Rybnicka Straż Graniczna

04.03.2026 Miasto

Od lipca 2025 r. w Rybniku ma swoją siedzibę grupa zamiejscowa placówki Straży Granicznej w Rudzie Śl. 17 funkcjonariuszy i funkcjonariuszek obejmuje swymi działaniami Rybnik, powiaty rybnicki, wodzisławski i raciborski oraz miasta Żory i Jastrzębie-Zdrój. Skupiają się głównie na cudzoziemcach, kontrolując przede wszystkim legalność ich pobytu w naszym kraju oraz ewentualnego zatrudnienia.

Rzecznik prasowy komendanta Śląskiego Oddziału Straży Granicznej por. Szymon Mościcki i kierownik rybnickiej grupy zamiejscowej por. Grzegorz Jaros przed wejściem do siedziby rybnickiej Straży Granicznej  Zdj. Wacław Troszka     

O potrzebie funkcjonowania sprawnie działającej Straży Granicznej w dzisiejszych realiach nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Zagrożenie nielegalną migracją jeszcze nigdy nie było tak duże, czego najlepszym potwierdzeniem są kolejne meldunki SG, informujące o efektach działań podejmowanych m.in. w naszym województwie przez jej funkcjonariuszy.
Rząd planuje rozwój SG, więc jeszcze nieoficjalnie mówi się, że najpóźniej w roku 2027 w Rybniku rozpocznie działalność samodzielna placówka SG. Naturalna koleją rzeczy toczą się również rozmowy sprawie budowy odpowiedniej siedziby. Miasto zaproponowało już nawet działkę w pobliżu Obwiedni Południowej i drogi regionalnej Racibórz - Pszczyna. Na razie nasi pogranicznicy wynajmują od Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej przestronne biuro w centrum miasta, w pasażu łączącym ul. Sobieskiego z parkingiem przy ul. Brudnioka (wejście od strony parkingu).

Siedziba grupy zamiejscowej Straży Granicznej znajduje się w pasażu łączącym ul. Sobieskiego z parkingiem przy ul. Brudnioka (wejście od strony parkingu) Zdj. Wacław Troszka


- Żaden cudzoziemiec przebywający w Polsce nielegalnie nie może w sposób legalny podjąć pracy. Funkcjonariusze Straży Granicznej mogą przeprowadzić kontrolę legalności zatrudnienia w danym zakładzie pracy bez uprzedzenia, a po nowelizacji ustawy O cudzoziemcach kara za nielegalne zatrudnienie obywatela innego państwa może wynieść od 5 do 50 tys. zł, ale o tym decyduje już sąd, do którego my jako SG kierujemy wniosek o ukaranie – mówi rzecznik prasowy śląskiego komendanta Straży Granicznej por. SG Szymon Mościcki.

Cudzoziemiec, również obywatel Ukrainy musi zalegalizować swój pobyt w naszym kraju, by mógł legalnie podjąć pracę. SG na bieżąco współpracuje z Urzędem Wojewódzkim, urzędami miast i gmin oraz urzędami pracy, posiadającymi informacje o firmach i przedsiębiorstwach zatrudniających obcokrajowców.
W określonych przypadkach Straż Graniczna może zobowiązać cudzoziemca do opuszczenia naszego kraju. Nie ma takich uprawnień żadna inna służba mundurowa. Tylko od początku tego roku funkcjonariusze Śląskiego Wydziału Straży Granicznej w czasie ponad 250 kontroli sprawdzili legalność zatrudnienia ponad 8 tys. cudzoziemców. Dodatkowo skontrolowali również ok. 5 tys. obcokrajowców pod kątem legalności ich pobytu w Polsce.
Straż Graniczna, jak informuje rzecznik, wciąż się rozwija i prowadzi nabór do służby. Buduje również nowe siedziby dla swoich jednostek, co wkrótce ma się stać faktem również w Rybniku.
Rybnicka grupa zamiejscowa we współpracy z jednostką macierzystą w Rudzie Śl. od lipca do końca stycznia skontrolowała 12 podmiotów gospodarczych, w tym 6 na terenie Rybnika. W naszym mieście sprawdzono legalność zatrudnienia 57 obcokrajowców; jak się okazało 13 z nich podjęło u nas pracę nielegalnie. Dwie firmy ukarano mandatami karnymi na łączną kwotę 1 tys. zł., skierowano też cztery wnioski do sądu o ukaranie.
Na całym terenie działania rybnickiej grupy skontrolowano legalność pobytu 220 obcokrajowców (w Rybniku 76). Poza mandatami, których łączna wartość wyniosła blisko 3 tys. zł, 76 osób (w Rybniku 27) zobowiązano do opuszczenia terytorium naszego kraju.

Grupa zamiejscowa Straży Granicznej działa w Rybniku od początku lipca, ale jej działalność zainaugurowano już 27 czerwca organizując w Zabytkowej Kopalni "Iganycy" przysięgę świeżo upieczonych funkcjonariuszy śląskiego oddziału Straży Granicznej Zdj. Wacław Troszka

- Firmy często zatrudniają cudzoziemców przez pośredników np. agencje pracy i zdarza się, że wina leży po stronie pośrednika, który nie dopełnił wszystkich formalności. Osoby przebywające w Polsce nielegalnie, bądź pracujące nielegalnie są przez nas zatrzymywane na 48 godzin, więc pomijając inne konsekwencje, firma może nagle stracić pracownika lub pracowników – mówi rzecznik por. SG Szymon Mościcki.

Nie ukrywa, że w sprawie cudzoziemców, czy to pracujących, czy mieszkających w naszym regionie Straż Graniczna otrzymuje całkiem sporo zgłoszeń telefonicznych i mailowych. Ich konsekwencją są kolejne kontrole.
Grupa zamiejscowa zajmuje się również przestępstwami „pochodnymi”, czyli m.in. wyłudzeniami dokumentów pobytowych czy ich fałszowaniem.

- Cudzoziemiec zdobywa np. sfałszowaną legitymację studencką, a potem mając taki dokument składa wniosek o pobyt czasowy w celu kontynuowania nauki. Przeciwdziałamy takim procederom i wykorzystując różne techniki operacyjne staramy się być zawsze o krok przed osobami zamierzającymi złamać prawo – mówi Szymon Mościcki.

 

Dziennikarz
Wacław Troszka