Rybniczanka w finale „Szansy na sukces”. Do Opola zabrakło niewiele
To była piękna przygoda, która dobiegła końca w wielkim finale. 21-letnia Ania Pawliczek, choć nie wygrała ostatniego odcinka „Szansy na sukces”, przekonała do siebie publiczność występem w duecie z Natalią Kukulską i znalazła się w gronie trzech najlepszych uczestników sezonu. – Udział w programie był dla mnie niesamowitym doświadczeniem, które zapamiętam do końca życia – przyznaje rybniczanka i zapowiada, że to nie koniec jej starań o występ na deskach opolskiego amfiteatru.
Wśród finalistów „Szansy na sukces”, którzy 23 listopada stanęli do walki o występ na opolskim festiwalu, znalazła się także Ania Pawliczek z Rybnika. Miejsce w finale zapewniła sobie wygrywając odcinek poświęcony twórczości Jarosława Kukulskiego. Wówczas zdobyła uznanie jurorów interpretacją piosenki „Życia mała garść” z repertuaru Krzysztofa Krawczyka.
.jpg?1764239193878)
Do finałowego odcinka przygotowywała się pod okiem Natalii Kukulskiej, która zaprosiła ją do swojego studia.
– To był dla mnie wielki zaszczyt. Byłam chyba jedyną osobą, która miała taką dodatkową próbę. Pani Natalia jest niezwykle ciepłą, skromną i profesjonalną osobą, która bardzo motywuje do działania – podkreśla rybniczanka.
Ania, w ramach podziękowania, przywiozła artystce tradycyjny śląski obiad, co Natalia Kukulska z sympatią wspominała później na wizji.
– Moja mama świetnie gotuje, więc spakowała mi rolady, kluski, sos. Pani Natalia była zaskoczona, gdy przyjechałam z dwoma pudłami, ale bardzo jej smakowało – opowiada Ania.
Z uśmiechem dodaje, że prawdziwa śląska kuchnia jest bezkonkurencyjna. – Gdy byliśmy w Warszawie, zamówiliśmy w restauracji kluski śląskie i to zupełnie nie był ten smak. Myślę, że powinni się od nas uczyć! – żartuje.

Kto wygrał Szansę na sukces?
Do finałowej walki o występ w Opolu stanęło jedenastu artystów.
– Stworzyliśmy naprawdę fajną, zgraną grupę. Mimo że każdy walczył o swoje, byliśmy dla siebie bardzo życzliwi. Poznanie wszystkich finalistów osobiście było wspaniałym doświadczeniem – przyznaje Ania Pawliczek, która rozpoczęła rywalizację od występu w duecie z Natalią Kukulską.
Razem wykonały piosenkę „Im więcej Ciebie tym mniej”. O dalszym losie uczestników decydowali widzowie w głosowaniu SMS.
– Konkurencja była tak silna, że nawet nie próbowałam zgadywać, kto może znaleźć się w ścisłej trójce. Nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogę to być ja. Kiedy wyczytywano nazwiska, po prostu zamknęłam oczy i czekałam. To było ogromne zaskoczenie – mówi o werdykcie pierwszego głosowania telewidzów.
W drugim etapie Ania musiała zaprezentować się solo. Wylosowała utwór „Trudno nie wierzyć w nic” z repertuaru zespołu Raz, Dwa, Trzy. Ostatecznie główna nagroda powędrowała do Małgorzaty Boć z Rzeszowa.

Inna droga do Opola?
Chociaż marzenie o Opolu musi na razie poczekać, dla 21-letniej wokalistki udział w programie okazał się impulsem do działania.
– Po wszystkim wróciła szara rzeczywistość i poczułam pewną pustkę. Jednak miłe słowa od Natalii Kukulskiej i ogromne wsparcie widzów popchnęły mnie do przodu. Nie chcę już więcej robić przerwy od śpiewania. Dostałam mnóstwo wiadomości z sugestią, że powinnam stworzyć własną piosenkę i zgłosić ją na Koncert Debiutów, który odbędzie się podczas 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Bardzo mnie to podbudowało i zaczęłam o tym poważnie myśleć – przyznaje.
Kto wie, być może już za rok zobaczymy ją na deskach opolskiego amfiteatru, tym razem z autorskim utworem?
– Chcę iść za ciosem. Skoro zaszłam tak daleko, czego kompletnie się nie spodziewałam, to coś znaczy. Szkoda by było teraz to zaprzepaścić, zwłaszcza kiedy jestem na fali i ktoś mógłby mnie zauważyć – zapewnia Ania Pawliczek.