Strona główna/Aktualności/Kultura i rozrywka/Ryjkowy miszmasz strzałem w dziesiątkę

Ryjkowy miszmasz strzałem w dziesiątkę

22.11.2022Kultura i rozrywka

Zakończona właśnie 26. Rybnicka Jesień Kabaretowa była wyjątkowo udana. Nowy pomysł na obsadę konkursu głównego przyniósł zamierzony efekt - dobrze bawiła się publiczność, ale i sami uczestnicy ryjkowych konkursów, oglądając występy konkurencji. Wszystkie trzy główne trofea - Złote Koryta zgarnęły Brutalne Pieszczoty, czyli kabaretowe konsorcjum zawiązane przez Ani Mru Mru i Łowców.B.

Brutalne Pieszczoty, najlepsza formacja kabaretowa tegorocznego Ryjka stworzona przez Ani Mru Mru i Łowców.B. To oni zgarnęli wszystkie trzy Złote Koryta - kabaretów, publiczności i tajnego jurora. Zdj. Wacław Troszka
Tym razem premierowe skecze przedstawiały nie konkretne kabarety, ale sześć stworzonych specjalnie na Ryjka formacji, w których występowali członkowie różnych istniejących i nie istniejących już kabaretów, ale także aktorzy i inni artyści nie udzielający się zawodowo w kabarecie.

Wypieszczone zwycięstwo

Najsilniejszą formację stworzyli członkowie kabaretowych tercetów Ani Mru Mru i Łowcy.B, prezentujących odmienny rodzaj humoru. Ich skecze najbardziej rozbawiły konkurencję, publiczność i tajnego jurora, którym w tym roku był Ireneusz Krosny. Tym sposobem formacja Brutalne Pieszczoty zdobyła wszystkie trzy Złote Koryta.

- Znamy się bardzo długo, nie tylko z sytuacji scenicznych, i dużo o sobie wiemy choć nie o wszystkim możemy mówić. Zawsze czuliśmy, że jest między nami jakaś chemia, więc spięliśmy się ze sobą w sposób bardzo naturalny. Tak też było z pracą koncepcyjną i z próbami - naturalnie i w przyjaznej atmosferze - mówi Sławomir Szczęch z Łowców.B.

- Możliwość łączenia się w dowolne formacje była świetnym posunięciem. Jako Ani Mru Mru raczej byśmy na Ryjku nie wystąpili, a dzięki temu wystartowaliśmy w konkursie, który bardzo lubimy i który bardzo sobie cenimy. W tym wspólnym projekcie mogliśmy sobie trochę pofolgować i popracować w trochę inny sposób niż zwykle. Pisząc tekst, tworząc kolejny numer pozwoliłem sobie na „łowcowe” spojrzenie - sięgnąłem po trochę absurdu i nie zastanawiałem się, czy ten żart jest logiczny czy nie. Z Łowcami pewnie było podobnie i przydało im się trochę dobrej „organizacji numeru”, w czym z kolei my jesteśmy mocni - dodaje Marcin Wójcik.

Wyjaśnia też, że nazwa Brutalne Pieszczoty, najlepiej oddaje wspólne doświadczenia i charakter przyjaźni łączącej oba kabarety. - Ta nazwa idealnie określa też nasze skecze - dodaje Sławomir Szczęch.
- O dziwo, Łowcy zaskoczyli mnie tym, że to są naprawdę bardzo inteligentni i weseli ludzie - żartuje Michał Wójcik z Ani Mru Mru.

Żniwa w Międzyzdrojach - najwyżej oceniony skecz tegorocznego Ryjka. Zdj. Wacław Troszka

Brutalne Pieszczoty wygrały pięć z sześciu tematycznych konkurencji, w tym jedną ex aequo z formacją Tommisie. Od pozostałych uczestników konkursu otrzymali aż 14 dziesiątek; pozostałe formacje uzbierały ich łącznie 7. Najwyższą możliwą ocenę (50 pkt) otrzymał ich skecz w kategorii „Żniwa”, opowiadający o atrakcjach nachalnie czyhających na turystę w Międzyzdrojach.

Udany walkower

Drugie miejsce w klasyfikacji kabaretów zajęła pięcioosobowa grupa, którą znany stendaper Tomasz Jachimek, pojawiający się w „Szkle Kontaktowym” TVN-u, stworzył z grupą aktorów. W tej ekipie znalazł się m.in. aktor i reżyser Jerzy Jan Połoński, będący dyrektorem artystycznym Teatru Miejskiego w Gliwicach. Wystąpili pod najdłuższą na Ryjku nazwą: Złote Koryto Publiczności Oddajemy Walkowerem. W kategorii Żniwa pokazali branżowy skecz o klepiących biedę aktorach, „żniwujących” w okresie przedświątecznym, gdy m.in. w przedszkolach „kreują” postać św.Mikołaja. Zazdroszczą oni stendaperowi Jachimkowi, który występując w „Szkle Kontaktowym” robi sobie świetną reklamę i zarabia konkretne pieniądze. Konkurencja przyznała „walkowerowcom” cztery dzisiątki.

Formacja Złote Koryto Publiczności Oddajemy Walkowerem, w której wystąpił m.in. Tomasz Jachimek i jej branżowy skecz w kategorii

Gdyby takowe było, to Brązowe Koryto zdobyłaby formacja Kruki i Wrona, czyli pięciu kabareciarzy związanych obecnie lub w przeszłości z pięcioma różnymi kabaretami. Wystąpili w niej m.in. Bartosz Gajda (kiedyś Łowcy.B) i Jarosław Sobański (Kabaret Zachodni). Z jedną dziesiątką na koncie wygrali oni ostatnią konkurencję pierwszego dnia „Żona tego nie zrozumie”.

Formacja Kruki i Wrona i jej bardzo

Stendaperzy przetarli szlaki

Tematem większości skeczów, które można było zobaczyć na tegorocznym Ryjku była nasza polska współczesność, czyli przede wszystkim polityka, ale też ZUS, służba zdrowia, Kościół i obyczaje. Nie brakowało skeczy zawierających bardzo ostrą satyrę doprawioną dużą, a nawet bardzo dużą dawką wulgaryzmów. Co prawda w czasie koncertu finałowego tajny juror Ireneusz Krosny zaapelował do młodszych kolegów o nieużywanie w skeczach „języków obcych”, tak, by na kabaret można się było wybrać również z dziećmi, ale raczej trudno przypuszczać, by ten apel cokolwiek zmienił.

- Pojawiła się nowa energia i powiew świeżości. Występując pod szyldem nie swojego kabaretu, a projektu, kabareciarze odważniej sięgnęli po tematy kontrowersyjne, by przywołać tylko skecz „U spowiedzi” Łukasza Błąda z formacji Pety Pity Poty - zauważa Piotr Gumulec z kabaretu Chyba, który poprowadził pierwszy dzień konkursu głównego w Klubie Energetyka.

- Niektórzy występując w tych jednorazowych „projektach” poczuli się rozgrzeszeni i się odblokowali. Skoro występuję jako Brutalne Pieszczoty, a nie jako Łowcy.B, to pozwolę sobie na znacznie więcej i wsadzę kij w mrowisko. Przyznam, że zazdrościłem stendaperom, że oni mogą, a my nie. Pomyślałem sobie: a właściwie dlaczego nie? I okazało się na Ryjku, że my też możemy - mówi Sławomir Szczęch.

Zwraca też uwagę na rolę telewizji pokazującej kabaret i kwestię dostosowywania się kabaretów do jej obyczajowych wymogów.

- Nie bez przyczyny jedynym człowiekiem, który oglądając w KE konkursowe skecze się nie śmiał był Szymon Łosiewicz, reżyser rejestrowanego przez telewizję koncertu finałowego Ryjka w Teatrze Ziemi Rybnickiej - zauważył Piotr Gumulec.

Ale były też skecze zupełnie odjechane, jak ten opowiadający o albańskiej telewizji śniadaniowej „Tirana s rana”, wystawiony przez formację „Projekt Manhatan albo Grzyby”, pokazany w konkurencji „Idealny numer na jak najbardziej zasłużone zero punktów”.

Gościnnie wystąpił w nim Jacek Noch, stendaper chorujący na stwardnienie rozsiane. Skrót SM jakim nazywa się tę chorobę przetłumaczył on jako „spier… miłość”. Zwycięskie Brutalne Pieszczoty przyznały za ten skecz 10 pkt.

- Nie pamiętam kiedy w ciągu ostatnich 15 lat tak się uśmiałem. W trzeciej minucie tego numeru nie mogłem już złapać tchu - mówi Marcin Wójcik z Ani Mru Mru.

Szalony skecz Projektu Manhatan albo Grzyby o albańskiej telewizji śniadaniowej, w którym wystąpił chorujący na stwardnienie rozsiane stendaper Jacek Noch. Zdj. Wacław Troszka

- Poziom tegorocznych skeczów konkursowych był wysoki i wyrównany. Wszyscy się dobrze przygotowali, nikt nie odstawał. Pytanie, co z tymi formacjami czy projektami będzie dalej? - zastanawia się Grzegorz Porowski, filmujący Ryjka od jego początków.

Składy poszczególnych formacji i inne informacje dotyczące Rybnickiej Jesieni Kabaretowej można znaleźć na stronie internetowej festiwalu (www.ryjek.eu).

Ryjkowe nowości

Nowości na Ryjku, którego dyrektorem artystycznym został Łukasz Żak Zaczyk, rybniczanin, który z formacją Zdolni i Skromni wygrał ubiegłoroczny festiwal, było więcej. Pierwszego dnia zamiast konkursu stendaperów odbył się Konkurs na boczku, w którym w trzech tematycznych konkurencjach rywalizowało pięć mniej znanych grup kabaretowych. Zwyciężył kabaret Trzecia Strona Medalu, ze swoją hip-hopową piosenką odnoszącą się do słów prezesa Kaczyńskiego o Polkach dających w szyję.

- Chcesz ją poderwać nie zabieraj na kolację. Zabierz ją do domu i urządźcie libację - śpiewał męski tercet.

Łukasz Żak Zaczek debiutujący w roli dyrektora artystycznego Rybnickiej Jesieni Kabaretowej, swojego pierwszego Ryjka może uznać za bardzo udanego. Zdj. Wacław Troszka

Drugą część pierwszego ryjkowego wieczoru wypełniły skecze trzech pokoleń śląskich kabareciarzy, ale nie tylko. Na początek w skeczu formacji Zdolni i Skromni, która przed rokiem wygrała konkurs główny, poznaliśmy dalsze losy Brajana i Sztefy z Piekar, pary geograficznie mieszanej, która skradła serca publiczności na ubiegłorocznym Ryjku. Poznaliśmy również jej ojca, który okazał się niezłym ziółkiem, a w którego postać wcielił się Krzysztof Hanke.

W śląskiej części wieczoru wystąpił też kabaret Rak, Joanna Bartel, Łowcy.B, Mariusz Kałamaga, kabaret Grzegorza Poloczka oraz rybnicki Kabaret Młodych Panów, który zaprosił publiczność do fest śląskiego Hogwartu, czyli szkoły magików z powieści o Harrym Poterze. W panteonie magików znalazł się m.in. prezes NBP Adam Glapiński.
Trudno było nie zauważyć, że obie czwartkowe części ryjkowego programu publiczności bardzo się podobały.

Kochanków kłopoty z opałem

W tradycyjnym, sobotnim konkursie piosenki kabaretowej O Melodyjną Nagrodę im. Artura wystąpiło 15 wykonawców (solistów, duetów i zespołów). Jury, któremu przewodniczył Krzysztof Jaślar przyznało tę nagrodę formacji Pety-Pity-Poty (wzięła też udział w konkursie głównym) za piosenkę „W kryzysowym chruśniaku”, opowiadającą o problemach kochanków z opałem. Zaśpiewał ją autor muzyki Sławomir Kaczmarek, czyli popularny Słowik z kabaretu Rewers (kiedyś Made in China). Jej tekst napisał natomiast Łukasz Błąd, który wrócił na Ryjka po wielu latach przerwy. W 2000 i w 2001 roku z rzeszowskim kabaretem Kaczka Pchnięta Nożem wygrał Ryjka. Za drugim razem Kaczka zdobyła wszystkie trzy Złote Koryta.

Niedzielny finał Rybnickiej Jesieni Kabaretowej w Teatrze Ziemi Rybnickiej rejestrowany przez telewizję Polsat, poprowadzili nowi prowadzący - wywodząca się z kabaretu Czesuaf Olga Łasak i debiutujący w roli dyrektora artystycznego Ryjka, Łukasz Żak Zaczek. W jego trakcie Piotr Sobik z agencji Star Manager, która wspólnie z Teatrem Ziemi Rybnickiej zorganizowała tegoroczny kabaretowy festiwal, wręczył statuetki Złotych Świń (nomenklatura ryjkowa) Bartoszowi Demczukowi i Robertowi Korólczykowi z Kabaretu Młodych Panów, którzy przez ponad 20 lat Ryjka organizowali i prowadzili.

W czasie koncertu finałowego w Teatrze Ziemi Rybnickiej Piotr Sobik z agencji Star Manager (w środku) wręczył statuetki Złotych Świń Bartoszowi Demczukowi (z lewej) i Robertowi Korólczykowi z Kabaretu Młodych Panów. Zdj. Arkadiusz Klimczak

Ostatnim akcentem tegorocznego Ryjka był poniedziałkowy program „Nowy Skład - z Ryjkiem do Ludzi” w Teatrze Ziemi Rybnickiej, rejestrowany również przez Polsat.

Polsat koncert finałowy tegorocznego Ryjka pokaże w niedzielę 27 listopada o godz. 20.

Autor: Wacław Troszka

Ryjek 2022 - klasyfikacja kabaretów

  1. Brutalne Pieszczoty - 204 pkt (14 x 10 pkt);
  2. Złote Koryto Publiczności Oddajemy Walkowerem - 149 (4 x 10);
  3. Kruki i Wrona - 131 (1 x 10);
  4. Tommisie - 119;
  5. Projekt Manhatan albo Grzyby - 116 (1 x 10); 6. Pety-Pity-Poty - 115 (1 x 10)

 

do góry