Rybnicki Julek powycinany z marzeń
Sklep, nie sklep – duża witryna w liliowych ramach z ozdobnym napisem Papieralia i dopiskiem: warsztaty, spotkania, sztuka. To tutaj rybniczanka Bogna Brewczyk pracowała nad książką o Juliuszu Rogerze, lekarzu i przyrodniku, po prostu Julku. – Biografii dla dzieci jeszcze nie ilustrowałam – mówi o książce, która w październiku trafi do młodych czytelników. Dzięki jej kreatywnym ilustracjom wkrótce w miasto wyruszą młodzi detektywi, a jej Kluska Wandruska pomoże najmłodszym rybniczanom w nauce edukacji regionalnej.

Doktor w krótkich spodenkach
– To postać historyczna, więc mogłoby się wydawać, że nieciekawa dla dzieci, ale tylko na pierwszy rzut oka – mówi Bogna Brewczyk o bohaterze książki „Julek. Opowieść o Juliuszu Rogerze” Oli Klich, którą zilustrowała i opracowała graficznie.
– Kiedy coś sprawia mi radość, jest szansa, że podobnie będą czuli inni – mówi. Tak właśnie było z „Julkiem”, bo życie Rogera okazało się niezwykle inspirujące, również chrząszcze, które badał. – I to właśnie jest ciekawe w mojej pracy – muszę się dokształcać w różnych nietypowych dziedzinach – dodaje z uśmiechem. Zwykle zaczyna od szkiców i luźnych pomysłów. A potem sięga po nożyczki.

Wycinać niezłe numery
Wycinanki z kolorowych, często ręcznie barwionych papierów miały być odskocznią od pracy przy komputerze. – Zaczęłam wycinać, bo to mnie relaksowało, a potem stwierdziłam, że efekty są tak fajne, że warto je wykorzystać w moich projektach – mówi. Dziś wycinanki, które skanuje i obrabia w komputerze, są jej znakiem rozpoznawczym. Wykorzystuje je tworząc okładki i książki dla dzieci i dorosłych, plakaty, kolaże, gadżety, realizując projekty edukacyjne, a nawet modowe.
– Kilka swoich wycinanek wydrukowałam na tkaninach. Apaszki, które miały być tylko dla mnie, tak się spodobały, że trafiły do sprzedaży, a pomysłem zainteresował się Ogród Botaniczny w Powsinie – opowiada.
Współpracuje z wydawnictwami i instytucjami kultury, projektuje muzealne wystawy dla dzieci i ma dwie stałe rubryki w magazynie „Znak”, które ilustruje. To właśnie różnorodność najbardziej ceni w swojej pracy, której efekty „testuje” też na 8-letnim synu Olku.
– To jego uwagi sprawiły, że do „Julka. Opowieści o Juliuszu Rogerze” dodałam mapę podróży – mówi Bogna Brewczyk, która lubi żywe kolory i ilustracje z, jak mówi, dodatkowym smaczkiem.
– Dobrze kiedy wprowadzają dodatkową narrację i same w sobie stanowią wartość. Lubię, gdy książki dla dzieci wymagają od nich pewnej inwencji i kreatywności – mówi. Tak było choćby w przypadku „Przyjaźnika” autorstwa innej rybniczanki Anny Sokół, który ukazał się w ubiegłym roku. Z tej nowej wersji szkolnego pamiętnika zilustrowanego przez Bognę Brewczyk cieszą się też pierwszoklasiści, którzy 1 września dostali go w prezencie od prezydenta Rybnika.
Detektywi na tropie
Rybniczanki pracują właśnie nad kolejną książką – nietypowym przewodnikiem.
– A raczej interaktywną książką detektywistyczną. Chcemy zaprosić dzieci do rozwiązywania zagadek i poznawania różnych miejsc w mieście, od Galerii Sztuki „Rzeczna” i Ignacego w Niewiadomiu po aeroklub czy pole namiotowe w Kamieniu – mówi Bogna, która od dziecka lubiła biwaki i żagle – wywodzi się z rybnickiej 6. Harcerskiej Drużyny Żeglarskiej.

Od dziecka też rysowała i rozwijała swoje talenty w kółkach plastycznych m.in. pod okiem Milady Więckowskiej w MDK-u czy w II LO. Była zresztą pierwszą licealistką Frycza, która na maturze zdawała historię sztuki, co w tej szkole było raczej wyborem egzotycznym. Po ukończeniu krakowskiej ASP ze specjalizacją film animowany przez 5 lat pracowała jako animator 2D w studio, które tworzyło gry komputerowe.
– To tam rysowaliśmy wiele wymyślonych postaci, więc wyszkoliłam się w tworzeniu ilustracji – opowiada.
Potem zaczęła projektować okładki, ilustrować i składać całe książki, a najbardziej dumna jest z „116 ciekawostek o mózgu” dla cenionego wydawnictwa Nasza Księgarnia. Teraz Brewczyk pracuje nad rybnickim podręcznikiem do edukacji regionalnej w klasach I-III pod redakcją regionalistki Marii Stachowicz-Polak. Jego bohaterką nadal będzie Kluska Wandruska, którą znają już nasi czwartoklasiści, ale Bogna Brewczyk chce ją nieco uwspółcześnić.

Papieralia integrują
W krakowskiej pracowni artystycznej, którą rybniczanka współprowadzi od listopada, odbywają się warsztaty głównie dla dorosłych, związane z papierem, jego czerpaniem, barwieniem tradycyjnymi technikami i wykorzystywaniem na różne sposoby.
– Papier wciąż jest niedoceniany – pora to zmienić. W Papieraliach, pracowni niedaleko rynku, z witryną i sklepikiem, do której zaglądają turyści i mieszkańcy, organizujemy comiesięczne „Poranki z kolażem”, gdzie można twórczo odpocząć, zjeść domowe ciasto i zrobić coś kreatywnego. Nie trzeba mieć specjalnych umiejętności – liczy się integracja – zaprasza rybniczanka, która już nie może się doczekać, kiedy weźmie do ręki kolejną książkę ze swoimi ilustracjami.
Najnowsza to „Julek”. – To również stresująca chwila, bo zwykle wyłapuję jakąś niezauważoną wcześniej kreseczkę (śmiech), ale niezmiennie jest to przyjemne uczucie. Mam szczęście, że krok po kroku udaje mi się realizować to, o czym zamarzę. Może teraz kolej na mural? – mówi o nowych artystycznych wyzwaniach Bogna Brewczyk.