Patrick Hansen nie będzie już żużlowcem
28-letni Patrick Hansen, duński żużlowiec mieszkający od kilku lat w Rybniku, który po poważnym urazie kręgosłupa próbował wrócić na tor nie będzie już jeździć na żużlu.

O swojej decyzji Patrick poinformował dzisiaj przed południem w telewizyjnym Kolegium Żużlowym na antenie Canal+. W szczerym wyznaniu przyznał, że nie jest w stanie skutecznie ścigać się na torze. – Czegoś mi brakuje, nie ma tej iskry. Jak jadę z tyłu to nie ma serca do walki, trochę się hamuję i nie jestem w stanie dać z siebie wszystkiego. Tak nie może być. Przed kontuzją ja głównie atakowałem, a teraz nie potrafię – mówił w dzisiejszym programie Duńczyk, który całkiem dobrze mówi po polsku. Powiedział też, że pamięta jak jeździł przed wypadkiem i, że dostrzega kolosalną różnicę
W sierpniu 2023 roku w czasie meczu rundy finałowej w Ostrowie Wlkp. na pierwszym łuku bodaj 3. wyścigu doszło do poważnej kraksy, w efekcie której Hansen jeżdżący wtedy w zespole Rekinów z impetem wpadł pod dmuchaną bandę i nogami uderzył w sztywną bandę. Złamał nogę i kręgosłup, ale nie doszło do przerwania rdzenia kręgowego. Dzięki staraniom lekarzy, fizjoterapeutów i swojej mozolnej pracy Patrick stanął na nogi i choć pełnej sprawności nie odzyskał (kuleje), znów wsiadł na motocykl i rozpoczął treningi. Kibice z jednej strony go podziwiali, a z drugiej drżeli o jego zdrowie, wiedząc, że kolejny upadek żużlowca może mieć bardzo poważne i bardzo dotkliwe dla niego konsekwencje. W ubiegłym sezonie drużyna Innpro ROW-u jeździła w PGE Ekstralidze, więc o miejscu w składzie dla rekonwalescenta nie było mowy. Hansen związał się więc z jeżdżącym w II lidze, a właściwie w drugiej ekstralidze Orłem Łódź. W cały sezonie wystartował w ledwie 8 wyścigach, w których zdobył 9 pkt; dwa z nich wygrał, ale cztery razy był ostatni. W tym sezonie Patrick Hansen miał jeździć w III-ligowym Kolejarzu Opole (Krajowa Liga Żużlowa), ale został też członkiem sztabu szkoleniowego ROW-u Rybnik, w którym ma się zajmować trenowaniem najmłodszych adeptów. W minionym tygodniu w sparingowym meczu w Opolu z Innpro ROW-em Hansen wystartował w trzech wyścigach, z których jeden wygrał; zdobył 4 pkt. W rewanżowym spotkaniu kontrolnym w niedzielę w Rybniku na torze pojawił się dwukrotnie, ale punktu nie zdobył. Najpierw po niezłym starcie spadł na trzecie miejsce i zjechał z toru, być może z powodu defektu motocykla. Za drugim razem dotknął taśmy po zapaleniu się zielonego światła i został wykluczony z wyścigu.

Dobra decyzja
Decyzja rybnickiego Duńczyka o zakończeniu zawodniczej kariery wydaje się całkiem słuszna. Żużel to sport ekstremalnie niebezpieczny, a decydowanie się na starty zawodnika de facto niepełnosprawnego byłoby przysłowiowym igraniem z ogniem i to przy bardzo wysokiej stawce.
Tymczasem praca z najmłodszymi adeptami czarnego sportu może być dla Duńczyka całkiem interesującym zawodowym wyzwaniem. Do tej pory szkoleniem narybku zajmował się w rybnickim klubie dorywczo, ale było widać, że ma do tego dryg i, co ważne, miał dobry kontakt z młodszą młodzieżą, która ceniła sobie jego fachowe uwagi i spostrzeżenia.

Podjęcie decyzji o zakończeniu zawodniczej kariery z pewnością nie było łatwe, ale bardzo mnie ona cieszy. Cieszy tym bardziej, że w życiu prywatnym Patrick jest głową młodej jeszcze stażem rodziny, której skład już wkrótce będzie trzyosobowy.