Helena Lebok - stulatka zza granicy
Dzisiaj 100. urodziny obchodzi Helena Lebok, rybniczanka, która od pięciu lat mieszka poza granicami Rybnika. Mieszka niedaleko, w Roju, czyli dzielnicy Żor, u swego młodszego syna Piotra i jego żony Janiny, w jej domu rodzinnym.

Helena Lebok, z domu Przeliorz, ma za sobą trudne dzieciństwo. Urodziła się w Gotartowicach, ale jej dom rodzinny znajdował się prawdopodobnie na Piaskach, czyli części dzisiejszej dzielnicy Paruszowiec-Piaski. Miała trzy lata, gdy wraz ze starszym rodzeństwem (była najmłodsza) straciła oboje rodziców. Tata Leopold, a potem mama Teresa zmarli na gruźlicę, która wtedy jeszcze zbierała śmiertelne żniwo. Z dwiema siostrami i trójką braci trafiła do rybnickiego sierocińca. Wspomina, że w czasie hitlerowskiej okupacji jeździli z sierocińca do prac porządkowych na terenie Rybnika i ościennych miejscowości. Po zakończeniu wojny osierocone rodzeństwo otrzymało mieszkanie na Piaskach, w małych familokach przy ul. Wolnej. Jako młoda dziewczyna rozpoczęła pracę w emalierni Huty Silesia i właśnie w Silesii poznała o trzy lata starszego Alfonsa Leboka.
Pobrali się w roku 1949 i jeszcze w tym samym roku przyszła na świat ich pierworodna córka Maria. Trzy lata później urodził się Jan, a po kolejnych trzech latach Piotr. Maż zamienił pracę w hucie na pracę na kolei i jako mechanik pracował w rybnickiej parowozowni. Ona z kolei, po urodzeniu dzieci przeniosła się do towarowego PKS-u, który miał swą bazę w miejscu, w którym dzisiaj stoi centrum handlowe Plaza. Po ślubie małżonkowie zamieszkali w domu rodzinnym Alfonsa na rybnickim Wawoku, ale w roku 1955 zamieszkali w bloku przy ul. Zgrzebnioka, gdzie otrzymał on zakładowe mieszkanie z kolei. Alfons zmarł w roku 1990 i od tej pory mieszkała sama. Przed pięciu laty mieszkający w Roju młodszy syn Piotr i jego żona wzięli przyszłą stulatkę do siebie. Do dzisiaj wspominają, że gdy była dużo młodsza pomagała im w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Miała łagodne usposobienie i była osobą pogodną i bardzo towarzyską. Jej wnuki wspominają, że gdy się usamodzielniły babcia Helena dość często ich odwiedzała, podobnie, jak swoje dzieci. Wspominają też, że babcia najczęściej podejmowała gości sałatką warzywną i frankfurterkami.
Jeszcze cztery lata temu tańczyła na imprezie z okazji 40. urodzin swojej wnuczki Justyny, ale potem złamał biodro i jej stan zdrowia nieco się pogorszył.

100-letnia Helena Lebok ma 10 wnucząt, 20 prawnucząt i 6 praprawnucząt.
Jubilatce „zza granicy” Helenie Lebok życzymy, szczęścia, zdrowia, spokoju i kolejnych jubileuszy!