Natalia de Barbaro w rybnickiej bibliotece

01.05.2026 Kultura i rozrywka

W miniony wtorek hol Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Rybniku wypełnił się po brzegi. Ponad dwieście osób przybyło, by wysłuchać rozmowy z Natalią de Barbaro – psycholożką i autorką bestsellerów, która w ramach cyklu „eKOrelacje” opowiadała o swojej najnowszej książce „Przejścia”.

Spotkanie poprowadziła dyrektorka placówki Aleksandra Klich. Głównym tematem była najnowsza książka psycholożki pt. „Przejścia”. Nie mogło więc zabraknąć dyskusji naszym pochodzeniu i wyniesionych z jego przeszłości przekazów. Natalia de Barbaro wspomniała, że w samej linii żeńskiej każda z nas ma za sobą około 12 tysięcy przodkiń.

– To jak duże osiedle. Dla mnie wynika z tego świadomość, że śpiewamy w pewnym chórze. To informacja o niesamotności – o tym, że te kobiety w jakimś sensie chciały, żebym ja była. Wyobrażam sobie, że one stoją murem za mną i za każdą z nas – tłumaczyła autorka.

Natalia de Barbaro zaprosiła czytelników w podróż do przeszłości. Zdj. PiMBP

Podczas rozmowy padło wiele słów o rolach, jakie przyjmujemy w dzieciństwie i z których nie wychodzimy. De Barbaro zdiagnozowała m.in. typ „dziewczynki-czujki” – osoby, która od najmłodszych lat skanuje otoczenie w poszukiwaniu napięć i bierze odpowiedzialność za emocjonalny spokój rodziny.

– Jeśli jesteś dorosłą dziewczynką-czujką, wyłapujesz z otoczenia sygnały, że coś jest nie tak, a nawet jeśli jest wszystko w porządku, to jesteś w stanie czuwania. Sprawdzasz, czy nikt się nie kłóci, czy nie narasta napięcie. Oczywiście to jest niezwykle wyczerpujące, bo przypomina spędzanie całych dni na polu minowym – mówiła.

Na spotkanie przyszło sporo osób. Zdj. PiMBP

Autorka podkreślała, że choć nie mamy wpływu na to, co nas spotkało w dzieciństwie, jako dorosłe kobiety mamy szansę przerwać „pokoleniowego berka” trudnych emocji.

– Dla mnie „przejście” to moment, w którym decyduję się na krok w stronę nowego sposobu funkcjonowania. To wyjście z samotności i nieobecności we własnym życiu. Ważne, by zrozumieć, że ze sobą samą jest się w relacji przez cały czas. Wszystko, co robimy, jest albo powtarzaniem lęków albo odważnym szukaniem czegoś nowego – przyznała pisarka.

Według psycholożki każdego dnia wybieramy, którą drogą podążymy: ile sobie dajemy odpoczynku, jak dbamy o sen i czy reagujemy, gdy ktoś przekracza nasze granice.

– To są momenty, w których sprawdzamy, czy szukamy lekarstwa. A ono, jak niemal każdy lek, nie zadziała po jednej dawce. Jeśli dorosła „dziewczynka-czujka” widzi np. narastające napięcie między koleżankami w pracy i zamiast angażować się w tę sytuację, po prostu bierze swoją kawę i wraca do biurka – to już jest jej przejście – podsumowała Natalia de Barbaro.

Wieczór zakończył się długą kolejką po autografy. Zdj. PiMBP

dziennikarz
Dominika Rauk