"Załoga na pokład!". Młodzi budowali model wolontariatu z Fundacją Maszt

25.08.2025 Miasto

Strategiczne gry, integracja przy ognisku, wędrówki po górach i budowanie modelu długoterminowego wolontariatu. Czy to można połączyć? Dokładnie tak wyglądał wyjazd młodzieży w ramach projektu „Załoga na pokład”, organizowany przez Fundację Maszt.

Od 9 do 15 sierpnia w Istebnej 23 młode osoby wzięły udział w warsztatach, które miały jeden główny cel - opracować model wolontariatu długoterminowego. Brzmi poważnie, a nawet sucho? Na miejscu okazało się, że to prawdziwa przygoda pełna gier i symulacji!

Wolontariat przez zabawę i symulacje

Od 9 do 15 sierpnia w Istebnej 23 młode osoby wzięły udział w warsztatach, które miały jeden główny cel - opracować model wolontariatu długoterminowego. Brzmi poważnie, a nawet sucho? Na miejscu okazało się, że to prawdziwa przygoda pełna gier i symulacji!
W jednej z nich uczestnicy wcielili się w członków plemienia, a każdy próbował przekonać pozostałych, że powinien zostać nowym wodzem.

- Wygrana zależała nie od tego, co powiem, ale od tego, czy ktoś naprawdę mnie wysłucha - wspomina Ania, która została „wodzinią” i podkreślała wartość dawania feedbacku.

Były też inne scenariusze: świat, w którym walutą było „Magneto”, Dziki Zachód z negocjacjami i zakładaniem rodzinnego biznesu czy prowadzenie winnicy. Tam już liczyła się wizja i mądre zarządzanie zespołem.

W programie znalazła się także autorska gra Fundacji Maszt „Przekaż Strategię”, w której uczestnicy musieli jednocześnie opracować wspólną taktykę, podzielić się rolami i zadbać o dobrą komunikację w grupie. Na pierwszy rzut oka zabawa. A jednak każda z tych gier uczyła, że w wolontariacie - tak jak w życiu - bez strategii, współpracy i komunikacji ani rusz.

Młodzież świetnie się bawiła i budowała swój model wolontariatu

Integracja w górach

Nie samą teorią człowiek żyje. Uczestnicy chłodzili się w basenie, chodzili po górach, grali w siatkówkę, czy piłkę nożną. Wieczorami młodzież siadała przy ognisku, śpiewała szanty, tańczyła... Śmiech, gitara, iskry z ognia - było głośno i chaotycznie, ale właśnie o to chodziło!

Sporym zainteresowaniem cieszyły się także gry planszowe i... zestawy LEGO. Największe emocje wzbudził „Świat Dysku. Ankh Morpork”. Dziś to już biały kruk wśród planszówek.

- Byliśmy tak pochłonięci, że wstaliśmy o szóstej rano, żeby dokończyć rozgrywkę przed wyjazdem - śmieje się Jacek.

Zabawa naprawdę wciągała. Oprócz planszówek i klocków LEGO młodzi grali też w gry integracyjne - od klasycznej „Mafii” po bardziej zaawansowane gry komunikacyjne, które wymagały dużej współpracy i wzajemnego zaufania.

Model wolontariatu – krok po kroku

Pomiędzy zabawami a spacerami znalazł się też czas na poważniejsze zadania. Uczestnicy przygotowali „ścieżkę wolontariusza” - zaczęli od listy barier i motywacji, przeszli przez tworzenie person, a skończyli na planowaniu działań. Rozmowy toczyły się także o tym, co dla młodych ważne tu i teraz: zdrowie psychiczne, ekologia, sztuczna inteligencja, różnice międzypokoleniowe. Były też konkretne wskazówki - jak wpisać wolontariat do CV i podkreślić nim swoje doświadczenie.

- To był najbardziej atrakcyjny wyjazd, na jakim byłam. Najlepiej podsumuje go jedno słowo: „nice” - mówi Hania. Inna uczestniczka dodaje: Wiele się o sobie nauczyłam i uwierzyłam bardziej w swoje możliwości. Wyjazd sprawił, że jestem bardziej otwarta na wolontariat.

Efekty i podziękowania

Wyjazd do Istebnej udowodnił jedno: wolontariatu można uczyć się przez zabawę. Gry, symulacje i wspólne działania zbudowały coś więcej niż tylko model. Zbudowały poczucie wspólnoty wśród uczestniczek i uczestników. Pomiędzy optymistycznymi opiniami pojawiały się także głosy bardziej ostrożne:

„Na początku trudno było mi się zintegrować, ale udało się nawiązać kilka wartościowych znajomości. Teraz potrzebuję jeszcze czasu, żeby zdecydować, czy chcę zaangażować się w fundacji jako wolontariusz” - mówił jeden z uczestników.

To ważne, aby każda osoba chcąca zaangażować się w wolontariat podjęła świadomą decyzję.
Wyjazd zorganizowała Fundacja Maszt w ramach projektu „Załoga na pokład”, a opiekę nad grupą sprawowali Michał Naczyński i Jarosław Rybak. To oni czuwali, by każdy wrócił do domu z nowymi doświadczeniami, warsztaty przebiegały sprawnie, a lista planów na przyszłość rosła.

Organizacja takich wyjazdów wymaga ogromu pracy i zaangażowania, ale zgrana grupa młodych ludzi, nowe doświadczenia i pomysły na przyszłość są warte tego wysiłku. I najważniejsze: młodzież przekonała się, że wolontariat to nie obowiązek, lecz przygoda, która daje poczucie bycia wartością - dla siebie i dla innych.

Projekt sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich PROO na lata 2021-2030.
W celu realizacji wybranych warsztatów współpracowano ze Stowarzyszeniem Oświatowym „Rodzice-Dzieciom”, z wykorzystaniem gier sfinansowanych przez Unię Europejską w ramach
Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027 (Fundusz na rzecz Sprawiedliwej
Transformacji). Nr projektu: FESL.10.24-IŻ.01-03G6/23.

Autorka: Martyna Klimek

Gry, góry i wartości - młodzi budują swój model wolontariatu

7 zdjęć

Od 9 do 15 sierpnia w Istebnej 23 młode osoby wzięły udział w warsztatach Fundacji Maszt, które miały jeden główny cel - opracować model wolontariatu długoterminowego. Brzmi poważnie, a nawet sucho? Na miejscu okazało się, że to prawdziwa przygoda pełna gier i symulacji!

Opracowanie
rybnicka .eu

Zobacz także

Rybnicki Maszt ma rok! "By młodzież wiedziała, że jest ważna"
Rybnicki Maszt ma rok! "By młodzież wiedziała, że jest ważna"

Rybnicki Maszt ma rok! "By młodzież wiedziała, że jest ważna"