Strona główna/Aktualności/Nasz wywiad działa/Kuczera: Nie lekceważymy potrzeb rybniczan

Kuczera: Nie lekceważymy potrzeb rybniczan

30.09.2022Nasz wywiad działa

"Hasła krzewione przez polityków, że Polskę trzeba jakoś ogrzać, są szkodliwe. Myślmy o cieple w domu, ale też o naszym zdrowiu. Wielu rybniczan ceni tę wartość, bo podjęło bardzo duży wysiłek, by wymienić źródła ciepła. Niestety szkodliwe hasła powodują, że jedno z praw człowieka, czyli dostęp do czystego powietrza, jest zagrożone."

Rozmowa z Piotrem Kuczerą, prezydentem Rybnika

Prezydent Rybnika Piotr Kuczera

Drzewa na rynku? Tego jeszcze nie było…

Wychodzimy naprzeciw postulatom mieszkańców, którzy od lat mówią o zabetonowanych przestrzeniach w sercu miasta. Plac Wolności swój kształt uzyskał dwie dekady temu i dominuje tam granit. Nie jest to miejsce przyjazne mieszkańcom, a pamiętamy stary plac Wolności z dużą liczbą wysokich drzew. Częściowo przywrócimy tamten klimat. Z kolei na rynku jest to pewien eksperyment, bo nawet na przedwojennych pocztówkach nie ma tam drzew. Ale chcemy stworzyć przestrzeń miłą dla mieszkańców. Badania pokazują, że drzewa schładzają miasto, co przy zmianach klimatu jest potrzebne. Oczywiście też kosztowne, ale zakup drzewa to najtańszy element układanki. „Wyposażenie” go w odpowiednie systemy nawadniania, przewietrzania, by wśród betonu mogło się rozwijać, to najwyższy koszt.

Co z koncertami i ogródkami na rynku?

Drzewa w niczym nie przeszkodzą. Jest to tak pomyślane, by scena mogła być ustawiana w tym miejscu co zawsze. Podobnie ogródki - będą ustawiane w towarzystwie zieleni i myślę, że nikomu ona nie zaszkodzi, a wręcz przeciwnie. Będzie przyjemniej.

A co z deptakiem? Tu też nie ma drzew…

To pytanie, do którego także się przymierzaliśmy. Myślę o placu naprzeciwko Świerklańca, by w przyszłości jakaś zieleń tu się pojawiła. Jednak deptak ma bardzo trudną infrastrukturę, ukrytą pod płytami chodnikowymi. Sadzenie drzew jest tu kwestią bardzo trudną, dyskusyjną i wymagającą przemyśleń. Jednocześnie chciałbym dokończyć rybnicki deptak, bo brakuje fragmentu spacerowego traktu, który łączyłby plac Jana Pawła z placem Kutza, na ulicy Wysokiej. Ale nie wszystko naraz…

W poprzedniej edycji budżetu obywatelskiego była propozycja zagospodarowania tej ulicy w takim klimacie…

I bardzo mi się ten pomysł spodobał. Budżet obywatelski, szczególnie projekty ogólnomiejskie są dla mnie sygnałem pokazującym pragnienia większej liczby osób, które często wskazują na potrzebę stworzenia nowej przestrzeni dla mieszkańców. Dobrym przykładem dla dzielnic południowych jest teren dawnego boiska Parys, gdzie przydałby się CAL, podobny do tego, jaki powstał w Kłokocinie. Głosowanie obywatelskie pokazało potrzebę, a patrzymy też na demografię w bardzo rozwojowej dzielnicy Zamysłów. To sygnały, których nie można lekceważyć.

Październik to początek roku akademickiego. Co z Państwową Wyższą Szkołą Medyczną, która miała ruszyć w Rybniku?

Mamy pozytywną informację w tej sprawie od pana marszałka. Po akceptacji ministerstw finansów oraz edukacji i nauki ruszył proces akredytacji. Pierwsza z opinii wskazywała na konieczność szeregu uzupełnień, które zostały przez stronę wnioskodawcy, czyli pana marszałka, uzupełnione.

Jestem optymistą. Liczymy, że rekrutacja odbędzie się w przyszłym roku i szkoła ruszy od października 2023. W Kampusie, w budynku po Uniwersytecie Śląskim, gdzie będzie się mieścić nowa uczelnia, ruszyły już pierwsze prace.

Przybyło pieców węglowych w Rybniku? Mieszkańcy złożyli mnóstwo wniosków o dodatek węglowy…

Raczej przybyło gospodarstw. Tak to jest, gdy prawo pisze się na kolanie i jest ono bardziej ofertą propagandową niż realnym działaniem. O konflikcie w Ukrainie wiedzieliśmy dużo wcześniej. Mamy koniec lata i podejmujemy rozpaczliwe działania, które najczęściej są przerzucaniem obowiązków na samorząd.

Aby sprawnie działać, samorząd potrzebuje precyzyjnego prawa i pieniędzy przesyłanych na konta Urzędu Miasta. Osobną kwestią jest ewolucja pomysłu z dodatkami i ciągłe wprowadzanie mieszkańców w błąd. Moim zdaniem, dodatek energetyczny powinien iść jak najszerzej, ale też powinien mieć uwarunkowanie w kwestiach dochodowych.

Hasła krzewione przez polityków, że Polskę trzeba jakoś ogrzać, są szkodliwe. Myślmy o cieple w domu, ale też o naszym zdrowiu. Wielu rybniczan ceni tę wartość, bo podjęło bardzo duży wysiłek, by wymienić źródła ciepła. Niestety szkodliwe hasła powodują, że jedno z praw człowieka, czyli dostęp do czystego powietrza, jest zagrożone.

Od 1 października samorządy mają ograniczyć zużycie energii o 10 procent. Gdzie poszukamy tych oszczędności?

Oszczędności można szukać głównie m.in. przez ograniczenie ogrzewania elektrycznego. Z drugiej strony mamy budynki, jak np. ten po drugiej stronie ulicy Chrobrego, który jest w całości ogrzewany elektrycznie. Za chwilę może być „karany” za to, że jest zeroemisyjny. To paradoks, bo priorytetem rządu w ostatnich latach była walka o czyste powietrze. Jeśli nastąpi efekt skali i instytucje, ale też prywatni odbiorcy, podejmą pewne działania, to damy radę. Badania wskazują, że mieszkania w Polsce są przegrzane. Być może standardem stanie się koszula i sweter, a nie podkoszulek. Jednak kwestie związane z energetyką powinny być przewidywane przez odpowiednie instytucje z poziomu ministerstwa. To nie jest rola jednego samorządu.

Będziemy obniżać temperaturę w szkołach?

Są konkretne przepisy, które mówią, że nie wolno pracować w budynkach, w których jest poniżej 18 stopni. Optymalna temperatura to 20 - 21 stopni. Nie jesteśmy samorządem, który będzie mrozić swoje dzieci. Zachowajmy zdrowy rozsądek.

Jak już jesteśmy w szkole. Z czego miał Pan najlepsze i najgorsze stopnie w „Po wstańcach”, które świętują 100-lecie?

Byłem wybitnie zdolny z historii, a jeżeli chodzi o całą resztę, to różnie bywało. [śmiech] Dla mnie liceum to bardzo trudny czas z powodu śmierci mojej siostry bliźniaczki. Bardzo trudne doświadczenie, ale też poczucie wspólnoty klasowej. Miałem świetną klasę, do dziś utrzymujemy bardzo fajne kontakty. Spotkamy się 15 października na jubileuszu.

Rozmawiał Aleksander Król

do góry