku odbyły się młodzieżowe mistrzostwa świata, na których zająłem 12. miejsce – mówi Wojciech Wójcik.

Za dwa lata Wojtek będzie zdawał maturę i wtedy pewnie nieco mniej czasu będzie mógł poświęcić żeglarstwu. Jest uczniem popularnego Tygla, czyli Zespołu Szkół Technicznych, gdzie uczy się w klasie sportowej o kierunku spedytor. Nie byłoby tych sukcesów, gdyby nie był nastolatkiem zdyscyplinowanym i dobrze organizującym sobie każdy dzień.
Jeśli jest na miejscu pięć razy w tygodniu, przed albo po szkole, ma trzygodzinne zajęcia ogólnorozwojowe. Wiele dni w roku spędza poza domem na regatach i zgrupowaniach; również zimą, gdy w Polsce nie organizuje się regat. W listopadzie, grudniu i lutym był na zgrupowaniach w Portugalii (trwały od 10 do 12 dni), a w marcu w chorwackim Hvarze.

Zdj. Michał Koczy

W ubiegłym roku Wojtek wystartował w 16 regatach w Polsce i w 4 zagranicznych. Poza domem spędził 163 dni.

– Na szczęście Wojtek uczęszcza do klasy sportowej, co jest dla niego dużym udogodnieniem. Wiem, że w szkole nie ma taryfy ulgowej i szczerze mówiąc, często się zastanawiam, jak on to wszystko ogarnia, bo w szkole nie ma „tyłów”, a do tego ma całkiem dobre stopnie. W wolnych chwilach jeździ na rowerze i deskorolce, a zimą na snowboardzie. Generalnie jest ciągle w ruchu – mówi Małgorzata Wójcik, mama Wojciecha i szefowa sekcji żeglarskiej TS Kuźnia.

Jacek Błaszczyk, utytułowany trener rybnickich żeglarzy, przyznaje, że Wojtek ma wszystkie walory dobrego żeglarza regatowego i może zostać żeglarzem kompletnym.

- Jest bardzo dobry technicznie, dobrze przygotowany fizycznie i ma nosa do wiatru. Obserwując, co się dzieje na wodzie, widzi, że wiatr się wkrótce zmieni i potrafi się do takiej zmiany dobrze przygotować. Błędów związanych ze zmianą wiatru Wojtek raczej nie popełnia – mówi Jacek Błaszczyk, dodając, że w dzisiejszym żeglarstwie na końcowy sukces składa się wiele elementów. - Gdy ścigasz się w czołówce, jeden drobny błąd może cię kosztować utratę dobrej lokaty – mówi.

Odnosząc się do planowanej zmiany klasy regatowej, Błaszczyk przyznaje, że z klasą ILCA 7 wiążą się większe wymagania fizyczne.

– Po prostu musi być silniejszy chłop. Dobrze by było, żeby Wojtek jeszcze urósł i miał te 185 cm wzrostu i ważył przynajmniej 75 kg. To nie znaczy, że jak nie urośnie, to nie będzie mógł pływać w tej klasie. Będzie mógł, ale będzie mu trudniej – mówi trener.

Dzisiaj Wojciech Wójcik ma około 178 cm wzrostu. Nadzieja w genach ojca, który ma te 185 cm.

Zanim Wojtek przejdzie do klasy olimpijskiej, w tym sezonie ma jeszcze konkretną robotę do wykonania w klasie ILCA 6. Musi przede wszystkim pomyślnie przejść eliminacje do mistrzostw Europy i mistrzostw świata juniorów, w których będzie rywalizował z międzynarodową konkurencją.
Mistrzostwa Europy juniorów odbędą się w lipcu w greckich Salonikach, a mistrzostwa świata junioróww sierpniu w duńskim Aarhus na Morzu Północnym. Mistrzostwa Polski w sprincie z udziałem 10 najlepszych młodych żeglarzy odbędą się w końcu czerwca, a w tzw. flocie (startują wszyscy zainteresowani) we wrześniu.

Dziennikarz
Wacław Troszka