Pierwsza „wyprzedaż garażowa” w Rybniku za nami

31.08.2025 Miasto

Książki, ubrania, zabawki, rowery, dekoracje do domu – te i wiele innych rzeczy można było dziś kupić na rybnickim targowisku podczas pierwszej „wyprzedaży garażowej”. Mimo niepogody, przedmioty szybko znajdowały nowych właścicieli, a wystawcy są zadowoleni z debiutu i już czekają na kolejną edycję.

Na miejskim targowisku przy ul. Hallera mieszkańcy Rybnika po raz pierwszy mogli wystawić swoje skarby ze strychów, piwnic i garaży. Choć poranek przywitał wystawców deszczem, większość rozłożyła swoje stoiska i cierpliwie czekała na kupujących. Ci, którzy przyszli, mogli liczyć na okazje – niektóre przedmioty kosztowały zaledwie kilka złotych.

Pomysłodawcą akcji był rybniczanin Arkadiusz Stec.

– Napisałem maila do urzędu, bo nie lubię wyrzucać rzeczy, które wciąż mogą się komuś przydać. Nie chodzi o zarobek, tylko o to, żeby za symboliczne kwoty znaleźć rzeczom nowy dom – tłumaczy.

– Ta akcja zmotywowała mnie, żeby wreszcie przejrzeć strych, piwnicę i garaż. Okazało się, że mam mnóstwo rzeczy, niektóre wręcz nowe, więc je przywiozłem. W pół godziny sprzedałem połowę. Może nie jestem najlepszym handlarzem, bo oddałem za 20 zł torebkę wartą kilkaset, ale mam świetny kontakt z ludźmi i staram się tu również rozmawiać np. o pasjach. Miałem sporo aparatów fotograficznych– prawie wszystkie znalazły nowych właścicieli, został tylko jeden. A przy okazji poznaję tutaj fajnych ludzi – dodaje.

Arkadiusz Stec, pomysłodawca wyprzedaży garażowej. Zdj. (D)

Na sąsiednich stoiskach można było znaleźć prawdziwe perełki. Pan Grzegorz z Zamysłowa przywiózł starą kuchenkę z lat 80., kilka rowerów, kosiarkę i stos książek.

– Kuchenka jeszcze działa i może się komuś przydać. Takie wyprzedaże to świetny pomysł – zamiast wyrzucać, można odsprzedać przedmioty i nie produkować nowych śmieci. To wcale nie wstyd kupować rzeczy z drugiej ręki – wręcz przeciwnie – przekonywał.

Pan Grzegorz z Zamysłowa wystawił m.in. książki, sprzęt AGD i obrazy. Zdj. (D)

Pani Asia, mieszkanka dzielnicy Maroko-Nowiny, wystawiła puzzle, autka i książeczki po synu.

– Nie ma tłumów, ale udało się coś sprzedać. Widać, że wiele osób przyszło tylko zobaczyć jak to wygląda. Myślę, że następnym razem będzie nas więcej – mówiła.

Pierwsza wyprzedaż garażowa w Rybniku. Zdj. (D)

Były też dekoracje, obrazy i mnóstwo drobiazgów, które w innym przypadku pewnie trafiłyby na śmietnik. Wśród kupujących pojawili się także mieszkańcy spoza Rybnika – pani Justyna ze Świerklan wróciła do domu z kilkoma książkami.

– Fajna sprawa, trafiłam na ogłoszenie w internecie zupełnie przypadkiem. Szkoda tylko, że nie było większej reklamy. Ale jeśli ktoś lubi książki, to naprawdę jest w czym wybierać – podkreślała.

Rybniczanie zgodnie przyznają, że czekają na kolejną wyprzedaż garażową.

– Mam nadzieję, że uda się zorganizować kolejną edycję, najlepiej raz na wiosnę i raz na jesień, kiedy robimy większe porządki w naszych domach – mówi Arkadiusz Stec.

Pierwsza „wyprzedaż garażowa” w Rybniku za nami

31 zdjęć

Książki, ubrania, zabawki, rowery, dekoracje do domu – te i wiele innych rzeczy można było dziś kupić na rybnickim targowisku podczas pierwszej „wyprzedaży garażowej”. Mimo niepogody, przedmioty szybko znajdowały nowych właścicieli, a wystawcy są zadowoleni z debiutu i już czekają na kolejną edycję.

dziennikarz
Dominika Rauk

Zobacz także

Rybnicka wyprzedaż garażowa wraca na stałe. W niedzielę kolejna okazja do „wietrzenia szaf”
Rybnicka wyprzedaż garażowa wraca na stałe. W niedzielę kolejna okazja do „wietrzenia szaf”

Rybnicka wyprzedaż garażowa wraca na stałe. W niedzielę kolejna okazja do „wietrzenia szaf”

Pierwsza wyprzedaż „garażowa” na rybnickim targowisku
Pierwsza wyprzedaż „garażowa” na rybnickim targowisku

Pierwsza wyprzedaż „garażowa” na rybnickim targowisku