"Załoga na pokład!". Młodzi budowali model wolontariatu z Fundacją Maszt
Strategiczne gry, integracja przy ognisku, wędrówki po górach i budowanie modelu długoterminowego wolontariatu. Czy to można połączyć? Dokładnie tak wyglądał wyjazd młodzieży w ramach projektu „Załoga na pokład”, organizowany przez Fundację Maszt.

Wolontariat przez zabawę i symulacje
Od 9 do 15 sierpnia w Istebnej 23 młode osoby wzięły udział w warsztatach, które miały jeden główny cel - opracować model wolontariatu długoterminowego. Brzmi poważnie, a nawet sucho? Na miejscu okazało się, że to prawdziwa przygoda pełna gier i symulacji!
W jednej z nich uczestnicy wcielili się w członków plemienia, a każdy próbował przekonać pozostałych, że powinien zostać nowym wodzem.
- Wygrana zależała nie od tego, co powiem, ale od tego, czy ktoś naprawdę mnie wysłucha - wspomina Ania, która została „wodzinią” i podkreślała wartość dawania feedbacku.
Były też inne scenariusze: świat, w którym walutą było „Magneto”, Dziki Zachód z negocjacjami i zakładaniem rodzinnego biznesu czy prowadzenie winnicy. Tam już liczyła się wizja i mądre zarządzanie zespołem.
W programie znalazła się także autorska gra Fundacji Maszt „Przekaż Strategię”, w której uczestnicy musieli jednocześnie opracować wspólną taktykę, podzielić się rolami i zadbać o dobrą komunikację w grupie. Na pierwszy rzut oka zabawa. A jednak każda z tych gier uczyła, że w wolontariacie - tak jak w życiu - bez strategii, współpracy i komunikacji ani rusz.

Integracja w górach
Nie samą teorią człowiek żyje. Uczestnicy chłodzili się w basenie, chodzili po górach, grali w siatkówkę, czy piłkę nożną. Wieczorami młodzież siadała przy ognisku, śpiewała szanty, tańczyła... Śmiech, gitara, iskry z ognia - było głośno i chaotycznie, ale właśnie o to chodziło!
Sporym zainteresowaniem cieszyły się także gry planszowe i... zestawy LEGO. Największe emocje wzbudził „Świat Dysku. Ankh Morpork”. Dziś to już biały kruk wśród planszówek.
- Byliśmy tak pochłonięci, że wstaliśmy o szóstej rano, żeby dokończyć rozgrywkę przed wyjazdem - śmieje się Jacek.
Zabawa naprawdę wciągała. Oprócz planszówek i klocków LEGO młodzi grali też w gry integracyjne - od klasycznej „Mafii” po bardziej zaawansowane gry komunikacyjne, które wymagały dużej współpracy i wzajemnego zaufania.
Model wolontariatu – krok po kroku
Pomiędzy zabawami a spacerami znalazł się też czas na poważniejsze zadania. Uczestnicy przygotowali „ścieżkę wolontariusza” - zaczęli od listy barier i motywacji, przeszli przez tworzenie person, a skończyli na planowaniu działań. Rozmowy toczyły się także o tym, co dla młodych ważne tu i teraz: zdrowie psychiczne, ekologia, sztuczna inteligencja, różnice międzypokoleniowe. Były też konkretne wskazówki - jak wpisać wolontariat do CV i podkreślić nim swoje doświadczenie.
- To był najbardziej atrakcyjny wyjazd, na jakim byłam. Najlepiej podsumuje go jedno słowo: „nice” - mówi Hania. Inna uczestniczka dodaje: Wiele się o sobie nauczyłam i uwierzyłam bardziej w swoje możliwości. Wyjazd sprawił, że jestem bardziej otwarta na wolontariat.
Efekty i podziękowania
Wyjazd do Istebnej udowodnił jedno: wolontariatu można uczyć się przez zabawę. Gry, symulacje i wspólne działania zbudowały coś więcej niż tylko model. Zbudowały poczucie wspólnoty wśród uczestniczek i uczestników. Pomiędzy optymistycznymi opiniami pojawiały się także głosy bardziej ostrożne:
„Na początku trudno było mi się zintegrować, ale udało się nawiązać kilka wartościowych znajomości. Teraz potrzebuję jeszcze czasu, żeby zdecydować, czy chcę zaangażować się w fundacji jako wolontariusz” - mówił jeden z uczestników.
To ważne, aby każda osoba chcąca zaangażować się w wolontariat podjęła świadomą decyzję.
Wyjazd zorganizowała Fundacja Maszt w ramach projektu „Załoga na pokład”, a opiekę nad grupą sprawowali Michał Naczyński i Jarosław Rybak. To oni czuwali, by każdy wrócił do domu z nowymi doświadczeniami, warsztaty przebiegały sprawnie, a lista planów na przyszłość rosła.
Organizacja takich wyjazdów wymaga ogromu pracy i zaangażowania, ale zgrana grupa młodych ludzi, nowe doświadczenia i pomysły na przyszłość są warte tego wysiłku. I najważniejsze: młodzież przekonała się, że wolontariat to nie obowiązek, lecz przygoda, która daje poczucie bycia wartością - dla siebie i dla innych.
Projekt sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich PROO na lata 2021-2030.
W celu realizacji wybranych warsztatów współpracowano ze Stowarzyszeniem Oświatowym „Rodzice-Dzieciom”, z wykorzystaniem gier sfinansowanych przez Unię Europejską w ramach
Programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027 (Fundusz na rzecz Sprawiedliwej
Transformacji). Nr projektu: FESL.10.24-IŻ.01-03G6/23.
Autorka: Martyna Klimek
Gry, góry i wartości - młodzi budują swój model wolontariatu
Od 9 do 15 sierpnia w Istebnej 23 młode osoby wzięły udział w warsztatach Fundacji Maszt, które miały jeden główny cel - opracować model wolontariatu długoterminowego. Brzmi poważnie, a nawet sucho? Na miejscu okazało się, że to prawdziwa przygoda pełna gier i symulacji!
Zobacz także