Zielona strona Rybnika. "Wodę traktujemy jak skarb"
Rozmowa z Sylwią Brzezicką-Tesarczyk, dyrektor Centrum Zrównoważonej Gospodarki Miejskiej

Lato pewnie znów będzie suche. Jakie działania podejmuje Rybnik, by zatrzymać wodę w mieście i ograniczyć jej zużycie?
W Rybniku do tematu wody podchodzimy bardzo serio, bo racjonalne nią gospodarowanie to dziś absolutna konieczność. Od zeszłego roku w naszych miejskich jednostkach obowiązuje specjalne zarządzenie prezydenta, które reguluje zasady gospodarowania wodami opadowymi. Staramy się, by każda nowa inwestycja uwzględniała retencję, infiltrację, spowolnienie spływu czy wykorzystanie deszczówki. Wodę w Rybniku traktujemy jak skarb. Staramy się ją zatrzymać i wykorzystać, a nie odprowadzać do kanalizacji. Wszystkie jednostki miasta wykonują swoją pracę, łącząc ją z działaniami proekologicznymi. Zarząd Zieleni Miejskiej od lat wykorzystuje wodę opadową, którą zbiera do zbiornika retencyjnego o pojemności 350 m³. W ciągu roku zużywa się około 1 500 m³ tej deszczówki, głównie do podlewania roślin oraz nowych nasadzeń. Ale w „oszczędzanie wody” zaangażowana jest nie tylko Zieleń Miejska. Zarząd Dróg Miejskich wdraża rozwiązania retencyjne we wszystkich aktualnie projektowanych inwestycjach związanych z odwodnieniem dróg. Każdy nowy projekt obejmuje elementy takie jak zbiorniki retencyjne, muldy chłonne i inne instalacje wspomagające zatrzymywanie i kontrolowane odprowadzanie wód opadowych. Takie podejście nie tylko zmniejsza ryzyko lokalnych podtopień, ale też wspiera zrównoważoną gospodarkę wodną i poprawia odporność miasta na skutki zmian klimatu. Te działania wpisują się w miejską strategię adaptacji do zmian klimatu i racjonalnego gospodarowania wodą. Co ważne, stawiamy też na edukację, a w Rybniku przybiera ona też formę bajki! „Fontanna Szeptów” to niezwykła opowieść dla dzieci, która tłumaczy, jak ważne jest oszczędzanie wody. W rolę bohaterów wcielili się m.in. prezydent Piotr Kuczera i jego zastępcy.
Jak mieszkańcy mogą się włączyć w oszczędzanie wody?
Mieszkańcy mogą naprawdę zrobić wiele. Woda opadowa może służyć do podlewania, mycia, a nawet spłukiwania toalet. Zwykła beczka ustawiona pod rynną to prosty sposób na zbieranie wody, bez konieczności instalacji drogich systemów. Do podlewania metra kw. ogrodu zużywamy średnio 2,5 litra
wody dziennie, a przecież możemy wykorzystać deszczówkę. Coraz więcej osób interesuje się też
tzw. ogrodami deszczowymi, to specjalne zagłębienia z roślinnością, które nie tylko gromadzą wodę, ale też ją oczyszczają i pozwalają jej stopniowo wsiąkać w grunt. Taki ogród potrafi tętnić życiem i wchłania nawet 30-40 proc. więcej wody niż trawnik o tej samej powierzchni. Jeśli ktoś ma możliwość, może pójść krok dalej i zainwestować w zbiornik retencyjny, nawet podziemny. Z dachu o powierzchni 200 m² można uzyskać aż 140 m³ rocznie.
Mieszkańcy mogą uzyskać dotację na zbiornik na deszczówkę?
Rybnik po raz pierwszy uruchomił program dotacyjny „Chytej, co napadze”, a zainteresowanie mieszkańców przerosło nasze oczekiwania. Na dofinansowanie do różnych form retencji (zbiorniki na deszczówkę, ogrody deszczowe) przeznaczyliśmy z budżetu 300 tys. zł i ta pula wyczerpała się w ciągu jednego dnia. Dobra wiadomość jest taka, że program wróci w 2026 r. Cieszy mnie, że temat deszczówki rezonuje i coraz więcej osób dostrzega, jak ważne są codzienne wybory i lokalne działania dla klimatu i środowiska.
W sprawach dotyczących poprawy jakości powietrza, walki z niską emisją i szeroko rozumianej ekologii zapraszam do kontaktu z zespołem Centrum Zrównoważonej Gospodarki Miejskiej przy
ul. Bolesława Chrobrego 2 na parterze. Zaś w kwestiach gospodarki wodno-ściekowej oraz odpadami zachęcam do kontaktu z zespołem przy ul. Rzecznej 8. Wspólnie możemy zrobić wiele dobrego dla środowiska i jakości życia w mieście.
Rozmawiał Aleksander Król