MDK nie potrzebuje reklamy

13.09.2025 Kultura i rozrywka

– Dwa lata temu, kiedy ruszyły zapisy na zajęcia w naszej nowej siedzibie, chętni stali w kolejce, która kończyła się daleko przed budynkiem – mówi Danuta Sarna, dyrektorka Młodzieżowego Domu Kultury o niemalejącej popularności placówki, w której swoje talenty rozwija dziś prawie 1200 dzieci i młodzieży z Rybnika. Do wyboru mają taniec, plastykę, muzykę, modelarstwo, film, teatr, fotografię, ceramikę, makramę… – Niektórzy biorą udział w zajęciach nawet kilku kół zainteresowań – dodaje dyrektorka, która pracuje w MDK-u 25 lat, a sama placówka świętuje w tym roku 40. urodziny.

- MDK nie potrzebuje reklamy - mówi Danuta Sarna, dyrektorka Młodzieżowego Domu Kultury w Rybniku. Zdj. Arch. MDK

MDK nie potrzebuje reklamy – i bez niej jest wyjątkowo liczną placówką w mieście.

Na frekwencję nie narzekamy – prowadzimy obecnie 80 kół zainteresowań, w których uczestniczy około 1200 młodych ludzi, a najpopularniejsze, niezmiennie od lat, są koła taneczne i plastyczne. Mamy 22 nauczycieli, w tym 12 etatowych, którzy prowadzą zajęcia codziennie, a często również w soboty – na 52 soboty w minionym roku szkolnym, MDK był otwarty w 45 z nich. Jesteśmy placówką edukacyjną, więc jak w typowej szkole nasze zajęcia są bezpłatne, a korzystają z nich i przedszkolaki i studenci, a jeżeli nauczyciel się zgodzi, nawet dzieci poniżej 6 roku życia, choć chcieliby i młodsi, bo pojawiają się pytania o ofertę dla dwulatków. Wprawdzie nasza nauczycielka Karolina Hanik myśli o zajęciach umuzykalniających dla takich właśnie maluszków, więc zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale na razie nowością w naszej ofercie jest disco dance, prowadzone przez Martynę Jarosz, instruktorkę zajęć hip-hopu, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Wprowadziłam je do MDK-u dwa lata temu, podobnie jak zajęcia fotografii, logopedii i makramy. W czerwcu dwie nasze pracownie: modelarstwa i ceramiki zostały przeniesione z filii przy ul. Chabrowej do siedziby głównej. Z jednej strony, dobrze kiedy wszystko mieści się w jednym budynku, z drugiej – w MDK-u zrobiło się ciaśniej i choć byłoby pewnie zapotrzebowanie na kolejne zajęcia plastyczne czy taneczne, lokalowo nie bylibyśmy się w stanie pomieścić.

Skąd bierze się ta niezwykła popularność MDK-u?

To zasługa atmosfery i kadry. Młodzi ludzie rosną na naszych oczach – przychodzą, gdy mają pięć, sześć lat, zostają z nami przez lata i rozwijają swoje talenty, a potem wracają – realizują u nas praktyki studenckie, przyprowadzają swoje dzieci, albo zostają naszymi nauczycielami, jak choćby choreografki Marzena Butyłkin i Monika Floryszak, dawne uczennice Ilony Myszki. Utrzymujemy kontakt z wieloma naszymi absolwentami – reżyserka Kamila Tarabura, wychowanka Ewy Klonowskiej, ostatnio była jurorką organizowanego przez MDK ogólnopolskiego młodzieżowego konkursu filmowego. Nasi wychowankowie czują więź z tym miejscem, a łączą ich nie tylko kreatywne zajęcia i wspólne pasje. Oni po prostu lubią spędzać z sobą czas, co widzę również na zajęciach swojej grupy plastycznej „Kameleon”. Poza tym nasi nauczyciele dają młodzieży swobodę i przestrzeń do własnych wypowiedzi. 

Dwa lata temu została Pani dyrektorką MDK-u. Już się Pani przyzwyczaiła?

Ciągle uczę się tego miejsca i ludzi. Pracuję w MDK-u 25 lat – najpierw byłam nauczycielką, a przez 13 lat wicedyrektorką, więc kiedy zostałam dyrektorką miałam już pewne doświadczenie, ale to jednak coś zupełnie innego – trzeba zarządzać, patrzeć szerzej i myśleć o każdym. Dodatkowo to był specyficzny moment – budynek był nowy, dołączyli nowi nauczyciele, zmienialiśmy logo… Moje koleżanki i koledzy uczyli się mojego stylu zarządzania, a ja ich podejścia do pracy, ale chyba wspólnie nam się udało – atmosfera sprzyja twórczej pracy i pozwala rozwijać skrzydła uczniom i nauczycielom, a ci wciąż prześcigają się w pomysłach, więc często muszę zaciągać przysłowiowy hamulec. Śmieję się, że przydałyby mi się dobre studia logistyczne, by wszystko sprawnie poplanować, ale właśnie zarządzanie, koordynowanie pracy MDK-u i wszystkich działań nauczycieli, sprawia mi dziś faktyczną radość. A myślimy też o stworzeniu odrębnego festiwalu tańca dla młodszych dzieci i brakuje nam festiwalu teatralnego, który jednak trudno zrealizować w liczącej 80 miejsc sali. Nasi podopieczni wyjeżdżają też na artystyczne międzynarodowe wymiany i wakacyjne plenery, a w MDK-u spotykają się również członkinie klubu seniora, ćwiczy chór Cantate Deo, zajęcia prowadzi malarka Maria Malczewska, gimnastykują się seniorzy, z uczniami spotyka się też lalkarz Marek Żyła, a w cyklicznych seansach bierze udział Szkoła Życia.

MDK nie próżnuje nawet w czasie wakacji. Zdj. Arch. MDK

Jak trafiła Pani do MDK-u?

Jeszcze w trakcie studiów, z nieodzowną wówczas żółtą książką telefoniczną, obdzwaniałam wszystkie rybnickie placówki kultury w poszukiwaniu pracy. Ostatnio podczas porządków na strychu znalazłam nawet swoje podanie o pracę w „Przygodzie”, bo aplikowałam w wiele miejsc, a zaczynałam w Ognisku Pracy Pozaszkolnej w Niedobczycach, które mieściło się w tamtejszej szkole i zostało przejęte – jak zresztą wszystkie OPP z wyjątkiem Przygody – właśnie przez MDK. Potem pracowałam w budynku przy ul. Broniewskiego, w międzyczasie urodziłam 3 dzieci i dostałam propozycję objęcia stanowiska wicedyrektora. Zgodziłam się, choć oznaczało to, że z 6 grup plastycznych, jakie wtedy prowadziłam, zostały mi tylko dwie. Miałam jednak powody do satysfakcji, bo „wychowałam” jedno pokolenie i cieszyły mnie nowe wyzwania, które jak się potem okazało, bardzo polubiłam.

Kolejne „logistyczne” wyzwanie to pewnie organizacja 40. urodzin MDK-u?

Za nami już jubileuszowy czerwcowy piknik dla dzieci, rodziców i mieszkańców – pierwsza taka impreza plenerowa MDK-u, a w listopadzie czekają nas kolejne uroczystości – mogę zdradzić, że będzie bardzo niekonwencjonalnie, bo chcemy wykorzystać multimedia i świeże pomysły młodych ludzi, bo warto też spojrzeć na współczesny świat ich oczami. Zresztą marzy mi się żeby młodzież poczuła, że MDK jest miejscem, które mogą współtworzyć i kreować. Ubolewam, że młodzi ludzie w tym wieku, dołączają do nas tak rzadko, choć pewnie dlatego, że rozwijają już swoje pasje w innych kołach czy klubach sportowych. Zależy mi jednak, żeby korzystali z naszego doświadczenia i czuli, że mają wpływ na to, co się tutaj dzieje. Oddaliśmy im stery przy organizacji gry filmowej, która bardzo się spodobała, więc myślę, że po prostu trzeba im zaufać.

Dziennikarz
Sabina Horzela-Piskula

Zobacz także

40-lecie Młodzieżowego Domu Kultury w Rybniku
40-lecie Młodzieżowego Domu Kultury w Rybniku

40-lecie Młodzieżowego Domu Kultury w Rybniku

Letnie plenery MDK w Korbielowie i Zawoi
Letnie plenery MDK w Korbielowie i Zawoi

Letnie plenery MDK w Korbielowie i Zawoi

Kreatywne lato w rybnickim MDK
Kreatywne lato w rybnickim MDK

Kreatywne lato w rybnickim MDK

Mali-wielcy rybniczanie – pasje i talenty dzieci z naszego miasta
Mali-wielcy rybniczanie – pasje i talenty dzieci z naszego miasta

Mali-wielcy rybniczanie – pasje i talenty dzieci z naszego miasta

Barbara Zielińska: Anioł zostanie w MDK-u
Barbara Zielińska: Anioł zostanie w MDK-u

Barbara Zielińska: Anioł zostanie w MDK-u