Zbigniew Rokita w Rybniku: "Śląsk potrzebny jest mi by być lepszym człowiekiem"
- Śląsk potrzebny jest mi tylko do jednej rzeczy - żeby być lepszym i szczęśliwszym człowiekiem – mówił Zbigniew Rokita w Rybniku podczas spotkania w bibliotece zorganizowanego w ramach projektu Archiwum Pamięci Rybniczanek i Rybniczan.

Zbigniew Rokita w Rybniku o Śląskości w kontekście etyki
Autor najnowszej książki „Aglo. Banką po Śląsku” i laureat Nagrody Literackiej za książkę "Kajś" o Śląskości mówił w kontekście etyki.
- Śląsk potrzebny jest mi tylko do jednej rzeczy - żeby być lepszym i szczęśliwszym człowiekiem [...] Jestem świadom, że to wszystko jest wymyślone. Może za sto lat nikt nie będzie pamiętał o jakieś Śląskości. Ale urodziliśmy się w pewnych konkretnych okolicznościach historycznych, lingwistycznych. I część z nas czuje, że w momencie, kiedy mówimy jakiejś osobie „jo Ci pszaja”to wyraża to coś innego, coś może głębszego, niż gdy mówimy „Kocham”. Tak jakoś jest. To bardziej wynika pewnie z jakiejś mojej słabości niż z siły. Ja wiem, że bywam lepszym człowiekiem po śląsku, jako Ślązak - mówił Zbigniew Rokita.
"Kultura Śląska jest nieporównywalnie słabsza"
- Jakoś rozmieszczam się w tej tożsamości, ale jednocześnie jestem też świadom tego, o czym też wiele razy mówiłem, że to ma swoją cenę - że jako Ślązak jestem znacznie bardziej nacjonalistyczny, jakiś tam niefajny czasem, niż jako Polak. Bo jako Polak, ja nie boję się o kulturę polską, bo to jest bardzo silna kultura, i nic jej nie grozi. Kultura śląska zaś jest nieporównywalnie słabsza, i grozi jej bardzo dużo - mówił Zbigniew Rokita w Rybniku.

Śląskość potrzebna by należeć do wspólnoty
Zbigniew Rokita tłumaczył, że potrzebuje Śląskości także dlatego, by należeć do wspólnoty.
- To nie jest żaden projekt, to są moje uczucia. Język śląski, pamięć śląska są mi potrzebne do tego, bo aspiruję do jakichś wspólnot. Chcę być rozpoznany przez tę wspólnotę jako swój. Dlatego chcę potrafić coś powiedzieć po śląsku, coś wyrazić po śląsku - mówił Zbigniew Rokita.