Małżeńscy medaliści z Rybnika
– Złote Gody, medal srebrny, a do tego bardzo ładny – mówi z uśmiechem Halina Nosal, spoglądając na wyjątkowe odznaczenie, jakie właśnie otrzymała. Na awersie tego medalu, na różowej tarczy umieszczone są dwie splecione srebrzone róże, które symbolizują miłość i nierozerwalność związku. 8 kwietnia takie medale otrzymało 17 rybnickich par z ponad 50-letnim stażem małżeńskim. Wręczył je prezydent miasta Piotr Kuczera, a dla jubilatów zaśpiewali i zatańczyli utalentowani młodzi ludzie z Zespołu Artystyczno-Edukacyjnego „Przygoda”. Zabrzmiała m.in. piosenka „Powróćmy, jak za dawnych lat”. Zatem…

Państwo Sieńscy pochodzą z Grudziądza, poznali się w maju 1974 roku, a już w październiku byli małżeństwem. – Uczucie rosło z każdym dniem, więc postanowiliśmy nie zwlekać, bo po co, skoro wiedzieliśmy, że do siebie pasujemy – wspomina pan Janusz. I nie pomylili się – są ze sobą już 52 lata, a poznali się w pracy, w nieistniejącym już zakładzie "Stomil" w Grudziądzu.
– Byłem mechanikiem, a żona pracowała na produkcji. Postanowiłem odprowadzić ją po pracy do domu – założyłem się nawet z kolegą, który stwierdził, że to mi się nie uda – wspomina z uśmiechem Janusz Sieński.
Ale udało się i kilka miesięcy później pani młoda szła u jego boku z bukietem gerberów w dłoni. – Wtedy stały się modne kolorowe suknie ślubne. Ja miałam różową, a dwa tygodnie przed nami żenił się mój brat i moja bratowa miała niebieską sukienkę – wspomina pani Aleksandra. A na ich ślubie zagrała orkiestra z kabaretu grudziądzkiego, którego członkiem był jej mąż.

Aleksandra i Janusz Sieńscy przeprowadzili się do Rybnika w 1977 roku. Pan Janusz pracował na kopalni Chwałowice, wcześniej na „Moszczenicy”. Pani Ola, z zawodu fryzjerka, pracowała w rybnickim szpitalu w tzw. kuchni mlecznej, w której przygotowywała mieszanki dla niemowląt. Mają dwie córki, pięcioro wnucząt i jednego prawnuka. Lubią wracać do Grudziądza, spotykać się z krewnymi i wspominać, a pan Janusz chętnie wyjmuje wtedy harmonijkę ustną, na której nauczył się grać, gdy miał 5 lat. Dziś lubi też grać … w piłkarzyki, a pani Ola codziennie ucina sobie telefoniczne pogawędki z siostrą z Grudziądza.
– Trzeba sobie wybaczać – mówi Aleksandra Sieńska, zapytana o przepis na ponad pół wieku we dwoje. – Trzeba być szczerym i mówić otwarcie o tym, co nam pasuje, a co nie – dodaje jej mąż.
A zapytany o najszczęśliwszy dzień ich wspólnego życia mówi: - Każdy dzień jest szczęśliwy, kiedy się budzę i widzę obok siebie żonę. I chciałbym, aby tak było jak najdłużej…
Tego też życzył wszystkim złotym jubilatom prezydent miasta Piotr Kuczera.
– Życzę wam wspólnych lat w zdrowiu i we wzajemnym wsparciu, które jest tak ważne – mówił małżonkom.
I wręczył 17 rybnickim parom pamiątkowe medale za długoletnie pożycie nadane im przez prezydenta RP.

A dla rybnickich par zaśpiewali i zatańczyli utalentowani młodzi ludzie z Zespołu Artystyczno-Edukacyjnego „Przygoda”.
Kwietniowe Złote Gody
8 kwietnia w siedzibie zespołu Przygoda świętowało wspólnie 17 rybnickich par, które mają ponad 50-letni staż małżeński. Jubilaci otrzymali pamiątkowe medale za długoletnie pożycie nadane im przez prezydenta RP, które wręczył prezydent miasta Piotr Kuczera. A dla jubilatów wystąpił zespół Przygoda.