Karin Lednická w rybnickiej bibliotece opowiadała o mieście, którego już nie ma
– Kiedy jechałam do Rybnika, koło kopalni, koło hałd, koło budynków, które wyglądają dokładnie tak samo jak u nas… czułam się jak w domu. To jest historia Śląska – mówiła czeska pisarka Karin Lednická o swojej książce pt. „Krzywy kościół”. Z autorką powieści, która stała się bestsellerem u naszych południowych sąsiadów, a teraz zdobywa popularność w Polsce, rybniccy czytelnicy spotkali się w miniony czwartek.
Rozmowa z Karin Lednicką zwieńczyła trwający od 8 maja Tydzień Bibliotek. Ogólnopolskie hasło „Odkrywasz. Otwierasz” rybnicka biblioteka uzupełnila o dopisek „Tłumaczysz świat”. I to właśnie tłumaczenie świata, którego już nie ma – zniszczonej przez szkody górnicze Starej Karwiny – stało się głównym tematem spotkania, które poprowadziła dr Karolina Pospiszil.

Punktem wyjścia dla powieści Lednickiej jest rok 1894, kiedy w karwińskiej kopalni następuje potężny wybuch i ginie 235 mężczyzn. Ponad 130 lat później po liczącym niegdyś około 22 tys. mieszkańców przemysłowym mieście nie ma już prawie śladu. Został jedynie tytułowy kościół św. Piotra z Alkantary. W wyniku działalności kopalń ziemia zapadła się pod nim aż o 40 metrów. Budynek przekrzywił się o 7 stopni i pod tym względem jest dziś bardziej pochyły niż słynna wieża w Pizie.
– Karwina może nam pokazać jak w soczewce wszystkie procesy sopłeczne, które się wtedy działy – przyznała Lednická, która w swoich książkach opisuje wspominane procesy.
„Krzywy kościół” to przede wszystkim historia o ludziach i o zmianach, jakie zachodzą w nich oraz w terenie, który zamieszkują. Bohaterowie powieści mierzą się z gwałtownymi procesami, które głęboko dotykają ich tożsamości. Najpierw typowo agrarna Karwina zamienia się w teren przemysłowy, by po latach intensywnej eksploatacji stać się obszarem niemal całkowicie wysiedlonym i wymazanym z krajobrazu.
Zagłębie Ostrawsko-Karwińskie do dziś przechodzi przez proces transformacji. Nasi czescy sąsiedzi pod koniec stycznia tego roku zamknęli ostatnią kopalnię węgla kamiennego i zadają sobie pytanie, jak budować przyszłość regionu po epoce „czarnego złota”. Polski Śląsk dopiero będzie się z tymi wyzwaniami mierzyć... Jak zauważyła prowadząca spotkanie dr Karolina Pospiszil, to właśnie literatura pomaga nam przejść przez trudne etapy bycia „pomiędzy”.

Dziś do Starej Karwiny przyjeżdżają tysiące ludzi. Autorka książki czasem oprowadza czytelników po pustym terenie, na którym kiedyś stały domy, sklepy, szkoły czy przedszkola. Gdzie toczyło się codzienne życie.
– Kiedy oprowadzam ludzi zawsze udaję, że to wszystko istnieje. Mówię, że teraz pójdziemy tutaj, tutaj stoi ten sklep, tutaj jest taki obiekt i dopiero wtedy oni uświadamiają sobie rozmiar tej katastrofy, która się tam wydarzyła – tłumaczyła Karin Lednická.

Książka wywołała też silny efekt społeczny. Mieszkańcy regionu przestali bać się trudnych tematów, zaczęli licznie odwiedzać archiwa i pytać o historię swoich rodzin, również o skomplikowane wątki związane z Volkslistą.
– Efekt uboczny tej książki jest taki, że zaczyna się mówić o przeszłości. Ludzie pojawiają się w archiwach po raz pierwszy, szukają i dowiadują się o sprawach, które wywołały dawne, zapomniane już konflikty rodzinne. Często wiedzą tylko, że z dużą częścią rodziny od lat nie rozmawiają, ale nie mają pojęcia dlaczego – mówiła.

Karin Lednická przyznała również, że pisząc pierwszy tom, nie spodziewała się tak wielkiego sukcesu, a nawet niejednokrotnie pytano ją, po co w ogóle porusza ten temat.
– Byłam przekonana, że książka może zainteresować przede wszystkim mieszkańców tej starej Karwiny, jej potomków. Natomiast na płaszczyźnie ogólnokrajowej to może paru ludzi z Uniwersytetu Karola w Pradze, których takie historie interesują – wspominała.
Tymczasem pierwszy nakład rozszedł się w pięć dni, a w samych Czechach saga sprzedała się w liczbie pół miliona egzemplarzy.
Polscy czytelnicy na kolejną część będą musieli jeszcze trochę poczekać, ponieważ książka jest obecnie tłumaczona. Podczas spotkania w rybnickiej bibliotece sporo uwagi poświęcono zresztą samym problemom związanym z przekładem z języka czeskiego na polski oraz specyficznemu słownictwu pogranicza. Kolejny tom ukaże się w języku polskim w maju 2027 roku, podczas Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie.