Strona główna/Aktualności/Kultura i rozrywka/Jeśli nie namówimy dzieci czytać, nie będą tego robić (..)

Jeśli nie namówimy dzieci czytać, nie będą tego robić później

18.06.2022Kultura i rozrywka

,,Pokazujemy, że książka to coś pozytywnego. Bo jeżeli my nie namówimy tych najmłodszych, nie będą oni czytać potem, gdyż w pewnym wieku zmieniają się nasze zainteresowania’’

Uczniowie I LO w Rybniku wzięli udział w warsztatach dziennikarskich. Zdj. Aleksander Król

Wywiad z panią Iwoną Majterską-Bębenek, bibliotekarką Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Rybniku przeprowadzili uczniowie I Liceum Ogólnokształcącego im. „Powstańców Śląskich” w ramach warsztatów z cyklu „Mała Akademia Dziennikarstwa - Fishka young, organizowanego przez Stowarzyszenie Kulturalny Domek.
14 czerwca zajęcia dla młodzieży z klas humanistycznych Id i IId oraz klasy artystycznej IIIg prowadził redaktor naczelny Gazety Rybnickiej Aleksander Król. Prezentujemy jeden z materiałów, przygotowanych przez uczniów „Powstańców”, który powstał podczas warsztatów.

Jeśli nie namówimy dzieci czytać, nie będą tego robić później

,,Promujemy czytelnictwo, pokazujemy, że książka to coś pozytywnego. Bo jeżeli my nie namówimy tych najmłodszych, nie będą oni czytać potem, gdyż w pewnym wieku zmieniają się nasze zainteresowania’’ - mówi Iwona Majterska-Bębenek, bibliotekarka Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej w Rybniku.

Co obecnie Pani czyta?

W tej chwili czytam reportaże Mariusza Szczygła - ,,Niedziela, która zdarzyła się w środę". To zbiór, który ukazał się w latach dziewięćdziesiątych, ukazuje atmosferę tamtych lat, przemian ustrojowych, które wpłynęły na codzienne życie ludzi.

Czyli to nie pierwsza powieść tego autora, którą miała Pani okazję przeczytać?

Nie. Wróciłam do tych reportaży, żeby przypomnieć sobie atmosferę lat dziewięćdziesiątych, którą pamiętam, po latach chciałam odświeżyć twórczość autora. Bardzo polecam książki Pana Mariusza oraz jego najnowszy zbiór. Książki tego autora nie starzeją się.

Czy spełnia się Pani w roli bibliotekarki?

Tak, zawsze chciałam pracować wokół książki. Skończyłam Filologię Polską, potem Informację Naukową i Bibliotekoznawstwo. Pracowałam w gimnazjum i w liceum, a następnie w Bibliotece Miejskiej w Oddziale Gromadzenia i Opracowywania Zbiorów. Po przerwie przeszłam do działu komputerowego, gdzie zajmowałam się Inwentarzem Elektronicznym, a obecnie zastępuję koleżankę w wypożyczalni dziecięcej.

Czy młodzież czyta?

I tak i nie. Książka jest tylko jedną z form spędzania wolnego czasu, dlatego powinno się sięgać po książki, które rozwijają nasze zainteresowania, czy dostarczają rozrywki.

Jakie są najczęściej wypożyczane książki przez dzieci?

Na pierwszym miejscu są ,,Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek", pięknie ilustrowana książeczka z elementami psychologii i fantastyki. Na drugim miejscu jest ,,Karolcia", a na trzecim ,,Szkoła latania". Najmłodsi jednak najchętniej sięgają po ,,Pucia" i ,,Kicię Kocia". Oferujemy wiele książek, w naszej czytelni każdy znajdzie coś dla siebie.

W jakim wieku dzieci najczęściej wypożyczają?

Ilościowo najwięcej wypożyczają dzieci małe, czytają wiele cienkich i obrazkowych książeczek. Wypożyczają także najczęściej Ci, którzy czytają dużo. Są czytelnicy, którzy przychodzą co tydzień, wypożyczając grubą książkę, tzw. cegłę. Część młodzieży w ogóle nie czyta, część czyta lektury, a część czyta dużo od dziecka, przechodząc przez poziomy i zmieniając gatunki. Mimo, że ludzie nie czytają, zwiększa się liczba sprzedawanych książek. Młodzież ma dostęp do ich wielu form: słuchają audiobooki, czytają e-booki oraz sięgają po wersję papierową. Rodzice są coraz bardziej świadomi tego, że kontakt z książką nawet obrazkową, jest bardzo pomocny w rozwoju dziecka. W naszej bibliotece organizowane są zajęcia dla przedszkolaków i szkół podstawowych, gry i zabawy wokół książki. Promujemy czytelnictwo, pokazujemy, że książka to coś pozytywnego. Bo jeżeli my nie namówimy tych najmłodszych, nie będą oni czytać potem, gdyż w pewnym wieku zmieniają się nasze zainteresowania.

Czy może nam Pani zdradzić, ile dzieci wypożyczyło w tym roku choć jedną książkę?

Od początku roku do maja wypożyczono 24.146 książek. Średnio odwiedza nas codziennie około 60 czytelników i wypożycza około 160 egzemplarzy.

Czyli jednak dzieci interesują się książkami?

Tak, ale oczywiście nie wszystkie. Te które się interesują, interesują się intensywnie. Zachęcamy do sięgnięcia po książkę, ale nikogo nie zmuszamy do czytania. Staramy się stworzyć w bibliotece miłą atmosferę, żeby każdy chciał tutaj przyjść. Młodzież przychodzi żeby odrobić lekcje, bo mają w domu zamieszanie albo chcą po prostu odciąć się od hałasu. Mamy stanowiska komputerowe z dostępem do internetu, z których można skorzystać za darmo w celach edukacyjnych, ale nikomu nie zaglądamy przez ramię (śmiech).
Wydaje mi się, że nasza biblioteka dobrze się ludziom kojarzy, bo wracają tutaj ze swoimi dziećmi. Przychodzili na zajęcia w podstawówce, a teraz przyprowadzają swoje pociechy. Przyjeżdżają nawet z drugiego końca miasta, nie codziennie, ale raz na miesiąc przyjadą, pobawią się, nawet puzzle poukładają i wezmą książki. Miło spędzają z nami czas. My wypożyczamy, ale również zajmujemy się animacją, zachęcamy młodych ludzi do czytania książek.

Co powinien mieć bibliotekarz, żeby odnalazł się w bibliotece?

To zależy jakie ma zadania, gdyż w bibliotece są różne oddziały. Są oddziały, gdzie nie ma się kontaktu z czytelnikiem, a siedzi przed komputerem i kataloguje książki. Są też oddziały jak tutaj, gdzie ma się stały kontakt z ludźmi, czasami trzeba poskakać z dziećmi. Bibliotekarz musi mieć przede wszystkim wiedzę. Musi lubić ludzi i kochać książki - te dwie cechy są bardzo ważne. Nie może to być człowiek, który odstrasza, tak jak kiedyś pojawił się negatywny stereotyp bibliotekarza, wypytującego o treść przeczytanej książki czy poprawiającego wymowę jakiegoś francuskiego autora. Człowiek wtedy boi się podejść do lady. Bibliotekarz powinien być systematyczny, staranny, uporządkowany. Przy 26 tysiącach książek musi być zachowany ład, trzeba je umieć znaleźć. Bibliotekarz nie może być ,,chomikiem”, musi potrafić wyrzucić zniszczoną książkę. Biblioteka to nie antykwariat ani muzeum, książka ma swoim wyglądem zachęcić, a nie odstraszyć czytelnika. Trzeba umieć bez bólu serca wyrzucić książkę na makulaturę i cieszyć się, że na to miejsce przyjdą nowe. Bibliotekarz nie może być bałaganiarzem, bo i on się będzie męczył i czytelnik, gdy nie będzie można czegoś znaleźć. Ale z drugiej strony nie może się denerwować, gdy czytelnik wyciągnie książkę i ustawi krzywo na półce. To nie jest najważniejsze, jak one stoją. Bibliotekarz musi być też ciekawy świata, musi dowiadywać się różnych rzeczy, rozmawiać z ludźmi.

Czyli praca bibliotekarza musi być jednocześnie pasją?

Tak, choć jak wiemy, ten zawód nie jest dobrze opłacany, a bibliotekarze miejscy są na dole hierarchii. Pod tym względem nie jest to łatwa praca, bo wymagania są duże, a oferta finansowa nie jest wspaniała. Dlatego rzeczywiście trzeba lubić tę pracę, żeby w niej być. Wiele młodych osób przychodzi i odchodzi. To jednak praca o wielu plusach, która pomaga osobom wychowującym dzieci. Kontakt z człowiekiem jest bardzo pozytywny.

Ulubiona książka dziecięca warta Pani polecenia?

Kochałam książki pani Małgorzaty Musierowicz, ale wiem, że troszeczkę się zestarzały. One jednak bardzo mi w dzieciństwie pomogły, stworzyły pozytywny, wewnętrzny świat. Bardzo kochałam też ,,Muminki’’, całą szwedzką literaturę oraz ,,Pippi’’. Z lektur lubiłam ,,Karolcię’’, jako dziecko marzyłam żeby mieć taki czarodziejski koralik i móc czarować.

Autorzy: Martyna Pająk oraz Hanna Brzezinka i Weronika Fojcik

 

do góry