Kamila Mytyk: harcerstwo jest dla każdego

20.12.2025 Kultura i rozrywka

Kiedyś były „Czarne stopy”, dziś jest „Na Tropie. Zaginiony przyjaciel” – detektywistyczno-harcerska książka dla młodych czytelników autorstwa rybniczanki Kamili Mytyk. – Harcerstwo nie jest pasją naszych dziadków, ale również ludzi młodych – mówi dziennikarka i pisarka. I wie, co mówi – sama jest harcerką, podobnie jak jej syn Krystian i córka Wiktoria. 

Kamila Mytyk i jej książka "Na Tropie. Zaginiony przyjaciel". Zdj. Arch. pryw.

Skończyła VI klasę, kiedy budynek po szkole w Stodołach, gdzie mieszkała, przejął rybnicki hufiec. Przyszła na pierwszą zbiórkę i już została. Najpierw była harcerką, potem drużynową, dziś jest rzeczniczką prasową rybnickiego ZHP i działa w kręgu „Powroty”, skupiającym dawną kadrę.

– Harcerstwo to przygoda, wartości i przyjaźnie na całe życie. W czasach, w których dzieci tak często napotykają na hejt, w harcerstwie znajdują akceptację i krąg osób, z którymi mogą dzielić wspólne pasje i przeżywać przygody, a dla nich to ważne, bo wbrew pozorom młodzi ludzie nie chcą już spędzać czasu wyłącznie „w internecie”. Szukają ciekawych aktywności, a harcerski survival nie tylko uczy praktycznych umiejętności i samodzielności, ale zapewnia też niezapomniane przeżycia – wiele osób nigdy nie miało okazji spać pod gołym niebem… – mówi rybniczanka.

Moda na harcerstwo

Sama ma wielu przyjaciół z czasów harcerstwa, dlatego cieszy ją, że organizacja przeżywa renesans.

– To środowisko naprawdę odżywa, a dzieci znów zapisują się do drużyn harcerskich – mówi.

Jej dziewięcioletni syn Krystian dołączył w pierwszej klasie. – Nazywamy się Pracowite Pszczółki. W zuchach jest fajnie, a ostatnio spodobała mi się budowa stosów ogniskowych – mówi Krystian. To on namówił mamę – dziennikarkę i pisarkę – żeby wreszcie napisała coś dla dzieci, koniecznie detektywistycznego, koniecznie o harcerzach. Tak powstał „Na tropie. Zaginiony przyjaciel” – książka o Julce i Maksie, uczestnikach obozu harcerskiego, którzy próbują rozwiązać zagadkę tajemniczych zniknięć zwierząt. Akcja dzieje się w Wapienicy, czyli w prawdziwym ośrodku rybnickich harcerzy, u podnóża Beskidu Śląskiego. Kamila też tam bywała.

– Z pierwszego obozu zapamiętałam swój wielki plecak, z którym próbowałam się dostać z autokaru na drugą polanę. Pamiętam też pierwsze wyjście na Dębowiec, na wschód słońca. Było to dla mnie tak niezwykłe przeżycie, że kiedy byłam instruktorką, zabierałam na podobną wyprawę kolejnych harcerzy – mówi z nostalgią.

Kamila napisała też książkę wydaną z okazji jubileuszu 50-lecia ośrodka w Wapienicy.

– Wsłuchiwałam się w kolejne historie osób, które właśnie tam się poznały, zawierały przyjaźnie czy małżeństwa. Wapienica to drugi dom rybnickich harcerzy – mówi.

Wapienicę zapamięta również z innego powodu – miała tam wesele.

– Nazywamy się Pracowite Pszczółki. W zuchach jest fajnie – mówi Krystian (w środku). To on namówił mamę żeby napisała książkę o harcerzach. Zdj. Arch. GR/(S)

Tajemnica do odkrycia

Już przed oficjalną premierą „Zaginiony przyjaciel” był rozchwytywany. Książka, która ma oficjalny patronat ZHP, wyróżnia się też wizualnie – kiedy akcja dzieje się nocą, tekst drukowany jest na czarnych stronach, a jej zakończenie to… puste strony.

– Pozornie, bo to ukryty rozdział, który można przeczytać tylko w świetle UV, stąd dołączony do książki pisak-latarka UV. Chciałam, żeby dzieci, które niekoniecznie lubią czytać, sięgnęły po „Zaginionego przyjaciela” i w ten sposób przekonały się do czytania – mówi Kamila.

Książka, choć osadzona w realiach harcerskich, napisana jest w taki sposób, by dzieci niezwiązane z obozowym życiem również się w niej odnalazły, a może przekonały się, jak fajne może być harcerstwo.

– Od kiedy przeczytałam tę książkę, żałuję, że nigdy nie byłam w harcerstwie – mówi Sandra Laby, studentka architektury i siostra Kamili, która zilustrowała jej książkę.

Kamila i Sandra w rybnickiej bibliotece podczas spotkania autorskiego. Zdj. Arch. pryw.

A autorce marzy się cała seria harcerskich przygód o Julce i Maksie. Na razie kończy kolejną obyczajową powieść z elementami psychologii – po „Owocowej czy czarnej” ze zjawiskiem narcyzmu w tle przyszła pora na opowieść o mieszkańcach ul. Samotnej 6.

– Najpierw ją wymyśliłam, a potem sprawdziłam i faktycznie w Rybniku jest taka ulica – mówi autorka powieści o różnych odcieniach samotności, która powinna się ukazać na początku roku.

Na razie w Orbicie warto sięgnąć po „Na tropie. Zaginiony przyjaciel”. 

Dziennikarz
Sabina Horzela-Piskula

Zobacz także

Festiwal kultury harcerskiej nad rybnickim morzem
Festiwal kultury harcerskiej nad rybnickim morzem

Festiwal kultury harcerskiej nad rybnickim morzem

Owocowa czy czarna? Zaprasza rybniczanka Kamila Mytyk
Owocowa czy czarna? Zaprasza rybniczanka Kamila Mytyk

Owocowa czy czarna? Zaprasza rybniczanka Kamila Mytyk

Rybniczanie zamanifestowali swoje szczęście
Rybniczanie zamanifestowali swoje szczęście

Rybniczanie zamanifestowali swoje szczęście

100 drzew na 100-lecie Hufca ZHP Ziemi Rybnickiej
100 drzew na 100-lecie Hufca ZHP Ziemi Rybnickiej

100 drzew na 100-lecie Hufca ZHP Ziemi Rybnickiej

Operacja czysta Ruda
Operacja czysta Ruda

Operacja czysta Ruda

Wiek rybnickiego hufca
Wiek rybnickiego hufca

Wiek rybnickiego hufca