Rybnickie wcześniaki są wśród nas
Pani Marta jest mamą Leonii, która urodziła się w 31. tygodniu ciąży, około dwa miesiące przed terminem. – Leonka spędziła w szpitalu 40 dni – najtrudniejszy dla mnie był brak bezpośredniego kontaktu z dzieckiem – nie mogłam jej kangurować, ani karmić, a na ręce wzięłam ją po miesiącu. Straciłam pierwsze 40 dni jej życia, w których matka buduje relacje z nowo narodzonym dzieckiem… Cieszę się, że dziś rodzice wcześniaków mają wydłużony urlop rodzicielski i choć po części mogą wynagrodzić sobie ten czas stracony w szpitalu – mówiła rybniczanka w trakcie spotkania zorganizowanego z okazji Dnia Wcześniaka przez rybnickie stowarzyszenie "Za wcześnie", które do udziału zaprosiło też ministerkę Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk i wicemarszałkinię senatu Magdalenę Biejat.

To właśnie stowarzyszenie "Za wcześnie", wspólnie z innymi, zabiegało o wsłuchanie się w głosy rodziców w sprawie urlopów rodzicielskich. Skutecznie – w marcu weszła w życie ustawa o wydłużeniu urlopów rodzicielskich dla rodziców wcześniaków i dzieci hospitalizowanych po urodzeniu.
– Było to możliwe dzięki współpracy ośmiu organizacji tworzących ogólnopolskie porozumienie „Razem dla wcześniaków”, którego byliśmy częścią oraz wielkiej empatii zespołu Ministerstwa rodziny, pracy i polityki społecznej i pani minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk, która mimowolnie została „matką chrzestną” wielu kolejnych wcześniaków – mówił Robert Leśniak ze stowarzyszenia „Za wcześnie”, wczoraj w Galerii Sztuki "Rzeczna".
Rybniczanin podkreślał, jak ważna okazała się ta ustawa dla rodziców wcześniaków, którzy spędzają tygodnie w szpitalach przy inkubatorach i łóżkach swoich dzieci.
– Rodzice zapukali do drzwi ministerstwa, żeby zwrócić naszą uwagę na to, że są okradani z czegoś niezwykle cennego – z czasu, który mogą spędzić ze swoim dzieckiem, ale po narodzinach wcześniaka spędzają go przy inkubatorze, i nie odzyskują go po wyjściu ze szpitala, kiedy dalej muszą walczyć o zdrowie swojego dziecka. Ten czas jest więc im bardzo potrzebny, dlatego wypracowaliśmy rozwiązanie, które pozwoliło na wydłużenie urlopów macierzyńskich dla rodziców wcześniaków i dzieci hospitalizowanych po narodzinach, w systemie: tydzień za tydzień – przypomniała ministerka Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
W Polce rocznie rodzi się około 20 tys. wcześniaków. – Każdy z rodziców chce mieć czas żeby nawiązać z dzieckiem więź. Więc ustawa to jest mała wielka zmiana, tak jak małymi i wielkimi wojownikami są wcześniaki, które z niezwykłą determinacją walczą o życie i zdrowie – mówiła pani minister, ciesząc się, że udało się zrobić coś bardzo potrzebnego:
- Nic nie daje takiej satysfakcji jak zmiana świata na nieco lepszy, bardziej przyjazny i nieco bardziej sprawiedliwy – mówiła Dziemianowicz-Bąk.
Przypomniała, że rodzice wcześniaków – mamy i ojcowie – mogą skorzystać z dodatkowego pełnopłatnego urlopu, podobnie zresztą, jak rodzice adopcyjni – wystarczy złożyć wniosek.

- Dla wszystkich, od prawa do lewa, było jasne, że to jest po prostu dobra ustawa, którą trzeba poprzeć. Miałam to szczęście, że kiedy nad nią debatowaliśmy prowadziłam obrady w senacie i wszyscy, jak jeden mąż cieszyli się, że mogą podnieść rękę i zagłosować za tym pomysłem. I pamiętam wystąpienie senatorki Anny Górskiej, mamy wcześniaka, kiedy opowiadała, jakie to jest ważne. Nikt nie potrafił powstrzymać łez. To dobrze świadczy o nas politykach, że potrafimy zagłosować za naprawdę ważnymi sprawami – mówiła wicemarszałkini senatu Magdalena Biejat.
W trakcie spotkania rozmawiano też na temat wsparcia dla rodziców dzieci przedwcześnie urodzonych – mamy wcześniaków mówiły o braku lekarzy specjalistów w Rybniku, o odległych terminach wizyt, jakości świadczeń opieki zdrowotnej i cenach prywatnych wizyt.
– Rodzic wie czego potrzebuje dla swojego dziecka, ale spotyka się z zaporą, słysząc, że nie ma wolnych terminów, a przecież zależy nam na rehabilitacji i najlepszej opiece specjalistycznej, do której dostęp jest tak utrudniony – mówiła jedna z mam.

Rybnickie stowarzyszenie „Za wcześnie”, które zorganizowało spotkanie, powstało z myślą o wsparciu rodziców dzieci urodzonych przedwcześnie (między 22. a 37. tygodniem ciąży), a także rodziców po stracie dziecka. I za cel stawia sobie m.in. podnoszenie wiedzy na temat wcześniaków.
– W świadomości społecznej wcześniak to wciąż „normalne dziecko” tylko trochę mniejsze. A przecież mówimy o dzieciach, które rodzą się w 31 tygodniu, mówimy o dzieciach takich jak Michalinka - najmniejszym żyjącym wcześniaku w Polsce - która po urodzeniu ważyła 350 gramów, a na świat przyszła w 23. tygodniu ciąży, lekarz podjął jednak walkę o jej życie i dzisiaj Michalinka ma kilka lat – mówiła Marta Leśniak.
Jedną z okazji, by podnieść świadomość na temat wcześniactwa może być ósma edycja Dnia Wcześniaka, na który stowarzyszenie "Za wcześnie" zaprasza dziś do Galerii Sztuki „Rzeczna” (od 15.00). W programie m.in. pokaz pierwszej pomocy przedmedycznej, dogoterapia, kącik zabaw dla dzieci i słodki poczęstunek (tutaj szczegóły).
Z kolei dziś w Domu Kultury w Chwałowicach kolejny Dzień Wcześniaka świętować będą dzieci i rodzice zrzeszeni w grupie „Wcześniaki mają głos”. Od 14.00 zaplanowano tam całą masę porad z różnych dziedzin oraz animacje dla dzieci (tutaj program).

Wcześniaki są wśród nas
14 listopada w Galerii Sztuki „Rzeczna” rybnickie stowarzyszenie „Za Wcześnie” zorganizowało spotkanie z okazji Dnia Wcześniaka, do udziału w którym zaprosiło ministerkę rodziny, pracy i polityki społecznej Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk, wicemarszałkinię senatu Magdalenę Biejat, prezydenta Piotra Kuczerę i radnego Grzegorza Głupczyka oraz rodziców wcześniaków z dziećmi. A rozmawiano m.in. o korzyściach z wydłużenia urlopów rodzicielskich dla rodziców wcześniaków, które obowiązuje od marca tego roku.