Wynalazcy z Tygla

04.07.2026 Edukacja

Nieduży pojemnik, cztery zbiorniki, przycisk, wyświetlacz i dioda, niby niewiele, a jednak… Jagoda Godziek i Maksymilian Musioł skonstruowali urządzenie, dzięki któremu pacjenci już nie pomylą dawek leków, a ich opiekunowie i lekarze mogą nadzorować czy tabletki zostały przyjęte w odpowiednim czasie. Inteligentny dozownik zapewnił uczniom Zespołu Szkół Technicznych tytuły Młodych Liderów Innowacji Województwa Śląskiego i Rybnickich Prymusów oraz indeksy wyższych uczelni.

– Jesteśmy zadowoleni i dumni, bo to naprawdę spory sukces – mówią. Jagoda uczy się w klasie o profilu robotycznym, Maks – mechatronicznym. Poznali się cztery lata temu na zajęciach szkolnego koła robotyki i od pewnego czasu planowali start w Olimpiadzie Innowacji Technicznych w Elektronice i Mechatronice, w której jurorami są też urzędnicy urzędu patentowego. Szukali dobrego pomysłu i tu z pomocą przyszła mama Maksymiliana – pielęgniarka, która zasugerowała, że przydałoby się urządzenie ułatwiające życie osobom przyjmującym leki, szczególnie seniorom. Młodzi podjęli wyzwanie i poświęcili prawie rok na opracowanie i skonstruowanie systemu wspomagania regularnego przyjmowania leków.

Wynalazcy z Tygla: Jagoda i Maks i ich inteligentny dozownik leków. Zdj. (S)

– Chcieliśmy pomoc głównie osobom starszym nie tylko w zmniejszeniu liczby pominiętych dawek leków lub tych branych podwójnie, ale zależało nam głównie na tym, by lekarz widział, czy pacjent wydozował, czyli wziął lek – mówi Jagoda Godziek.

W pracy pomogli im dyrektor Piotr Tokarz, opiekun szkolnego koła robotyki, inni nauczyciele i lekarze, w tym dr Katarzyna Musioł z Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 3, a nawet szkolne portierki, które również testowały urządzenie.

Lek z komina

Całość przypomina… domek z czterema kominami. „Kominy” to zbiorniki na tabletki, każdy jest osobnym urządzeniem z własnym czujnikiem. Obudowę uczniowie wydrukowali na drukarce 3D, a całość działa dzięki płytce sterującej ich autorstwa, dziś już opatentowanej.

– Zbudowaliśmy urządzenie, które odróżnia się od tych dostępnych już na rynku. Nasze nie opiera się tak mocno na samym pacjencie - to lekarz ustala harmonogram dawkowania tabletek, a pacjent lub ktoś z bliskich ma za zadanie wrzucić leki do odpowiednich zbiorników. Na podstawie tego harmonogramu o danej godzinie urządzenie wydaje sygnał – buczy i świeci – pacjent musi więc do niego podejść, wcisnąć przycisk i dopiero wtedy otrzymuje daną dawkę leków. Jednocześnie informację o tym, że leki zostały wydozowane otrzymuje lekarz lub rodzina – opowiada Maksymilian Musioł.

System poinformuje, że za kilka dni leki się skończą, poradzi sobie z brakiem zasilania i sytuacją pominięcia danej tabletki czy specyfiką leków.

– Lekarze zwrócili nam uwagę, że witaminy można przyjmować niezależnie od pory dnia, więc ich ewentualne pominięcie i późniejsze przyjęcie kolejnej dawki nie jest problemem, ale już na przykład leki na serce muszą być dawkowane w ściśle określonych odstępach. 

Strona internetowa naszego systemu działa na smartfonie i komputerze, mamy też różne profile: lekarza, pacjenta, rodziny – mówi Maksymilian, a Jagoda podkreśla, że ich rozwiązanie sprawia, że bliscy pacjenta i sam lekarz mają wgląd w przebieg farmakoterapii.

Wynalazek z tytułami

W etapie wojewódzkim olimpiady Jagoda i Maks mogli osobiście zaprezentować swój wynalazek i byli bezkonkurencyjni – zdobyli Grand Prix i tytuły Młodych Liderów Innowacji Województwa Śląskiego. W etapie ogólnopolskim w Warszawie projekty oceniano już tylko na podstawie dokumentacji i filmu, a Rybniczanie byli jedynymi wyróżnionymi ze Śląska i otrzymali tytuły finalistów olimpiady, zwolnienie z egzaminów zawodowych i indeksy większości uczelni technicznych w kraju.

– Wygrał projekt inteligentnego lustra, które po sczytaniu siatki twarzy podpowiadało krok po kroku jak wykonać makijaż – mówi Jagoda o zwycięskim projekcie rówieśników z Podlasia.

Czwartoklasistka jeszcze nie zdecydowała jaką uczelnię wybierze, szczególnie że ma średnią 6,00 i od 11 lat uczy się w szkole muzycznej, gdzie gra na akordeonie.

Jagoda i Maks zostali też Rybnickimi Prymusami. Jagoda odebrała tytuł z rąk wiceprezydenta miasta, a towarzyszył jej opiekun duetu Piotr Tokarz, dyrektor ZST. Zdj. (S)

– Muzyka jest moją pasją, czymś, w co uciekam, kiedy chcę się wyrazić – mówi Jagoda.

Maks od zawsze lubił majsterkować i interesował się robotyką i to właśnie z nią wiąże swoją przyszłość. Oboje uważają, że praca nad tym projektem wiele ich nauczyła i na pewno zaprocentuje w przyszłości. Teraz chcą go jeszcze wysłać na międzynarodowy konkurs uniwersytetu w Toronto. – Nasz system można modyfikować i rozbudowywać – podkreśla Jagoda Godziek.

– Sondujemy, czy urządzenie mogłoby się przyjąć na rynku. Dużo zależy od lekarzy, ich chęci współpracy i testowania systemu. Trzeba też zmienić przyzwyczajenia pacjentów do plastikowych pudełeczek na tabletki. Nasze urządzenie, oczywiście w innej skali, mogłoby też znaleźć zastosowanie w szpitalach – w jednej z placówek w Krakowie personel korzysta już z inteligentnych tacy do dystrybucji leków. Ale nawet gdyby miało się nam nie udać, było warto – podkreśla Maksymilian Musioł, który został również laureatem programu Inżynierowie Przyszłości. 

Dziennikarz
Sabina Horzela-Piskula

Zobacz także

Naukowi, sportowi i artystyczni prymusi miasta Rybnika
Naukowi, sportowi i artystyczni prymusi miasta Rybnika

Naukowi, sportowi i artystyczni prymusi miasta Rybnika