Wsiąść do pociągu byle z Rybnika

22.07.2026 Miasto

Kolejowy Rybnik na facebooku założył w ubiegłym roku, by nagłośnić likwidację pociągu z Rybnika do Krakowa. Kursy do grodu Kraka przywrócono w czerwcu, a Grzegorz Jakubczyk – jak mówi – „przechodzi na tryb letni” i zamiast interwencji na jego profilu będą teraz inspiracje wakacyjnych podróży pociągiem z Rybnika w najdalsze zakątki Europy w tym do Wenecji i w Alpy albo nad polskie morze.

Zdj. Wacław Troszka

– Z Rybnika mamy bezpośrednie połączenia z 7. państwami, w tym 5. stolicami: Budapesztem, Bratysławą, Pragą, Wiedniem i Lublaną. Za sprawą wakacyjnego pociągu o nazwie Adriatic Express, który jedzie przez wspomnianą Lublanę w Słowenii możemy dotrzeć bez przesiadek aż do słonecznej, chorwackiej Rijeki. Ostatnim państwem, z którym Rybnik ma bezpośrednie połączenie są Niemcy, a konkretnie Monachium – wylicza Grzegorz Jakubczyk.

.

Rijeka w Chorwacji

To był hit zeszłorocznych wakacji – bezpośredni pociąg z Rybnika do Rijeki cieszył się tak dużym zainteresowaniem, że tego lata wprowadzono więcej kursów nad Adriatyk.

– W zeszłym roku Adriatic Express do Rijeki jeździł cztery razy w tygodniu, a w tym będzie kursował pięć lub sześć razy – mówi twórca Kolejowego Rybnika.

Pierwszy tegoroczny Adriatic Express wyruszył z dworca w Rybniku w pierwszy dzień wakacji – w piątek o godzinie 17.44, a w Rijece planowo miał być o 10.04.

– Czas jazdy może nie jest bardzo atrakcyjny – wynosi ponad 16 godzin, bo za granicą stan torów jest nieco gorszy, ale za to ceny są atrakcyjne. Biletów należy szukać z wyprzedzeniem, bo cennik jest dynamiczny, ale najtańszy do Rijeki kosztuje 39,90 euro, czyli około 175 zł. Dzieci do lat 6 podróżują za darmo, pod warunkiem, że podróżują na kolanach rodziców – tłumaczy Grzegorz Jakubczyk.

W takiej cenie nie zajedziemy do Chorwacji samochodem, biorąc pod uwagę ceny paliw i konieczność wykupienia winiet.

.

Lublana albo Koper w Słowenii

Zamiast do Chorwacji tym samym Adriatic Expressem możemy „zaliczyć” Słowenię – po prostu wysiąść w stolicy Lublanie, albo wydłużyć sobie podróż i pojechać aż do malowniczego, mniej zatłoczonego, nadmorskiego Kopru.

– Jeden wagon „Adriatyka” jest odczepiany w Lublanie i jedzie do Kopru. Stąd mamy zaledwie 21 kilometrów do włoskiego Triestu. Możemy wsiąść w autobus i za 40 minut jesteśmy we Włoszech – zauważa Grzegorz Jakubczyk.

.

Wenecja albo Alpy z jedną przesiadką

Do Włoch można pojechać z Rybnika też pociągiem, tyle że z jedną przesiadką w Wiedniu.

– Wyjeżdżamy rano o 5.44 i około 20.00 jesteśmy w Wenecji. Bardzo polecam, bo kiedyś sam odbyłem taką podróż i to z małym dzieckiem. Wysiadając na stacji Santa Lucia od razu widzimy wszystkie weneckie kanały i zabytki. To robi niesamowite wrażenie. Jedynym mankamentem było wdrapywanie się na te wszystkie mostki z wózkiem dziecięcym – śmieje się pan Grzegorz.

Rybniczanin poleca zostać w Wenecji dzień albo dwa, a potem wybrać się w tour po Italii, bo Trenitalia, czyli koleje włoskie oferują bilety od 9 euro do Mediolanu, Bolonii, a nawet Rzymu, czy Turynu. – Miałem okazję tak podróżować i gorąco polecam. Włochy to zdecydowanie najlepiej zorganizowany kraj obok Szwajcarii, jeśli chodzi o połączenia kolejowe – mówi Rybniczanin, podkreślając, że do Wenecji lepiej nie jechać samochodem, choćby ze względu na poważne problemy z parkowaniem w wyznaczonych strefach. – Jazda pociągiem to spory komfort, zamiast skupiać się na drodze, można podziwiać widoki, a te zapierają dech w piersiach, szczególnie w górach – mówi.

Villach w austriackich Alpach

A jak górskie widoki, to proponuje podróż do Villach w Alpach, popularnej austriackiej miejscowości. – Świetna opcja, bo wyruszamy o 5.44 z Rybnika, mamy pół godziny na przesiadkę w Wiedniu, a o 14.24 meldujemy się na obiedzie w Villach. Podróż trwa niespełna 9 godzin i kosztuje tylko 155 złotych! – wylicza.

.

Morze Bałtyckie, Warszawa, Kraków

Jeśli wolimy krajowe wakacje, z Rybnika bez problemu dojedziemy pociągiem nad polskie morze.

– Tradycyjnie nocny pociąg „Wydmy” – rozdzielany potem na dwa składy – część wagonów dociera do Łeby, a część na Hel. Po drodze są Gdańsk, Sopot, Władysławowo, Chałupy i Jastarnia. Na miejscu jesteśmy około godziny 7.00 i mamy cały dzień plażowania – śmieje się Jakubczyk. – W wakacje jest też dzienny pociąg na Hel, a do Kołobrzegu i Świnoujścia dojedziemy nocnym „Piratem” – tłumaczy.

Bilet do Kołobrzegu kosztuje 86 zł, a do Świnoujścia 90 zł. Dzieci do lat 4 jadą bezpłatnie, a młodzież ma zniżki.
Ci, którzy od plażowania wolą zwiedzanie – mogą wybrać się np. do Warszawy (z Rybnika aż 7 pociągów dziennie) albo wspomnianego Krakowa, bo 14 czerwca przywrócono połączenie z Rybnika do Krakowa, o które walczył twórca Kolejowego Rybnika i radny miejski Sebastian Śmieja.

– Mój pierwszy wpis z 11 września na Kolejowym Rybniku dotyczył apelu i informacji o tym, że 14 grudnia Rybnik straci bezpośrednie połączenie z Krakowem. Potem Sebastian Śmieja przygotował petycję, która zebrała ponad 3600 podpisów. W efekcie naszej batalii 14 czerwca przywrócono kurs do Krakowa, a prawdopodobnie wkrótce będzie ich więcej – zapowiada Grzegorz Jakubczyk.

Rady twórcy Kolejowego Rybnika

• Do wyszukiwania europejskich połączeń kolejowych przydatna jest czeska aplikacja Můj vlak. Bilety do Wenecji najlepiej kupić na austriackim OBB (a do Wiednia w Polsce).
• W wakacje Słowacy wprowadzili bilet sieciowy Slovak týždeň (Słowacki tydzień) – kosztuje 29 euro, czyli ok. 125 zł na wszelkie rodzaje pociągów w trakcie tygodnia, w tym Tatrzańską Kolej Elektryczną (a na Słowację z Rybnika w weekend bezpośrednio do Zwardonia, gdzie przesiadamy się w pociąg słowackich kolei).
• Najtańsze bilety do Villach można kupić w aplikacji OBB. Podróż na trasie Rybnik – Wiedeń – Villach odbywa się na jednym bilecie. W przypadku większego opóźnienia możemy przesiąść się do późniejszego pociągu do Villach – bez ponoszenia dodatkowych kosztów.

Redaktor Naczelny
Aleksander Król