Strona główna/Aktualności/Miasto/Swoją drogą - studenci jadą z Rybnika do Katowic

Swoją drogą - studenci jadą z Rybnika do Katowic

08.09.2022Miasto

Jeszcze wrzesień. Studenci oraz absolwenci szkół średnich mogą wciąż cieszyć się wakacjami, ale to tylko pozorny chill. Wielu od dawna myśli o tym, jak ogarnąć zbliżający się nieubłaganie rok akademicki. Wybrać akademik, mieszkanie, czy codzienne dojazdy na uczelnię? A jeśli dojeżdżać to czym? Autem, czy pociągiem?

Kinga Porwoł, studentka Uniwersytetu Śląskiego. Zdj. archiwum prywatne

Na przełomie czerwca i lipca, gdy młodzi ludzie otrzymują swoje wyniki maturalne, ich myśli zajmuje pytanie: gdzie aplikować? Dopiero, potem gdy znajdą się na liście studentów, naturalnie zaczynają martwić się o to, jak w ogóle dostać się na uniwersytet? W 2020 roku i ja zadałam sobie podobne pytanie. Teraz po dwóch semestrach, przez które spędzałam po 3 godziny dziennie w pociągach, mogę powiedzieć co nieco na ten temat.

Jak wielu młodych rybniczan zdecydowałam się na naukę w Katowicach. Czemu tak wielu studentów ciągnie do stolicy województwa śląskiego? Dla młodego człowieka pragnącego zakosztować nieco wolności miasto, które znajduje się blisko, jednak nie za blisko domu jest "na rękę".

W dodatku świeżo upieczonym studentom Katowice oferują wiele ciekawych kierunków oraz specjalizacji. Młodych ludzi przyciągają również liczne kina, festiwale, puby i tym podobne miejsca idealne do spotkań towarzyskich, których w mieście jest całkiem sporo.

Katowice są atrakcyjne dla studentów. Zdj. Aleksander Król

Akademik czy codzienne dojazdy?

Mimo to wypada spojrzeć prawdzie w oczy: dystans między Rybnikiem a stolicą województwa śląskiego wynosi 51 kilometrów. To dla studenta kawał drogi!

Trzeba się zatem jakoś dostać na uniwersytet. I tu pojawia się pytanie - "jak?", ponieważ rozwiązań jest dużo.

Najlepszym oczywiście byłoby wynajęcie akademika lub mieszkania znajdującego się blisko uczelni, jednakże ceny lokali rosną, a nie każdy załapie się na miejsce w akademiku.

Student musi zatem często szukać alternatyw. Wśród rozwiązań znajduje się opcja dojazdu samochodem. Jest to wygodny środek komunikacji, który pozwala wyjeżdżać o najbardziej dogodnej dla nas godzinie. Ale stop! Cena paliwa wynosi dziś prawie 7 zł! W dodatku ponad godzinna jazda z Rybnika do Katowic za kółkiem zwyczajnie męczy. I jeszcze odbywać taką codziennie? Zaufajcie mi, studentom nie potrzeba czegoś takiego.

W pociągu z Rybnika do Katowic naładujesz telefon

Ułatwieniem są tablice znajdujące się w wagonach. Zdj. Aleksander Król

Co więc innego nam pozostaje? Dobrym wyjściem wydaje się podróż pociągiem. Jest to wygodny środek komunikacji, gdzie podróżni coraz częściej mogą naładować swój telefon czy laptop. Bilet można kupić zarówno w kasie, przez internet, jak i w automacie znajdującym się na prawie każdym dworcu.

Podczas podróży dużym ułatwieniem są tablice znajdujące się w wagonach, które pokazują następną stację oraz ile wynosi ewentualne opóźnienie pociągu.

Nie bez znaczenia są koszty podróży. Student może skorzystać z 51-procentowej zniżki na przejazdy środkami transportu zbiorowego. W dodatku katowicki dworzec znajduje się nieopodal rynku, więc praktycznie wszędzie jest blisko. Przykładowo by dostać się na wydział humanistyczny Uniwersytetu Śląskiego potrzeba jedynie 10-minutowego spaceru.

Z dworca w Katowicach nie jest zbyt daleko na uczelnię. Zdj. Aleksander Król

Pobudka! Z peronu odjeżdża pociąg!

Oczywiście rzeczywistość różni się od naszych wyobrażeń o takiej podróży. Nie wszytsko jest takie piękne. Przekonałam się o tym na własnej skórze, iż ambitne plany drzemki czy nauki podczas podróży pociągiem nijak mają się z rzeczywistością.

Zacznijmy jednak od początku: największą wadą podróżowania kolejami jest brak elastyczności. Aby zdążyć na taki pociąg swój dzień zaczynałam od pobudki o 6 rano. Czemu tak wcześnie, jeśli zajęcia zaczynają się o 9:45? Trzeba przecież spieszyć się na dworzec! Jeżeli nie zdążysz na pociąg o 07:36, to na następny będziesz musiał czekać prawie godzinę i możesz pożegnać się z obecnością na pierwszym wykładzie.

Ubrania oraz torbę z zeszytami najlepiej przygotować dzień wcześniej, bo rano nie ma głowy do pakowania. Trzeba jeszcze dotrzeć na dworzec w Rybniku. Dla mnie często wiąże się to z podróżą innym pociągiem, by przesiąść się na już ten właściwy do Katowic, choć zdaję sobie sprawę, iż dla wielu jest to krótki spacerek.

Zdążyć na dworzec! Oto jest wyzwanie. Zdj. Aleksander Król

Znajome twarze w przedziale

Trudno dokładnie określić, ilu studentów podróżuje z Rybnika do Katowic, jednak patrząc na młodych ludzi, którzy czekają na dworcu, można stwierdzić, iż jest ich dość sporo. Wśród tego tłumu czasem można dostrzec znajome twarze. Zdziwiona pewnego poranka spotkałam starego znajomego, którego nie widziałam od czasów podstawówki! Okazało się, że studiuje prawo w Katowicach, choć nigdy nie powiedziałabym, że skończy na takim kierunku!

Na peron w końcu przyjeżdża wyczekiwany pociąg i wszyscy natychmiast próbują się do niego wpakować. Na szczęście nie trzeba się bić o miejsce siedzące. Aczkolwiek wagon z każdym przystankiem powoli zapełnia się ludźmi. Zazwyczaj współpodróżni to kulturalni, mili ludzie. Dobrze wspominam pewien poniedziałkowy poranek, gdy usiadły obok mnie dwie starsze panie, które w połowie trasy otworzyły paczkę słodyczy i zaproponowały mi cukierka.

W wagodnie wygodnie, ale o drzemce zapomnij. Zdj. Aleksander Król

O drzemce w pociągu raczej zapomnij

Niestety nie za każdym razem możemy usiąść obok kogoś miłego. Często zdarzą się osoby, które zamiast zabrać ze sobą słuchawki do komunikacji publicznej, wnoszą głośniki i w ten sposób słuchają muzyki albo rodzice, którzy nie umieją upilnować swoich niesfornych pociech.

Dobrze, że na pokładzie drużyna konduktorska zawsze służy pomocą i stara się zapobiegać tego typu sytuacjom. To jednakże nie zmienia faktu, iż w pociągu zazwyczaj jest głośno. A co z moją wymarzoną drzemką i uczeniem się na zajęcia? Jeżeli do nauki potrzeba ci kompletnej ciszy, wagon przepełniony ludźmi nie jest do tego odpowiednim miejscem. Jeśli natomiast potrafisz uczyć się ze słuchawkami w uszach to w przeciągu tej godziny jak najbardziej uda ci się przygotować na nadchodzący wykład.

Urwać się z wykładu?

Po ciężkim dniu na uniwersytecie trzeba jeszcze wrócić do domu. Formuła się powtarza. Nie można się spóźnić na pociąg, w innym wypadku będziemy zmuszeni długo czekać na kolejny. Czasem to kwestia 5 minut. Wtedy trzeba zrobić maślane oczy przed biurkiem profesora, prosząc go, by dał nam wyjść tylko chwilę przed zakończeniem wykładu. Wielu zrozumie biednego studenta, nie każdy jednak okaże mu tyle litości. Jeżeli będziemy zmuszeni zostać w mieście w oczekiwaniu na następny pociąg, zawsze możemy wybrać się ze znajomymi do wspomnianych pubów czy nawet Galerii Katowickiej, która jest połączona z dworcem głównym.

Tę godzinę można również spędzić produktywnie, na przykład udając się do mojego ulubionego miejsca w galerii: przestrzeni Co-working. To pokój przeznaczony do pracy, wyposażony w biurka, wygodne krzesła oraz gniazdka. I co najlepsze należy w nim zachować absolutną ciszę! Można tu odpocząć lub zacząć pracować nad zadaniem na kolejne zajęcia. To idealne miejsce na dobre wykorzystanie czasu w trakcie oczekiwania na pociąg lub długiej przerwy między wykładami.

Plusy i minusy kolejowej wyprawy 

Wielu studentów szybko przyzwyczai się do codziennych podróży z Rybnika do Katowic. Zdj. Aleksander Król

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, nieprawdaż? Późnym wieczorem wracamy w domowe zacisze, zmęczeni po dniu wykładów i podróży.
I tu można zadać sobie pytanie: czy warto dojeżdżać na studia pociągami? I tak i nie. Studenci stanowią dużą i bardzo zróżnicowaną grupę ludzi. Jedni skorzystają z godzinnej przejażdżki, nie narzekając na hałas w wagonie, innym tłok będzie za bardzo przeszkadzał.

Codzienna droga zawsze wymaga pewnych poświęceń. Dla wielu długie wycieczki pociągami staną się zwyczajną częścią życia studenckiego. Wielu szybko przyzwyczai się do zgiełku komunikacji publicznej. Wiem coś o tym.

Proszę mi wierzyć, przez pierwsze kilka dni podróż będzie dłużyła się niemiłosiernie, jednak z każdym następnym będzie wydawała się coraz krótsza.

To czy lepiej jest poruszać się pociągami, czy autem zależy od wielu czynników, ale przede wszystkim od studenta, który najlepiej wie, z czym łatwiej mu się uporać. Jednak z pewnością wszyscy się zgodzimy, że po długim dniu nie ma nic tak wspaniałego, jak ciepły obiad, który będzie czekał na nas w rodzinnym domu.


Kinga Porwoł, studentka Uniwersytetu Śląskiego

do góry