Zagadka motoryzacyjna
Już od tygodnia uwagę części kierowców przejeżdżających ul. Góreckiego, czyli obwodnicą łączącą osiedle Nowiny z dzielnicą Orzepowice, zwraca uwagę leżący w przydrożnym rowie biały Opel Astra.

Zapewne większość z nich zadaje sobie pytanie: skąd on się tam wziął, bo w miejscu tym drogę od rowu oddziela nienaruszona bariera bezpieczeństwa.
Jak informuje pokomisarz Bogusława Kobeszko, rzeczniczka prasowa rybnickiej komendy policji, o „zdarzeniu” tym policję zawiadomiono w poniedziałek 12 stycznia w południe. Policjanci, którzy zjawili się na miejscu zastali jedynie zalegający w rowie samochód na wodzisławskich rejestracjach. Wiele wskazuje na to, że Opel wylądował w rowie w czasie weekendu, czyli 10 lub 11 stycznia. Po dotarciu do właściciela samochodu, ten miał stwierdzić, że to nie on go prowadził, ale osoba, której wypożyczył swoje auto. Okoliczności tej „kolizji”, bo tak zakwalifikowano to zdarzenie, wyjaśnia rybnicka drogówka.

Na pytanie, w jaki sposób samochód wylądował w tym miejscu nie znamy jeszcze odpowiedzi, ale wszystko wskazuje na to, że prowadzący białego opla kierowca stracił nad nim panowanie kilkadziesiąt metrów wcześniej, zjechał z jezdni na pobocze jeszcze przed barierkami po czym zjechał do biegnącego wzdłuż drogi rowu, w którym przejechał jeszcze kilkadziesiąt metrów. Pytanie tylko, czy dojechał do jego końca siłą rozpędu, czy może świadomie kontynuował jazdę, mając nadzieję, że może uda mu się wrócić na jezdnię, co okazało się niemożliwe